kobieta z elektryzującym spojrzeniem

I wchodzi ona, cała na biało – inteligencja emocjonalna

Kiedyś szef firmy, w której prowadziłam coaching menedżerski zapytał mnie: „Monika, czy z każdej osoby potrafisz zrobić menedżera?” Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam pytaniem: „Pytasz mnie, czego w aspekcie zarządzania może nauczyć się pracownik, by zostać szefem? Czy też zastanawiasz się, na ile w byciu skutecznym menedżerem rolę odgrywa edukacja, rozwój, szkolenia, a na ile cechy osobiste, osobowość, charakter?”

Na jego właściwie pytanie odpowiedziałam później, zgodnie z perspektywą, którą wówczas miałam: „Nie, bo nie każdy chce zostać szefem. Po prostu.” Wtedy nie zastanawiałam się dłużej nad moją spontaniczną odpowiedzią, ale teraz przykuła moją uwagę wewnętrzna motywacja człowieka. Bo przecież tak naprawdę to świetne pytania! Zaczęłam się nad nimi głębiej zastanawiać, przez lata zbierając obserwacje i doświadczenia. Czy każdy może być szefem? Jakie umiejętności są kluczowe? Czemu jeden rodzi się liderem a drugi musi chodzić do szkoły, by się tego nauczyć?

A teraz dystansując się trochę do tego wstępu, chcę podzielić się z Wami jednym z moich ćwiczeń. Podczas coachingu menedżerskiego daję takie oto zadanie: przypomnij sobie co najmniej pięć zachowań swojego szefa w sytuacjach kryzysowych. Takich, wiesz, naprawdę trudnych momentów z życia firmy: ktoś czegoś nie zrobił na czas, wydarzyło się coś złego z kontrahentem, jakaś reklamacja, porażka, coś się zdecydowanie nie udało.

Pytań jest kilka:

  • co robił wtedy Twój szef – czy był obecny?,
  • jak reagował?
  • jakie padały kluczowe sformułowania?
  • kto był świadkiem sytuacji?
  • jakie strony były zaangażowane?
  • jaką postawę szefa wtedy zapamiętałaś?

I nie, nie chodzi mi teraz, żeby pisać reklamacje do przeszłości, ani też ujawniać swoje wyrzuty do dawnego szefa pt. „Jak mogłeś?”. Teraz nie czas na spóźnione żale, czy zadawnione pretensje. Zupełnie nie na tym mi zależy. Potraktuj to jako studium przypadku. Włącz program „Czysta obserwacja”. Potrzebujesz takiego doświadczenia, by zauważyć coś, co być może kiedyś, wcześniej było niedostępne… Przepraszam, jeśli niechcący przywołasz jakieś dla siebie trudniejsze momenty, ale to ważne – chcę tylko zwrócić Twoją uwagę na SPOSÓB REAGOWANIA. Ta sytuacja już przeminęła, a teraz możesz spojrzeć na nią z dystansem, Zauważyć, co tak naprawdę się wydarzyło i jakie były jej emocjonalne okoliczności. Zapisz sobie emocje każdej ze stron i towarzyszące im komunikaty. Zobacz, co było w tej sytuacji wspierające, a co ograniczające. Czy już wiesz, w którym kierunku podążamy?

Duża wpadka, wielkie zaskoczenie

Na jednym z warsztatów uczestniczka, sama będąc menedżerem, opowiadała mi, jakie przeżyła zaskoczenie reakcją swojego szefa na kompletnie podbramkową sytuację, w której okazało się, że nie przywieziono obiecanych kalendarzy na czas, a to był element prezentów dla gości. Cała w stresie informuje o tym swojego przełożonego, a on, nie tracąc zimnej krwi ani też czasu na dociekanie, kto jest temu winny, powiedział: „Dobrze, to jakie są możliwe rozwiązania?”. Moja rozmówczyni była absolutnie pozytywnie zaskoczona takim podejściem. Mogę się tylko domyślać, że była przyzwyczajona do innych, bardziej negatywnych reakcji. I tak, to jest modelowy przykład coachingowego stylu zarządzania, który najbardziej wspiera i rozwija inteligencję emocjonalną. Zgodzisz się?

Czym jest inteligencja emocjonalna?

Podaję definicję za Wikipedią: „Inteligencja emocjonalna, inaczej emotional intelligence, EI – kompetencje osobiste człowieka w rozumieniu zdolności rozpoznawania stanów emocjonalnych własnych oraz innych osób, jak też zdolności używania własnych emocji i radzenia sobie ze stanami emocjonalnymi innych osób.” Ha! Mamy to. Sama teraz zobacz, jak ważne są nasze osobiste kompetencje, które możemy rozwijać, wzmacniać, uważnie im się przyglądać, analizować efekty, sprawdzać, na ile jesteśmy w nich skuteczne i na ile one nam pomagają być skuteczną liderką.

Skoro inteligencja emocjonalna obejmuje także sposób reagowania na stresujące sytuacje w pracy, to można sobie wyobrazić jak wiele jest ich na co dzień, i jak bardzo umiejętności reagowania, komunikowania, empatii, zrozumienia i wyrażania siebie przydają się w zarządzaniu.

7 wskazówek, dzięki którym możesz sprawdzić swoją inteligencję emocjonalną:

1/ ważne, żeby mieć zdrowe podejście do własnego ego; takie zdrowe ja, i nie brać wszystkiego tak bardzo do siebie. Nadwrażliwość emocjonalna w obronie własnego ja niestety obnaża kompleksy, a po co Ci to;

2/ odważnie przyznajesz się do błędu albo że czegoś nie wiesz, jesteś szefową a nie ekspertem od wszystkiego! Nie sztorcujesz się wewnętrznie ani nie zalewasz się poczuciem winy. Jesteś liderem, nie musisz być guru;

3/ przestajesz szukać winnych, zamiast tego szukasz rozwiązań i inspirujesz do tego innych;

4/ spokojnie bierzesz na klatę cudze żale, ataki, krytykę, niezadowolenie. Potrafisz zapanować nad swoimi emocjami. Reagujesz spokojnie i adekwatnie, stosownie do sytuacji, do swojej pozycji, bez tracenia „twarzy”;

5/ jesteś odporna na krytykę, nie wpływa to na twoją samoocenę, bo wiesz jaka jesteś, co wiesz, czego nie wiesz, a czego potrzebujesz się nauczyć;

6/ nie próbujesz celowo krytykować innych ludzi, nawet jak mają inne zdania, jednakowoż w asertywny sposób przypominasz o zadaniach i jesteś w porządku. Z szacunkiem, w konstruktywny, wzmacniający sposób komunikujesz się z innymi;

7/ nie ulegasz wpływom grupy, nie szukasz na siłę akceptacji, aprobaty, zawsze możesz odważnie komunikować swoje zdanie.

Już wiesz, czym jest inteligencja emocjonalna? A przecież emocje to raj kobiet. To my się w nich odnajdujemy, rozumiemy je, umiemy łagodzić i tonować, to my mamy dar emocjonalnej intuicji, przewidywania konsekwencji, choć cały czas uczymy się nad nimi panować, nazywać je i przekierowywać we właściwych, służących wszystkim kierunkach. Na zakończenie zdradzę Ci pewien sekret. Wiesz, dlaczego tak wiele kobiet ciągle jeszcze spotyka się z trudnymi sytuacjami w zarządzaniu? Jest wiele przyczyn, choć niewątpliwie jedną z nich może być przybieranie męskiego, zadaniowego, zbyt surowego w wydaniu kobiet stylu zarządzania. Kobiety są wspaniałymi szefami, zwłaszcza wtedy kiedy są sobą i wykorzystują swoje najlepsze cechy: i płci, i inteligencji, i osobiste. A menedżerskie? Te miękkie są łatwiejsze niż przypuszczasz. Komunikacja, motywowanie, delegowanie, coachingowe zarządzanie.

