Droga do piekła w El Royale

0

Hotel El Royale znajduje się na granicy stanów Nevada i Kalifornia. Spotykają się w nim: ojciec Flynn – ksiądz, Daniele Sweet – piosenkarka, Emily – zblazowana hipiska, Laramie Sullivan – sprzedawca oraz Miles Miller – dozorca, barman i generalnie człowiek od wszystkiego. Każdy z nich skrywa mroczną tajemnicę, o której nikt nie powinien wiedzieć, jednak w pewną burzową noc wszystko wyjdzie na jaw…

Fot.: http://quentin.pl/2018/10/zle-sie-dzieje-w-el-royale-recenzja.html

Sullivan okazuje się być policjantem działającym pod przykrywką. Ksiądz wcale nie jest księdzem, tylko złodziejem, który po odsiedzeniu wyroku wraca do El Royale po ukryte w podłodze pokoju pieniądze. Jednak, z powodu Alzheimera, nie pamięta, w którym… Zawiera więc układ z Daniele, obiecując jej połowę łupu w zamian za pomoc. W torbie z gotówką znajduje się też taśma, obciążająca bardzo ważną, ale zmarłą osobistość. Miles jest byłym żołnierzem, który walczył w Wietnamie. W dodatku na życzenie szefostwa monitoruje i podsłuchuje gości, zaś nagrania przekazuje zleceniodawcom. Żałuje wszystkiego, co zrobił i chce uzyskać rozgrzeszenie, zanim będzie za późno… Z kolei Emily wyrywa swoją siostrę Rose z rąk sekty, której przewodniczy Billy Lee. I to jego najbardziej powinni bać się goście hotelowi. Mężczyzna udaje się bowiem do El Royale, aby odebrać Rose. I przy okazji rozpętać niezłe pandemonium…

https://www.slashfilm.com/bad-times-at-the-el-royale-release-date/

Film utrzymany jest w style retro – budki telefoniczne, winyle, szafa grająca. Wydaje się też być wzorowany na klimaty à la Agatha Christie. Ogląda się go nieco jak przedstawienie teatralne. Przynajmniej takie odnosi się wrażenie przede wszystkim podczas pierwszych scen, lecz także później, kiedy pojawiają się plansze zapowiadające wizje z kolejnych pokoi.

Sama fabuła jest bardzo ciekawa, czasami za bardzo zagmatwana, jednak w wystarczającym stopniu wciągająca. Nie jest to thriller taki, jak „Siedem” albo „Gothica”, nie obezwładnia widza i nie każe mu zapomnieć o całym świecie. „Źle się dzieje w El Royale” jest dosyć specyficzny – kiedy sądzisz, że w gruncie rzeczy film jest nudny i szkoda na niego czasu, dostajesz cios prosto w twarz. Pełno w nim zaskakujących zwrotów akcji, których nie spodziewa się absolutnie nikt. Nie jest to najlepszy film, jaki obejrzysz w swoim życiu. Ale jest na tyle interesujący, że warto poświęcić mu czas!

Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Akademii Ignatianum w Krakowie. Recenzentka w portalu internetowym gazetajutro.pl.

Zostaw komentarz


CAPTCHA Image
Reload Image