Mówi się, że kobieta jest zmienną. W większości stwierdzenie to odnosi się do kobiecej fryzury, makijażu, ubioru. Czasem wypowiada się je w pozytywnym tonie a czasem prześmiewczo. A czy ktoś w ogóle pomyślał o tym, że kobieta chcąc – nie chcąc jest wręcz zmuszona do zmiany siebie samej? I to kilka razy dziennie? I nie tylko chodzi o wizerunek, ale jej sposób bycia a tym samym o to czego oczekuje od niej otoczenie!

Przyjrzyjmy się przeciętnej kobiecie.

Rano będąc zatroskaną matką w pędzie ubiera dzieci do przedszkola, szykuje śniadanie do szkoły, całuje przed wyjściem rzucając frasobliwe: uważajcie na siebie i nie zapomnijcie zjeść śniadania! Z niedowiązanym szalem i rozpiętą torebką biegnie do auta/tramwaju by zdążyć przed korkami…i szefem.

Jeśli jest singielką łatwiej ma o tyle, że martwi się głównie o siebie – ale przecież to też istotne! Odpowiedni makijaż, ubiór, książka złapana w locie (żeby nie nudzić się w tramwaju). Godzinę wcześniej zdyszana sportsmenka uprawia poranny jogging w pobliskim parku – żeby nie tracić formy.

Wpadając do firmy kobieta poprawi makijaż, wygładzi stonowaną spódniczkę i jest gotowa do zadań specjalnych. Świetnie zorganizowana i pracowita – na każde skinienie szefa, Czy jest odpowiedzialna za towar czy kontakty z klientem – jakikolwiek wykonuje zawód – chce wyglądać dobrze. W dzisiejszych czasach to niezwykle istotne. Miła aparycja oczekiwana jest na każdym stanowisku. W dzisiejszych czasach to nie praca szuka człowieka, więc trzeba się starać!

Wracając do domu kobieta zmienia się w kucharkę, gospodynię, sprzątaczkę…kurę domową (zwaną zazwyczaj żoną). Dba o to by domownicy na czas zjedli ciepły obiad, by kwiaty na balkonie nie zwiędły, aby zmienić pościele, zrobić pranie, wyprasować firany. W domu bywa też przedszkolanką i nauczycielką, która czuwa nad tym by praca domowa była odrobiona, lub żeby maluch miał ciekawe zajęcie. Tu wygląd jest drugorzędny, ważne by było wygodnie. Po domu porusza się w tempie formuły1 i nie ma mowy o najmniejszym potknięciu. O niedyspozycji najlepiej gdy zapomni, to przecież ona – pielęgniarka, lekarka i opiekunka – poda lekarstwo gdy boli brzuch, opatrzy ranę i zna się na witaminach.

Gdy uda jej się spotkać z koleżanką jest przyjaciółką i powierniczką, najlepszą partnerką podczas shoppingu. Na to spotkanie nałoży róż na policzki, podkreśli oko..niech koleżanka widzi, że mimo upływu lat wciąż świetnie wygląda.

A gdy jakimś cudem trafi się kolacja we dwoje (wcześniej kobieta zorganizowana zapewni opiekę nad dziećmi) wygląda olśniewająco nie dając po sobie poznać, że jest zmęczona i tak naprawdę marzy o chwili dla siebie w miękkich kapciach z książką w ręku. No bo nie wiadomo kiedy zdarzy się taka kolejna okazja.

Przykładów mnożyć można tysiące bo kobieta ma wysoki współczynnik dostosowania się do sytuacji. Nawet jeśli każda z tych sytuacji jest zupełnie odmienna – to wciąż ta sama kobieta. Czy to nie piękne? Świetna informacja dla fanów haremu i ale również dla mężczyzn, którzy wpadając w rutynę ze znudzeniem patrzą na niewiastę u swojego boku. Panowie – przecież każdy z Was mieszka przynajmniej z 3 kobietami jednocześnie! A jaka oszczędność! Płacicie tylko raz za kolację 😉 a Wam Superbohaterki mówimy serdeczne jesteście super! http://kobietazklasa.pl/superbohaterki-daja-rade-tylko-co-z-tego/