Zapewniam Cię, wszystko w Twoim zasięgu. Powodzenia!

macron

3 najgłośniejsze skandale seksualne ostatnich lat

1. Roman Polański razy kilka

Nie może się nie pojawić w tym zestawieniu niestety wciąż na miejscu pierwszym. Nie cichną echa wokół pierwszych zarzutów o gwałt w 1972 roku na 13-letniej Samancie Geimer, byłej niemieckiej aktorce, a wciąż pojawiają się kolejne oskarżenia. Geimer oskarżyła Polańskiego w 1977 roku. Wybitny reżyser przyznał się wówczas przed sądem w Los Angeles do podania dziewczynce środka odurzającego, alkoholu i wykorzystania nieletniej. Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia, kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt, w związku z tym oskarżonemu groziło nawet 50 lat więzienia. Polański nie doczekał w Stanach ogłoszenia wyroku, uciekł do Francji.

Gdzie w 2010 roku został ponownie oskarżony o gwałt. Tym razem sprawę zgłosiła brytyjska aktorka, Charlotte Lewis, która wyznała, że została przez Polańskiego zgwałcona w 1983 roku, gdy miała 16 lat. W 2017 roku dołączyła do niej Marianne Barnard, która zeznała, że Polański molestował ją w 1975 r., gdy miała lat 10. Według jej wersji polski reżyser molestował ją podczas sesji zdjęciowej na plaży w Will Rogers. Dziewczynka miała najpierw pozować nago w futrze, po czym miało dojść do molestowania. Po zeznaniach Barnard zapoczątkowała petycję on-line wnioskującą o usunięcie Polańskiego z Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Na czym być może się nie skończy, dlatego że kilka dni temu ten jeden wielki skandal wokół osoby Polańskiego na nowo się rozżarzył. Francuskie media ujawniły, że o kolejny gwałt reżysera „Dziecka Rosemary” oskrżyła aktorka i modelka, Valentine Monnier. Do gwałtu miało dojść w 1975 roku. Monnier miała wtedy 18 lat. Sytuację opisała w ostatnim wywiadzie dla Le Parisien. Według jej wersji do gwałtu miało dojść w szwajcarskim mieście Gstaad, gdzie spędzała ferie zimowe. Poznała tam Polańskiego wraz z jego przyjaciółmi i została zaproszona na wieczór do jego posiadłości. Według jej zeznań została tam namawiana do zażycia nieznanej substancji, po czym została pobita i zgwałcona. Polański oczywiście stanowczo zaprzeczył oskarżeniom.

źródło: polityka.pl

Nie zmienia to jednak faktu, że wiszące od dawna nad głową reżysera czarne chmury chyba w końcu spłyną spektakularną ulewą. Sprawa Monnier wyszła bowiem na jaw tuż przed premierą nowego filmu Polańskiego „Oficer i szpieg”. Oficjalna premiera przebiegła więc w atmosferze skandalu. Francuskie aktywistki próbowały zakłócić pokaz filmu poprzez skandowanie haseł przeciwko Polańskiemu oraz apelowały, by w końcu ukarać go za rzekome przestępstwo. Żona reżysera musiała odwołać wywiady w zachodnich mediach, których odmawiają również aktorzy, biorący udział w najnowszym filmie, a gildia francuskich artystów poważnie rozważa wykluczenie reżysera.

2. Nobla nie będzie

W kwietniu 2018 roku ze stanowiska szefowej komitetu przyznającego literackiego Nobla zrezygnowała Sara Danius. Dezyzja ta była kulminacją trwającego od kilku miesięcy skandalu wokół męża poetki Katariny Frostenson, członkini Akademii. Fotograf Jeana-Claude Arnault utrzymywał bardzo bliskie związki z Akademią, dlatego gdy podczas światowej kampanii #meetoo osiemnaście kobiet na łamach szwedzkiego dziennika Dagens Nyheter opublikowało swoje oświadczenia o molestowaniu przez Arnaulta, literacki świat na moment zamarł.

źródło: straitstimes.com

Według zeznań Arnault miał brutalnie molestować kobiety na przestrzeni 20 lat. I co gorsza dla Akademii miało się to dziać w mieszkaniach do niej należących, w Sztokholmie i w Paryżu, a także w prowadzonym przez fotografa i jego małżonkę prestiżowym klubie literackim o nazwie Forum. Co więcej skadal seksualny wiązał się także ze skandalem finansowym – Forum częściowo finansowała Akademia. Po tych doniesieniach szefowea komitetu przyznającego literackiego Nobla natychmiast wstrzymała zaplanowane dla Forum wypłaty i wszczęła wewnętrzne śledztwo, w którym stwierdzono finansowe nadużycia. Ponadto Arnault został również oskarżony o bycie źródłem przecieków z obrad noblowskich. Dochodzenie wykazało, że mąż Frostenson był źródłem przecieku o Nagrodzie Nobla dla Wisławy Szymborskiej (1996), Elfriede Jelinek (2004), Harolda Pintera (2005), Jean-Marie Gustave’a Le Clezio (2008), Patricka Modiano (2014), Swiatłany Aleksijewicz (2015) oraz Boba Dylana (2016).

źródło: tvp.info

W ostatecznym rozrachunku z członkostwa w 18-osobowej Akademii zrezygnowało osiem osób. Formalnie pozostają one nieaktywnymi członkami, dlatego że istniejące procedury nie przewidują rezygnacji ze stanowiska – jeśli ktoś wycofuje się z prac, jego krzesło pozostaje puste aż do jego śmierci. Ze stanowiska zrezygnowała Sara Danius. Akademia Szwedzka zrezygnowała z przyznania literackiego Nobla w roku 2018. Dlatego na przyznanie tegoż Nobla naszej polskiej pisarce, Oldze Tokarczuk, musieliśmy poczekać do tego roku;)

3. Macron zdradza swoją 20 lat starszą od niego żonę z… ochroniarzem?

Ponad rok temu we farncuskich mediach zawrzało. W grę wchodził nie tylko homoseksualny romans głowy państwa, ale również zdrada tajemnic państwowych.

źrodło: tvp.info

Wszystko zaczęło się od zeszłorocznej pierwszomajowej manifestacji, na której Alexandre Benalla, 28-letni były już wiceszef kancelarii prezydenta Macrona, przebrał się za policjanta i pobił dwóch uczestników demonstracji. Dziennikarze zaczęli kopać głębiej. Zaczęto insynuować, że Benalla i Macrona łączyło płomienne uczucie. Tym bardziej, że nie był to pierszy raz, kiedy prezydenta Francji podejrzewano o związki z mężczynami. Na tym jednak nie koniec, bo liberalna Francja byłaby chyba w stanie taki skandal łatwo puścić płazem. Na Macrona rzucono jednak znacznie poważniejsze oskarżenie jakoby przekazywał swojemu domniemanemu kochankowi tajemnice państwowe, m.in. kody nuklearne. Sprawa cały czas jest w toku, paryska prokuratura wszczęła w sprawie Banalli śledztwo wstępne.

Na razie ujawniono, że po zwolnieniu z Pałacu Elizejskiego Benalla prowadził interesy w krajach afrykańskich, posługując się dwoma paszportami dyplomatycznymi. Za finansowaniem jego podóży miał stać francusko-izraelski biznesmen, odpowiadający za niejasne transakcje w Afryce. W lutym tego roku były bliski współpracownik obecnego prezydenta Francji został osadzony w tymczasowym areszcie. Skandal wokół tych wydarzeń i doniesień doprowadził do złożenia przez opozycję dwóch wniosków o wotum nieufności wobec rządu Macrona, który przetrwał dzięki większości.

źródło: tygodnik.tvp.pl
rozebrana kobieta z ananasem w ręku

12 ciekawostek o seksie

Seks wydaje się czynnością całkowicie naturalną i nieskomplikowaną. Rozmowa o nim nigdy się nie nudzi. Każdy uważa, że ma na ten temat coś do powiedzenia. Żeby jeszcze bardziej zabłysnąć w trakcie rozmowy o intymnych zbliżeniach, zapamiętajcie 12 ciekawostek o seksie;)

1. Średnia ilość nasienia z jednego wytrysku to 1-2 łyżeczki. Szacuje się, że mężczyzna w ciągu swojego życia produkuje aż 53 litry spermy.

