Danse Macabre

Podobno wszystko już było. Nie ma dzisiaj takiego artysty, który wymyśliłby cokolwiek innowacyjnego. Na przestrzeni setek lat rozwoju muzyki, sztuki, kinematografii wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. Nawet twierdzenie, że nie da się stworzyć czegoś nowego, bo wszystko już było, zostało w sztuce przerobione. W kinie mieliśmy już Hitchcocka, Polańskiego, „Drogę bez powrotu”, Tarantino, Kubricka, Nolana, Dolana, Finchera, „Krąg”…

A propos. Wielu dzisiejszych twórców postanawia sięgnąć po produkcje sprzed lat, aby przerobić je na swoją modłę. Wspomniany „Krąg” jest amerykańską wersją japońskiego dzieła. Szwedzki horror „Pozwól mi wejść” również doczekał się duplikatu. A tym razem po czyjś twór sięgnął Luca Guadagnino. I tak powstała tegoroczna „Suspiria”. 

Najnowszy film włoskiego reżysera to przeróbka słynnego horroru Daria Argienta o tym samym tytule (polska nazwa to ?Odgłosy?) z 1977 roku. Podobnie jak w oryginale, amerykańska baletnica przyjeżdża do słynnej Akademii, aby się w niej uczyć  (u Daria jest to wiedeńska szkoła, u Luci Guadagnino ? berlińska). Szybko okazuje się, że dzieją się w niej przedziwne i przerażające rzeczy. Szczególnie intrygujące jest zaginięcie Patricii ? dziewczyny, którą główna bohaterka Susanna ma zastąpić. Okazuje się, iż zaginiona była pacjentką miejscowego psychiatry, który pragnie dowiedzieć się prawdy o zaginięciu podpopiecznej.

źródło: filmweb.pl

Co się przytrafiło Patricii? Co kryją mury szkoły baletowej? Co odkryje lekarz? Kim tak naprawdę jest Susie ? amerykańską baletnicą z ogromnym talentem czy kimś innym odgrywającym dużo bardziej znaczącą rolę?

?Suspiria? jest filmem bardzo niejednoznacznym. Wywołuje szereg emocji ? od ciekawości przez obrzydzenie i niepokój, po strach i niedowierzanie. Z jednej strony jest wulgarna i przesadzona, innym razem ? głównie za sprawą scen tańca ? zmysłowa i intrygująca. Sama tajemnica i motyw sabatu czarownic bardzo wciągają i nie odpuszczają do samego końca.

Jeżeli zaś chodzi o postacie, najbardziej przyciągające są Madame Blanc (Tilda Swinton) oraz Susanne (Dakota Johnson). Ta druga gra według mnie bardzo szablonowo i bez emocji. Nie ma tego ?czegoś?. A Tilda zdecydowanie to ma.

źródło: filmweb.pl

Zdobyła ona rozgłos rolą Złej Czarownicy w ?Opowieściach z Narnii?, czyniąc ją na pewien sposób kultową. Jednak z takimi postaciami jest pewien problem ? widząc twarz aktora/aktorki, którzy ją odgrywają, najczęściej widzimy właśnie tę postać. Tak jest z Danielem Radcliffe?em, znanym głównie z roli Harry?ego Pottera ? ciężko aktorowi pozbyć się łatki ?czarodzieja z blizną?. Jego koleżanka, Emma Watson poradziła sobie z etykietką Hermiony, grając m.in. w ?Bling Ring?; przestając być ?grzeczną uczennicą w szkole magii?. Miley Cyrus też wzbudziła mnóstwo kontrowersji, zrywając z wizerunkiem dziewczynki Disneya i słynnej Hannah Montany. Przykłady można by mnożyć.

Z panią Swinton natomiast jest tak, iż widząc ją w pierwszej chwili, widzi się Złą Czarownicę. Ale wystarczy chwilę pośledzić jej postać na ekranie, by dostrzec kompletnie inne wcielenie. W tym przypadku ? bezwzględną, zimną, wyrachowaną Madame Blanc. Aktorka ma niebywały talent do odgrywania negatywnych postaci ? w ?Suspirii? dała tego kolejny popis.

źródło: filmweb.pl

Sam film jest pełen kontrastów i pozostawia mieszane uczucia. Dla mnie jest produkcją zrobioną z rozmachem i mającą w sobie pewien urok. Wiem, że nie każdemu się spodoba. Jednak, jeśli lubisz krwawe horrory, skomplikowane intrygi, sabaty czarownic, a przy tym szukasz czegoś nieoczywistego, to ?Suspiria? jest dla ciebie!