2. Archeolodzy natrafili na rysunki na skałach z okresu paleolitu, które powstały około 30 000 lat temu, przedstawiające kobiety używające dildo. Znaczy to, że ludzki gatunek wynalazł zabawki erotyczne wcześniej niż koło.

3. W USA 70% badanych przyznaje, że fantazjowało w którymś momencie swojego życia o seksie grupowym. W Polsce o takiej aktywności myślało 34% mężczyzn i 15% kobiet.

4. Narodem, który statystycznie uprawia najwięcej seksu, są Grecy. Ich średnia to 164 razy w ciągu roku. Za nimi – Brazylijczycy, z wynikiem 145 stosunków rocznie. Ogólna średnia światowa wynosi zaś 103 razy na rok, a wynik Polaków to 110.

5. Statystyki mówią jasno, że im więcej mężczyzna wykonuje prac w domu, tym więcej seksu uprawia. Czyli jednak opłaca się raz na jakiś czas uprać swoje gacie, panowie 😀

6. Gwiazda porno Lisa Straxx ustanowiła w 2004 roku rekord Guinessa, odbywając stosunek płciowy z 919 mężczyznami w ciągu… 24 godzin. To dopiero wyczyn!

7. Przeciętna osoba spędza 20 160 minut swego życia na całowaniu się. To odpowiednik około 14 dni.

8. 70% ankietowanych mężczyzn odmawia kochania się z kobietą, gdy ma ona okres. 36% facetów zaś przyznało się, że miewa problemy z erekcją. 51% zapytanych osób uważa, że wytrzymałoby dłużej bez seksu, niż bez kawy.

9. Przeciętny orgazm mężczyzny trwa 6 sekund, z kolei orgazm kobiety – 20 sekund. Wśród sposobów na przedłużenie orgazmu wymienia się – dobre nawodnienie organizmu, spożywanie imbiru, chili, kakao, czy orzechów brazylijskich, a także oczywiście uprawianie sportu. Niektórzy są zdania, że na haju po zapaleniu trawki orgazm trwa nawet 3 razy dłużej.

10. Niektóre kobiety uważają, iż penis ich partnera ma średnicę 7 cm…To tyle, ile wynosi średnica butelki wody^^.

11. Ze statystyk wynika, że średnio na 100 stosunków jedynie 35 kończy się orgazmem. Panowie dużo rzadziej mają z tym problem niż panie. Jeśli chcesz zwiększyć szansę swojej partnerki na szczytowanie, zafunduj jej przed stosunkiem relaksujący masaż stóp lub pleców. Znacząco obniży to poziom hormonów stresu, a tym samym pomoże jej się rozluźnić i skoncentrować na doświadczaniu przyjemności. Co ciekawe, kobiety, które kochają się w skarpetkach, częściej osiągają orgazm.

12. Kobiety noszące bardzo wysokie szpilki mają intensywniejsze orgazmy.

odcienie szminek

Wybieramy idealny odcień szminki na co dzień i na imprezę

Czerwona, cielista, a może w odcieniu fuksji? Szminek i pomadek na rynku są tysiące, ale warto w tym gąszczu znaleźć idealnie dopasowany dla nas odcień. Taki, który swobodnie nadawać się będzie na co dzień, ale też inny na wieczór.

Zapoznaj się z produktem

Nim przypieczętujemy zakup, należy pamiętać, że ciemne i matowe odcienie szminek optycznie nasze usta pomniejszą, a te jasne i błyszczące kolory usta powiększają. Zasada przy doborze odpowiedniego dla nas odcienia pomadki mówi też, aby pasowała ona nie tylko do koloru cery, ale też włosów i zębów. Śnieżnobiałe zęby pięknie prezentują się przy klasycznej czerwieni, ale gdy Twój kolor zębów nie jest idealny, czerwoną, pomarańczową czy każdą ciemną szminką podkreślisz ich żółty kolor.
Ważne jest, by uświadomić sobie, że makijaż ma zdobić twarz, a nie ją oszpecać, zatem dobór prawidłowych kosmetyków jest niezwykle istotny.

Cera jasna i jasne włosy

Jesteś blondynką o jasnej cerze? Zatem Twoim strzałem w dziesiątkę będzie delikatny i dziewczęcy makijaż. Co ciekawe taki make-up jest teraz najmodniejszy. Wybierając kosmetyki, sięgaj po te w odcieniach pasteli, a szminka niech będzie w odcieniu nude albo delikatnego różu. Na wieczór pozwól sobie na odrobinę ekstrawagancji i wybierz krwistą czerwień. Możesz też pokusić się o ciemniejszy odcień, np.: żurawiny.

Cera jasna i rude włosy

Piękne rude pukle rewelacyjnie będą komponować się przy szminkach w odcieniach pomarańczy oraz jasnych brązów. Nudowe pomadki także są dla Ciebie. Na wieczór wybierz ciemne odcienie brązów, a nawet głęboki fiolet.

Cera jasna i ciemne włosy

Taka uroda jest potocznie nazywana urodą Królewny Śnieżki, zatem sięgaj po odważne odcienie głębokiej czerwieni. Taki kolor jest idealny na co dzień i na wieczór. Nie bój się intensywnego podkreślenia swoich ust – przy takiej urodzie będziesz wyglądać zniewalająco!

Ciemna karnacja i jasne włosy

Twoja uroda pozwala Ci sięgnąć po szminki w kolorach złota, karmelu i nugatu. Takie odcienie podkreślą Twoją opaleniznę i ciemną karnację, poza tym dobrze skomponują się z jasną barwą włosów. Na wieczór pozwól sobie na brązy.

Ciemna karnacja i ciemne włosy

Czerwone i brązowe kolory pomadki to coś dla Ciebie. Kupuj również ciemne fiolety i głębokie różowe kolory. Na wieczorne wyjścia wypróbuj łososiowe odcienie. Unikaj natomiast nudziaków, jasnych róży i jasnych fioletów – będziesz wyglądać „plastikowo”.

Jak działają kolory?

Choć sam dobór odcienia szminki, w którym wyglądamy bosko, jest trudnym zadaniem, warto uświadomić sobie, jak działają kolory pomadek i jaki efekt dzięki nim możemy uzyskać.

Czerwień – czerwona pomadka to klasyk. Jest elegancka, wyrazista i seksowna. Zwraca uwagę otoczenia, przyciąga wzrok, dlatego tak chętnie sięgamy po nią przy ważnych i większych eventach.

Róż – najmodniejsze są te odcienie fuksji. Są twarzowe, seksowne i pasują nawet przy nieopalonej cerze.

Pomarańcz – dzięki takiemu kolorowi na ustach nasza twarz od razu nabiera energii, a przy tym wygląda na młodszą i bardziej wypoczętą.

Nude – cieliste odcienie są jak najbardziej super naturalne i uniwersalne. Pasują każdej z nas, szczególnie wtedy, gdy w makijażu chcemy bardziej podkreślić oczy niż usta.

Pielęgnacja ust

Bez odpowiedniej pielęgnacji ust, nie będziemy miały pięknie wyglądającej na nich szminki, choćbyśmy odpowiednio dobrały odcień. Pamiętaj zatem o stosowaniu peelingów, które usuną popękany naskórek, a Twoje usta będą idealnie gładkie. Rób peeling w warunkach domowych – za pomocą szczoteczki do zębów czy cukru. Ale nie przesadzaj z częstotliwością – 2 razy w tygodniu zdecydowanie wystarczy.

Która z kobiet nie chce, aby jej usta były piękne i przyciągały spojrzenia? Warto zatem sięgnąć po odpowiednio dobrany odcień szminki, by cieszyć się świetnym makijażem cały czas! Bo pomadka doskonale dopełnia cały make up twarzy, a perfekcyjnie dobrana działa prawdziwe cuda!

zdjęcie 1

Zobacz, co ulubiona kawa mówi o Twoim charakterze

Kawa budzi do życia, doskonale smakuje, jej picie to rytuał uwielbiany na całym świecie. Okazuje się, że ten czarny napój, jak mało który, może sporo powiedzieć o Twoim charakterze. Preferujesz szybkie i mocne espresso? Wolisz delektować się zmysłowym i lekkim cappuccino, a może Twoim faworytem jest jednak americano? Zobacz, co Twoja ulubiona kawa mówi o Tobie!

Jaka kawa pasuje do Twojego charakteru?

Zebraliśmy wyjątkowo ciekawe informacje i opisaliśmy najpopularniejsze rodzaje kaw – sprawdź, czy rzeczywiście napój, który pijesz codziennie rano, opisuje to, jaka jesteś!

Espresso – pobudzenie dla lidera

Ten rodzaj kawy ma przede wszystkim pobudzić. Espresso jest podawane w małych porcjach – standardowa filiżanka ma pojemność zaledwie 70 ml, a i tak jest przecież wypełniana zaledwie do połowy. Espresso jest wybierane przede wszystkim przez osoby dynamiczne, bystre oraz ambitne. Potrzebują one solidnej dawki kofeiny,  a nie mają czasu na powolne sączenie dużej kawy. Często tę szalenie popularną we Włoszech kawę wybierają też urodzeni liderzy – szybko podejmujący decyzję, wypowiadający się konkretnie i nie bojący się wzbudzania kontrowersji. Espresso to napój dla tych, którzy żyją szybko, wymagają sporo od innych, ale przede wszystkim – wymagają też od siebie. Jednym słowem – to kawa dla ludzi, którzy potrafią pociągnąć za sobą innych. Zresztą wskazuje na to sama nazwa, która wbrew pozorom zupełnie nie sugeruje tego, że kawę szybko się przygotowuje czy też pije. Włoski przymiotnik espressivo oznacza „wyrazisty”, właśnie taki, jak smak tej małej niepozornej kawy.

Kto zatem pije podwójne czy potrójne espresso?

Sporą popularnością cieszy się też espresso doppio, czyli podwójne espresso. To dokładnie taka sama kawa, tylko podawana w podwójnej ilości i w nieco większej szklance. ?Jeśli pije taką kawę, to mój charakter jest dwa razy bardziej wyrazisty od tego, kto preferuje standardowe espresso!? – można by  pomyśleć. Czy jest tak jednak w rzeczywistości? Jest w tym część prawdy – espresso doppio wybierają osoby, które potrzebują podwójnej dawki kofeiny, są więc są jeszcze bardziej żywiołowe, ambitne i ?wyraziste?. A są też tacy, którym nawet doppio nie wystarczy i sięgają po potrójne espresso. W tym przypadku nie zawsze musi to być kwestia charakteru. Pojedyncze espresso to po prostu bardzo mała porcja, a niektórzy kawosze chcą się zwyczajnie dłużej delektować wyśmienitym smakiem tej kawy rodem z Włoch. Nie zawsze wybieranie podwójnego espresso mówi więc o charakterze – czasem po prostu to oznaka miłości do kawy i jej smaku.

Cappuccino – uwielbiany spóźnialski

Przez wiele lat to właśnie cappuccino było ulubioną kawą Polek i Polaków, choć ostatnio ten napój pozostaje nieco w cieniu latte. Co oznacza miłość do tej kawy? Najczęściej jest ona kojarzona z pozytywnymi, serdecznymi i optymistycznymi charakterami. Cappuccino często wybierają dusze towarzystwa, bez których nie sposób zorganizować dobrej imprezy czy spotkania towarzyskiego. Jest jednak spora szansa, że osoba preferująca kawę cappuccino na takie spotkanie się?spóźni. Miłośnicy tej odmiany są bowiem znacznie bardziej towarzyscy od tych, którzy lubią chociażby espresso, ale równocześnie są też znacznie mniej zorganizowani. Dlatego jeśli uwielbiasz właśnie ten rodzaj kawy, to punktualność nie jest raczej Twoją najmocniejszą stroną.

Latte – zdecydowany wybór dla niezdecydowanych

Kawa latte podbiła klientów na całym świecie dzięki popularnym sieciom kawiarni. Dziś ten typ kawy można zamówić dosłownie wszędzie. Latte to kawa w nieco złagodzonej wersji, w której dominującym składnikiem jest mleko. Amatorzy tego napoju zdecydowanie różnią się od miłośników espresso. Bywają niezdecydowani, by nie powiedzieć bujający w obłokach. To kawa dla romantyków, którzy nade wszystko przedkładają walory smakowe. W końcu kawa latte nie daje takiej energii, natomiast z pewnością świetnie smakuje i można się nią bardzo długo rozkoszować. Czasem ten typ napoju kojarzony jest również z rozwagą i z ostrożnością przy podejmowaniu decyzji.

Kawa czarna – coś dla tradycjonalisty. Albo minimalisty

Dla niektórych kawoszy wszystkie skomplikowane odmiany, są po prostu udziwnieniami. Dla nich kawa powinna być kawą. Oni sięgają właśnie po tradycyjną znaną od wieków kawę czarną. A co można powiedzieć o charakterze ludzi, którzy najchętniej ją wybierają? Często są to tradycjonaliści, którzy preferują stare i dobre rozwiązania. Ta kawa jest również wybierana przez minimalistów, którzy nie lubią otaczać się zbyt wieloma przedmiotami i ponad wszystko cenią konkret. Miłośnicy czarnej kawy miewają humorki, ale zwykle nawet w najtrudniejszych sytuacjach potrafią zachować spokój i zimną krew. Są nieco nieufni i raczej starannie nawiązują nowe znajomości. Za to jak się już do kogoś przekonają, to jest duża szansa, że będzie to prawdziwa przyjaźń na całe życie. Osoby pijące tę kawę są raczej ciche i nie zwracają na siebie uwagi. Mówią mało, co jednak bynajmniej nie oznacza, że nie mają dużo do powiedzenia. Taki charakter cechuje się bowiem bardzo często ponadprzeciętną wiedzą i inteligencją.

Frappuccino – dla kochających nowinki

Kawa przez wieki była znana jako gorący napój, jednak z czasem producenci napoju zaczęli eksperymentować również z napojami lodowymi. Niezwykle popularna odmiana frappuccino powstała dopiero w połowie lat 90. XX wieku. Nazwa tego typu to złożenie słów frappe oraz cappuccino. To pierwsze słowo oznacza po prostu, że napój jest mrożony. Czego można się zatem spodziewać po koneserach takich kaw? Takie osoby starają się żyć w zgodzie z najnowszymi trendami. Uwielbiają się dobrze ubrać, lubią też chwalić się swoimi zakupami na serwisach społecznościowych. Miłośniczki tej kawy to osoby pełne energii, którą zarażają wszystkich dookoła. Jednak w przeciwieństwie do amatorów innych odmian, zwolennicy frappucino nie są takimi entuzjastami kofeiny i raczej nie będą godzinami dyskutować nad tym, z których krajów pochodzą najlepsze ziarenka. Fanki frappucino chcą po prostu najzwyczajniej się czymś orzeźwić w ciepłe dni. Kawa i kofeina to miłe dodatki, ale nie są one dla nich aż tak istotne.

Americano – dla sumiennych i opanowanych

Ta kawa powstaje z połączenia espresso z dużą ilością wrzątku. Smakuje podobnie jak zwykła kawa czarna, choć są również odmiany z mlekiem. Zazwyczaj upodobanie do americano łączy się ze spokojem, dojrzałością i opanowaniem. Nie jest to napój dla zbuntowanych nastolatek czy miłośniczek rock’n’rollowego stylu życia. To raczej kawa dla statecznych matek czy osób, które zajmują wysokie stanowiska. Z drugiej strony uważa się, że miłośnicy americano potrafią cieszyć się z małych oraz prostych rzeczy ? z nowej książki, płyty czy spaceru po parku. Koneserzy tej odmiany należą zatem do najszczęśliwszych kawoszy.

Kawa bez kofeiny – dla urodzonych dyplomatów

Jaka kawa jest najczęściej wybierana przez osoby uparte, ale jednocześnie bardzo koncyliacyjne? Odpowiedź brzmi: kawa bez kofeiny. To ulubiony napój dyplomatów. Osoby preferujące takie napoje kawowe dążą mocno i stanowczo do celu i poddają się jako ostatnie. Jednocześnie szybko zjednują sobie ludzi i nie używają dosadnego słownictwa. Picie bezkofeinowej kawy jest jednak czasem również kojarzone z perfekcjonizmem a nawet z potrzebą kontrolowania innych.

Mokka – dla kreatywnych i niespokojnych duchów

Mokka to odmiana kawy latte zawierająca czekoladę (są odmiany zarówno z czekoladą czarną, jak i białą) i pozbawiona dużej ilości piany. Jeśli jesteś artystką, pisarką, kompozytorką czy też pracujesz w agencji reklamowej, to jest duża szansa, że Twoją ulubioną kawą jest właśnie mokka. Smak tego napoju bardzo się różni od espresso, czasem więc mokkę uważa się za kawę dla tych, którzy tak naprawdę za kawą nie przepadają. Pewne jest natomiast, że miłośnicy tej odmiany mają tysiąc pomysłów na sekundę i mają w sobie mnóstwo optymizmu oraz energii. Mokka jest też popularna wśród tych, którzy kochają całonocne imprezy i którzy prowadzą wyjątkowo bujne życie towarzyskie.

Macchiato – kawa dla zdystansowanych

Bazą macchiato jest espresso, dlatego też często kawę tę nazywa się espresso macchiato. Od podstawowej wersji różni się jednak dodatkowym spienionym mlekiem. Amatorzy tego napoju są zdecydowani, choć nie tak bardzo jak ci, którzy piją espresso bez mleka. Są też nieco zdystansowani wobec świata i raczej z rezerwą podchodzą do wszelkich zmian. Są tradycjonalistami, a obietnica jest dla nich świętością, więc zawsze można im zaufać.

Amatorzy nietypowych kaw

Moda na kawę trwa nieprzerwanie od kilku stuleci, ale trzeba przyznać, że obecnie miłośnicy napoju mają do wyboru tyle rodzajów i gatunków, że nieraz naprawdę trudno się w tym wszystkim połapać. Są jednak kawosze, którzy wybierają swoją ulubioną odmianę i pozostają jej wierni. Lecz zdarzają się przecież i tacy, którzy ciągle chcą czegoś nowego. A mają w czym wybierać! Kawy na sojowym mleku, z dodatkiem wanilii, karmelu, cukrem trzcinowym, cynamonem czy syropem miętowym… Kawiarniane sieci prześcigają się w coraz to nowych pomysłach. Są zatem nawet i dyniowe latte, specjalnie przygotowywane z myślą o święcie Halloween. Kto sięga po takie nowinki? Oczywiście przede wszystkim te osoby, które nie boją się eksperymentów, nie znoszą nudy i uznają, że to zmiana jest jedyną stałą częścią życia.

Jednak jeśli do swojej kawy dobierasz wyjątkowo dużo dodatków, a więc przede wszystkim cukier, śmietankę czy też mleko, to psychologowie mogą mieć na to inne wytłumaczenie. Ich zdaniem w ten sposób swoje kawy wzbogacają ludzie nieszczęśliwi lub przeżywający chwilowe kłopoty. Dodatki pomagają im nieco osłodzić życie i uporać się z przeciwnościami losu. Są to więc często osoby z problemami, ale jednocześnie bardzo pomocne i szlachetne. Nikogo nie zostawią w potrzebie i zawsze wyciągną pomocną dłoń. Z kolei wybieranie sojowego mleka sugeruje najczęściej troskę o innych i o środowisko naturalne.

meghan-markle

Hollywoodzki Kopciuszek czy przebojowa feministka – czego nie wiecie o Meghan Markle?

Podobno już dziś lub jutro poznamy potomka księcia Harry’ego i księżnej Meghan oraz jego imię. Odkąd obecna księżna Sussex i matka siódmego w kolejce następcy tronu zaczęła spotykać się z najbardziej imprezowym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej, naraziła się na momentami nawet agresywne zainteresowanie ze strony mediów. Życie Meghan prześwietlono pod każdym kątem, ale dopiero królewscy genealodzy dokopali się do ciekawego odkrycia!

Meghan Markle ma królewskie pochodzenie

Korzenie rodziny ojca Meghan sięgają aż XIV wieku! Okazuje się, że jej rodzina wywodzi się od króla Anglii Edwarda III Plantageneta, który do dziś pozostaje jednym z najdłużej panujących monarchów angielskich – całe pół wieku! Dokładne informacje o drzewie genealogicznym sobie darujmy, ale ciekawym szczególikiem jest to, że jeden z członków prerodziny Meghan opisany został przez Williama Shakespeare’a w Henryku IV. Mowa o rycerzu Henrym Percym. Co ważne z punktu widzenia wyboru imienia dla pierworodnego syna księcia Harry’ego w rodzinie jego żony najczęściej noszonymi imionami męskimi były: Edward, William, Abraham i Thomas. Może więc para książęca zdecyduje się na któreś z nich?

Księżna Meghan i książę Harry są ze sobą spokrewnieni

Z dokładnego prześledzenia genealogii rodzin wynika, że małżeńska para owszem jest ze sobą spokrewniona, ale… dopiero w 18-tym pokoleniu. Na takiej zasadzie jest ze sobą spokrewnione pół Europy i jedna trzecia Stanów Zjednoczonych:) Niemniej jednak po ślubie Meghan i Harry’ego dowiedziono, że ostatnimi wspólnymi przodkami książęcej pary byli żyjący XV wieku Philip i Mary Wentworth. Od ich potomstwa pokrewieństwo ulega zmianie – Meghan wywodzi się od ich córki Elizabeth, a Harry od ich syna Henry’ego.

Zapytacie, ale jak to? Przecież z jednej strony rodzina królewska, Buckingham Palace, splendor, tytuły, złota zastawa, a z drugiej amerykańskie wychowanie, Hollywood, urocza czarnoskóra karnacja, mama instruktorka jogi i ojciec operator filmowy, który pracował przy serialu Świat według Bundych? Wyjaśnienie jest bardzo proste i historycznie oczywiste. Jeden z przodków Meghan w XVII wieku wyemigrował do amerykańskiej ziemi obiecanej.

fot. Christopher Macsurak

Książę Harry jest drugim mężem Meghan

Żona księcia Sussex jest raczej lubiana przez większość członków królewskiej rodziny. Jej umiejętności aktorskie, wykształcenie, ułożenie i znajomość dobrych manier pomagają w utrzymaniu królewskiej etykiety. Z jednym faktem z życia hollywoodzkiej aktorki królowej Elżbiecie trudno przyszło się jednak pogodzić. W momencie poznania Harry’ego Meghan była bowiem rozwódką. Jej pierwszym mężem był Trevor Engelson, producent filmowy, z którym Meghan zaczęła spotykać się od 2004 roku. Sześć lat później para się zaręczyła i pobrała w 2010 roku na Jamajce. Pierwsze małżeństwo księżnej nie przetrwało zbyt długo, już po trzech latach zostało zakończone rozwodem z powodu „różnic nie do pogodzenia”.

Księżna Sussex była blogerką lifestyle’ową

Meghan prowadziła swojego bloga o nazwie The Tig. Była to lifestyle’owa strona poświęcona podróżom, jedzeniu, modzie i urodzie. Dokumentowała na niej zarówno poważne aspekty swojego życia – zaangażowanie w United Nations, fundacji Myna Mahila i innych charytatywnych organizacjach, jak i te bardziej przyjemne np. autorski przewodnik po Brazylii i Malcie. Ze względu na książęce obowiązki i wizerunek musiała zakończyć publikowanie bloga w kwietniu 2017 roku, lecz po sieci wciąż krążą pojedyncze wpisy Meghan, między innymi te zawierające jej kulinarne przepisy.

graudrey

4 powody, dla których warto być prawdziwą damą jak Audrey Hepburn

Według American Film Institute trzecia najlepsza aktorka wszechczasów. Zaszczytne miejsce na podium dzieli z Katharine Hepburn i Bette Davis. Mówi się, że była aktorką brytyjską, dzieciństwo i lata młodości spędziła jednak głównie w Belgii i Holandii. Grała nie tylko w filmach, lecz także w teatrach, była modelką, tancerką, ulubienicą światowej sławy projektantów mody. Zobaczcie, jakie cechy posiadała Audrey Hepburn, które pozwoliły jej zyskać równocześnie miano ikony kultury popularnej i prawdziwej damy.

 1. Odważnie angażowała się w działalność humanitarną

Świat pokochał ją za piękną figurę, ogromny talent, poczucie stylu, ale także za jej wielkie serce i chęć niesienia pomocy. Pod koniec lat 60-tych ograniczyła działalność aktorską na rzecz działalności humanitarnej. Została ambasadorem dobrej woli UNICEF-u i przez kilka lat pracowała w najbiedniejszych krajach niemal wszystkich kontynentów. Podjęła się misji odwiedzenia krajów, gdzie toczyły się wojny. Raz ostrzelano nawet samolot, którym podróżowała.

2. Znała wiele języków obcych

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć jak bardzo rozwijająca i ważna jest nauka języków obcych. Nie tylko rozwija pamięć i inteligencję, lecz jest także w dobrym tonie. Audrey bardzo dobrze znała aż 5 języków. Władała angielskim i holenderskim ze względu na pochodzenie rodziców, nauczyła się także francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego. Właśnie dzięki znajomości aż takiej liczby języków obcych mogła pomagać i angażować się w projekty humanitarne na całym świecie.

3. Nigdy się nie spóźniała i nie przeklinała

Pomimo ogromnego talentu, ale także sumienności i pracowitości, kariera aktorska nie była dla Audrey sprawą najważniejszą w jej życiu. Pracę traktowała jednak bardzo poważnie. W przeciwieństwie do swojej starszej koleżanki, blond seksbomby – Marilyn Monroe, nigdy nie spóźniła się na plan. Jej kultura i dobre maniery znane były w całym aktorskim światku, na planie nikt nie śmiał przy niej przeklinać. Ona oczywiście też tego nie robiła. Nigdy nie prosiła też o specjalne traktowanie ani nie miała kaprysów i zachcianek.

4. Rodzina była dla niej najważniejsza

Rodzina zawsze była u niej na pierwszym miejscu. Zrezygnowała dla niej z niejednej roli, by nie rozstawać się z synami na długi okres trwania zdjęć. Ceniła sobie prywatny czas. Wielokrotnie namawiano ją na napisanie autobiografii, lecz aktorka nigdy się na to nie zdecydowała. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych ikon stylu i gwiazd filmowych zaraz po zdjęciach do Sabriny opuściła Hollywood, by wieść z mężem spokojne życie w sielskiej szwajcarskiej miejscowości.

MarilynMonroe

5 faktów z życia Marilyn Monroe, o których nie miałaś pojęcia

Według American Film Institute jest 6-tą największą aktorką wszech czasów. Najpierw zwykła robotnica fabryki, potem pin-up girl, modelka, aktorka, producentka filmowa, aż w końcu piosenkarka, która zaśpiewała prezydentowi Kennedy’emu najsławniejsze „Happy Birthday” w historii. Jeżeli myślisz, że Marilyn Monroe była zgrabną, acz głupiutką i leniwą blondyneczką, jesteś w błędzie!

Marilyn Monroe to nie Marilyn Monroe

Tak naprawdę nazywała się Norma Jeane Mortenson. Urodziła się w Los Angeles jako córka Gladys Pearl Baker i… Nie wiadomo na pewno kto był ojcem Normy-Marilyn. Co prawda w akcie urodzenia widnieje nazwisko drugiego męża matki, Edwarda Mortensona, lecz biografowie spekulują, że był nim najprawdopodobniej Stanley Gifford. Swój znany na całym świecie pseudonim artystyczny wymyśliła wraz ze znanym i wpływowym amerykańskim aktorem Benem Lyonem, kiedy zaczęła wkraczać do filmowego świata. Norma uparła się przy imieniu Marilyn, dlatego że nawiązywało do gwiazdy Broadwayu Marilyn Miller, a Monroe było nazwiskiem panieńskim matki.

Wychowana przez nikogo

Matka Marilyn chorowała na schizofrenię, dlatego nie mogła zajmować się dzieckiem. Mała Norma tułała się po dalszej rodzinie, znajomych matki, aż w końcu wylądowała w sierocińcu. Prawdopodobnie była molestowana seksualnie. Jąkała się i była bardzo wstydliwa. By uniknąć kolejnego powrotu do sierocińca, jako 16-letnia dziewczyna, wyszła za mąż za 21-letniego Jamesa Dougherty’ego. Porzuciła go w momencie, kiedy zaczęła rozpoczynać karierę. Wyprowadziła się od teściowej, przestała pisać do męża i złożyła pozew o rozwód. Pobrali się 19 czerwca 1942 roku, rozwiedli 13 września 1946.

Pracę w Radioplane Munitions Factory załatwiła jej teściowa. Marilyn pracowała tam po 10 h dziennie, ale dzięki temu poznała fotografa Davida Connovera, z którym zaczęła współpracować jako modelka.

Zmiana wizerunku

Nie można dziś kojarzyć Marilyn inaczej niż w jej platynowym blondzie i podwiewanej sukience. A jednak! I ta seksbomba lat 50-tych i 60-tych majstrowała nieco przy swoim wyglądzie. Była naturalną szatynką o kręconych włosach, które wyprostowała i przefarbowała na blond po tym jak zostawiła męża i zaczęła swoją fenomenalną karierę. W 1948 roku przeszła korekcję wady zgryzu. Związała się też wtedy z łowcą talentów Johnnym Hydem, który najprawdopodobniej sfinansował jej operacje plastyczne nosa i podbródka.

Ranny ptak

Kobieta, której do dziś kobiety zazdroszczą urody, figury i pewności siebie w rzeczywistości była kłębkiem nerwów. Już na początku lat 50-tych znana była z tego, że notorycznie się spóźniała i zapominała tekstu. Zaczęła zmagać się z bezsennością, niską samooceną i brakiem pewności siebie. A to wszystko przy blasku fotoreporterskich fleszy i licznych romansach. W 2009 roku (a więc niemal pół wieku po śmierci) uznana została przez
TV Guide Network za najseksowniejszą kobietę wszech czasów, podczas gdy przez Richarda Widmarka, amerykańskiego aktora nominowanego do Oscara, wspominana była tak: „Lubiłem Marilyn, ale była okropna we współpracy. Niemożliwa, naprawdę. Ukrywała się w swojej garderobie i nie chciała wyjść. Kiedy w końcu wychodziła, okazywała się być kłębkiem nerwów. Wszystko to było wynikiem strachu. Od samego początku była jak ranny ptak”.

Nikt nie jest idealny

Według biografa Anthony’ego Summersa ostatni rok życia Marilyn był niezwykle trudny. Miała duże problemy psychiczne, romansowała zarówno z prezydentem, jak i jego bratem. Była uzależniona od alkoholu i barbituranów. Wcześniej zażywała też amfetaminę, była schorowana. W książce „Pardon My Hearse” szef jednego z najbardziej znanych domów pogrzebowych w Stanach Zjednoczonych opisał ciało Marilyn tuż po śmierci: „Przypominała najzwyklejszą kobietę, która w dodatku nie dba o siebie. Miała odrosty, jej włosy były krótkie, rzadkie i zmierzwione. Od kilku tygodni musiała nie golić nóg, miała bardzo zaniedbane paznokcie u stóp i dłoni. Wśród rzeczy aktorki znaleziono wkładki, które wkładała w stanik, ponieważ jej naturalne piersi straciły jędrność.”

Niezależnie od tego, jakie kolejne fakty wyjdą na jaw w związku z jej kolorowym, pełnym wzlotów i upadków życiem, była przecież jedną z nas – kobietą, która chciała zrealizować swoje marzenia. I za to powinnyśmy o niej pamiętać! 🙂

filiżanka z klasą

5 codziennych akcesoriów, po których poznasz kobietę z klasą

Kobiety piastują dziś ważne i odpowiedzialne pozycje, zakładają własne firmy, robią karierę. Kobiecy profesjonalizm objawia się nie tylko poprzez odpowiednie wykształcenie, doświadczenie, pracowitość i sumienność czy schludny strój kojarzony zwykle ze szpilkami. Prawdziwa kobieta z klasą dba jednak o wszystkie szczegóły, a już najbardziej o te, które podkreślają jej nietuzinkowy styl. A jako, że życie często nas zadziwia, musisz być przygotowana na wszystko. Zobacz, o czym powinnaś pamiętać, wychodząc rano z domu zdobywać świat!

Makijaż

Bizneswomen z klasą nie wychodzi z domu bez delikatnego makijażu. Nikt nie musi przecież wiedzieć, że drobne niedoskonałości to oznaka pracy po godzinach, bo przecież „zawsze można więcej i lepiej” czy nieprzespanej nocy wraz z chorym dzieckiem. Kreując swój wizerunek kobiety sukcesu, zwróć uwagę na to, jakich kosmetyków najlepiej używać, a których zdecydowanie unikać.

Choć dla Ciebie to banał, przypominania sztandarowej zasady nigdy dość, w końcu rano zaspane oko, może trochę zechcieć rozbudzić się jaskrawymi kolorami – makijaż z klasą powinien być przede wszystkim stonowany i nie powinno być go za dużo. Zapomnij więc o kolorowych, instagramowych stylizacjach, które robią furorę w internecie. Po pierwsze dlatego, że badania na temat profesjonalizmu i zaufania w biznesie, wyraźnie mówią o tym, zielono-żółte oko nie wzbudzi zaufania u Twoich klientów. No chyba, że to Twój wieloletni styl, a Twoi klienci jakimś cudem kiedyś Ci zaufali, lecz teraz nie żałują swojej decyzji i nie przeszkadzają im nawet Twoje ulubione papuzie kolory:)

Na ogół staraj się też unikać bardzo ciemnych kolorów w swoim makijażu. Dobierając podkład i korektor, wybieraj te o średnim lub też nawet lekkim kryciu. Większość kamuflujących produktów jest ciężka, przez co bardzo łatwo o efekt maski, którego zdecydowanie nie chcemy. Podobny efekt na Twojej twarzy może sprawić baking, dlatego lepszym sposobem na utrwalenie makijażu będzie użycie sprayu utrwalającego.

Bez obaw używaj cieni do powiek w odcieniach beżu i brązu, szminek nude, lekkich produktów do brwi czy naturalnie wyglądających kosmetyków do rzeźbienia twarzy – rozświetlacza, różu i bronzera. Tusz do rzęs również jest twoim przyjacielem, jeśli jednak chcesz założyć sztuczne rzęsy, wybieraj te o naturalnym wyglądzie oraz z przezroczystym paskiem.

Pamiętaj, by dbać także o paznokcie oraz skórę wokół nich. Jeżeli malujesz je, zwracaj uwagę na to, by płytka zawsze w całości pokryta była lakierem – prześwity oraz odpryski będą wyglądać nieestetycznie. Najlepszym wyborem będą dla Ciebie trwałe lakiery hybrydowe. Jeśli wybierasz jednak te tradycyjne, warto nosić je ze sobą w kosmetyczce. Dzięki temu w każdej chwili będziesz mogła poprawić ewentualną niedoskonałość. Oprócz tego w Twojej kosmetyczce powinny znaleźć się także suchy szampon oraz nawilżane chusteczki, które świetnie sprawdzą się na długi dzień w pracy i odświeżą Twój wygląd.

Apaszki oraz szale

To elementy ubioru, które są już nieco rzadziej spotykane. Mimo to zasługują na tyle samo uwagi, co biżuteria czy inne kobiece dodatki. Świetnie sprawdzają się w najzwyklejszej funkcji ozdobnej. Dobierając je do klasycznego stroju, możemy wprowadzić nimi do naszych stylizacji element kolorowy. Mimo to zawsze pamiętać trzeba, by wybierać te o bardziej stonowanych kolorach, na przykład przybrudzonego różu czy zgaszonej zieleni. Oprócz tego apaszkami zatuszować można niedoskonałości na szyi i dekolcie czy… nawet plamę, która nagle pojawi się na Twojej koszuli. Kiedy równocześnie będziesz chciała napić się kawy i zerknąć na dzwoniący telefon. Szale przydają się również w sytuacjach, kiedy włączona klimatyzacja robi z biura Syberię.

Szale i apaszki wyglądają najlepiej, gdy są zadbane oraz wykonane z dobrego materiału. Jednym z najlepszych wyborów jest oczywiście jedwab. Gładka struktura materiału nadaje elegancji oraz stylu. Pamiętaj jednak, by pielęgnować je zgodnie z instrukcją, w innym wypadku mogą one stracić swój urok.

Torebka

Wiadomo, że najlepiej byłoby nosić przy sobie wszystko, skoro masz być na wszystko przygotowana. Do tego niemal wszystkiego naprawdę nie najgorzej sprawdzi się aktówka. Jest elegancka, a jednocześnie pojemna, dzięki czemu spokojnie zmieszczą się w w niej wszystkie przydatne gadżety. Na zakupach wybierz tę torebkę, która jest dobrej jakości, na przykład wykonana ze skóry. Będziesz mieć wtedy pewność, że szybko się nie zepsuje, jednocześnie markowy dodatek sprawi, że wywrzesz lepsze wrażenie. Kolor śmiało dopasować możesz do swojego obuwia.

Nie jest również obojętne, co będziesz nosić w aktówce. Oprócz dokumentów zaopatrz się w planer czy kalendarz. Dzięki temu w każdym momencie możesz zapisać w nim datę ważnego spotkania lub oddania projektu. Notowanie takich rzeczy sprawi, że będziesz postrzegana jako bardziej solidna i profesjonalna, a równocześnie faktycznie nie zapomnisz o istotnych sprawach. Twój nowoczesny szyk podkreśli podobno także noszenie ze sobą tabletu. Faktem jest, że podobnie jak w planerze, możesz zapisać w nim ważne rzeczy, ale także pokazać klientom prezentację, arkusz kalkulacyjny czy wykres, bez martwienia się o dostępność sprzętu multimedialnego. Obowiązkowym dodatkiem, który musi znaleźć się w Twojej torebce jest także markowy długopis lub pióro. Będą one lepiej korespondować z Twoim eleganckim strojem niż zwykłe plastikowe przyrządy do pisania, a także – i o to przede wszystkim chodzi – nie zawiodą cię w ważnym momencie.

Aktówka jest bardzo pojemna, mimo to warto nosić w niej wyłącznie rzeczy, które związane są z Twoją pracą. Wszystkie prywatne przedmioty, takie jak kosmetyczka czy środki higieny osobistej, warto mieć zawsze w biurku lub małej osobnej torebce. Dzięki temu wszędzie będziesz miała porządek oraz pewność, że żadne osobiste rzeczy nie wysypią Ci się podczas ważnego spotkania.

Parasol

Zwykle okazuje się, że w momentach, kiedy potrzebujemy go najbardziej, nigdy go ze sobą nie mamy. W takiej sytuacji parasolkę zawsze możesz pożyczyć od znajomych z pracy, jednak musisz pamiętać, że okażesz tym nieco braku profesjonalizmu. Jako samowystarczalna kobieta sukcesu powinnaś codziennie mieć przy sobie parasol na wypadek nagłego załamania pogody. Dzięki temu Twoje ubrania, makijaż i fryzura pozostaną nietknięte podczas wyjścia na lunch czy też w drodze na ważne spotkanie.

Wiadomo, że nie będziesz z nim każdego poranka poradować pod pachą, warto go mieć zatem w samochodzie i biurze, by w razie czego z niego skorzystać. Ten dodatek może ciekawie uzupełnić Twój ubiór. W zależności czy zdecydujesz się na małą i poręczną parasolkę, czy też na większy, bardziej męski model oraz jaki jego kolor wybierzesz, możesz zbudować z jego użyciem różne stylizacje. Pamiętaj jednak, by zawsze wybierać te dobrej jakości. Dzięki temu unikniesz nieprzyjemnej sytuacji, w której Twój parasol zepsuje się w środku ulewy.

Filiżanka

Kawa! Więcej kawy! To Twoja pierwsza poranna przyjaciółka w firmie. Często, chcąc się pobudzić, sięgamy po tę z automatów lub kawiarni oferujących napój na wynos. Łączy je jedna wspólna cecha – są wydawane w niestabilnych kubkach stworzonych z lekkiego tworzywa sztucznego. Przez to są skłonne do przeciekania, dziurawienia oraz przewracania się. W ten sposób sprawić możesz sobie plamę na eleganckich ubraniach, zalać ważne dokumenty czy nawet sprzęt multimedialny. Aby uchronić się od takich niespodzianek, normalny człowiek zaopatrzyłby się w kubek. Kobieta z klasą jednak jako wyjątkowa i dbająca o szczegóły, zaopatrzy się w piękną filiżanką wykonaną z delikatnej porcelany. Jest ona nie tylko funkcjonalna, ale de facto staje się ciekawym dodatkiem Twoich codziennych stylizacji. Podkreśla Twoje wyczucie stylu i elegancji. Także pamiętaj – żadnych kubków, filiżanki!

Mówi się, że wygląd to 80% sukcesu. Dlatego tak ważne jest dbanie o swój wizerunek, nawet jego najmniejsze detale. W dużej mierze to właśnie aparycja może zdradzić nasze cechy charakteru – czy jesteśmy poukładani, schludni, sumienni. Kreując swój wizerunek kobiety sukcesu, koniecznie o tym pamiętaj. Poza tym to przecież ogromna frajda dobierać sobie takie dodatki. Czasami bywają takie dni, że tylko one mogą poprawić nam humor:)

fot art (4)

Damy i ikony stylu

Coco Chanel, Audrey Hepburn, Jacqueline Kennedy – jak ich styl wpłynął na teraźniejszą modę?

Trzy Damy, które stały się odpowiedzialne za zmianę stylu. Każda o odmiennym charakterze, poglądach i życiu. Piękność i klasyk, którą miały w sobie niewątpliwie świadczy, że mowa o Ikonach. Łączy je jedno – swoim wizerunkiem zrewolucjonizowały świat. Wyznaczyły nowe kierunki w trendach, które do dnia dzisiejszego odnoszą spektakularne sukcesy.

Coco Chanel była w czołówce 100-tu najbardziej wpływowych osób stulecia w modzie. Zaczynając od niczego, zbudowała imperium. Wpłynęła na obyczaje przedwojennej Europy. Początkowo podchodzono do jej stylu sceptycznie jednak dość szybko prostota, którą oferowała została dostrzeżona. Panie zaczęły szaleć na punkcie prezentowanych kolekcji. Francuska nie cierpiała ograniczeń. Zrzuciła z kobiet gorsety, nauczyła nosić spodnie. Przepych w postaci niewygody falbanek, dużych kapelusz, który panował w tamtych czasach, był dla samej Coco nie do przyjęcia. Wprowadziła efektowny minimalizm. Dzięki niej kobiety mogły swobodnie chodzić. W 1926 roku stworzyła przełomową elegancką sukienkę do dziś nazywaną „małą czarną” symbolizującą siłę i wolność. Kreacja miała poruszać się wraz z ruchem ciała. „Mała czarna” ma już ponad 90 lat.

W latach 80- tych coraz częściej powracano do materiałów naturalnych, a ten chanelowski wynalazek był uzupełniany o modne detale jak np. szerokie ramiona. Chanel sugerowała, że surowość i jednolity kolor sukienki, bardzo dobrze będzie podkreślała biel w postaci pereł.

Jak pierwsza w historii kobieta nazwała swoim nazwiskiem markę perfum Chanel No 5. Staraniem uczyniła z krawiectwa sztukę masową, wpłynęła na rozwój kraju. Pokochano ją za wyczucie stylu na całym świeci. Wyznaczała trendy mody i trzymała się sztywno swoich 12 zasad. Jedna z nich brzmi: „Innowacje! Nie można być wiecznie innowacyjnym, ja chcę stworzyć klasykę”. Jej kolekcje to ponadczasowa elegancja. Dynastia ta twa do dziś. Z wielkim powodzeniem i w tym samym stylu od roku ’83 prowadzona była przez francuskiego projektanta Karla Lagerfelda, który zmarł dwa tygodnie temu. Marka ma ponad 300 sklepów na świecie i ponad 3 biliony produktów sprzedawanych rocznie.

Audrey Hepburn, wyróżniała się na tle hollywoodzkich aktorek. Nie wybielała zębów, nie regulowała brwi, miała wąskie biodra i płaski biust. Prezentowała nowy rodzaj urody w świecie, który przywykł do biuściastych blondynek. Osoba o wyglądzie i sceptycznym uroku jak Hepburn, była kimś niezwykłym, dlatego natychmiast odniosła spektakularny sukces. Jej osobowością natychmiast zafascynował się sam Givenchy, dla którego pozostała muzą. Wspólnie z projektantem tworzyli szyk i elegancję.
Pięknie prezentowały się na aktorce proste fasony w stylu glamour. Projektant zaprojektował dla niej do filmu „Śniadanie u Tiffany’ego” bajeczne kreacje. Od tego czasu była ikoną stylu i chanelowską „małą czarną” kojarzono właśnie z nią. Aktorka sprawiła, że prosta czarna sukienka stała się hitem, choć przełomie lat częstym modyfikacji ulegała jej długość. Dziś to tzw. absolutny „must have” w szafie każdej kobiety.

Kolejnym i do dziś absolutnym nowatorskim pomysłem stał się szeroki płaszcz projektu Givenchy. Swoim wyglądem wspaniale prezentował się na delikatnej sylwetce Audrey.

Jacqueline Kennedy jako Pierwsza Dama Ameryki przykuwała uwagę całego świata. Amerykański naród nieustannie interesował się jej stylem i życiem. Nosiła ubrania, których kobiety pragnęły. Łączyła w sobie cechy amerykańskiej arystokracji i europejskiego wyrafinowania. Była miłośniczką francuskiej mody. Na swojego projektanta wybrała Olega Cassini, który przygotowywał jej garderobę na ponad 300 sztuk. Dbał o detale, które mieściły się z tyłu kreacji. Suknie proste, bez ozdób z wyjątkiem francuskiej kokardy w pasie. Podkreślał styl militarny, charakteryzujący się dużymi okrągłymi guzikami, naszytymi dwurzędowo. Według samej Jackie nazywany był jej sekretarzem stylu. Charakterystyczna brzoskwiniowa suknia podczas wizyty w Indiach i Pakistanie przeszła do historii. Od tej pory Jackie to pastelowe kolory odznaczające się prostotą i do tego obowiązkowo długie teatralne rękawiczki.

Wykreowała swój styl, który ewidentnie pochodził z jej wnętrza. Kochała jednokolorowe zestawy i proste akcesoria: perły, toczki, apaszki; obowiązkowo Hermesa, okulary muchy i torba Gucciego. Preferowała proste geometryczne suknie w kształcie litery A, kroje odwołujące się do unisex. Kostium, który żona prezydenta Johna F. Kennedy’ego uwielbiała przeszedł do historii. Wzorowany na modelu Chanel  z kolekcji jesień/zima 1961 r. Prezentowane przez nią płaszcze przybierały lekką formę, nie podkreślały kształtów. Bez kołnierzyka, zapinane pod samą szyję.  Lubiła botki na niskim obcasie o miękkim opływowym kształcie.

Po śmierci męża zmieniła swój styl. Bliski stał się jej styl lat 70-tych. Polubiła spodnie z rozszerzanymi nogawkami, sukienki boho, marynarki z dużymi klapami, czarne golfy i wiązane na głowie chusty.

Z dumą możemy wzorować się na stylu,  który zaoferowały Coco, Audray i Jackie. Moda lat 60-tych i 70-tych  powraca.  Jest nieodzownym elementem dla każdej z nas. Klasyka i elegancja nigdy nie wyjdą z mody.  Warto w swojej garderobie zaopatrzyć się w motywy biało-czarne, sznur pereł i obowiązkowo! czarną sukienkę. Każda z prezentowanych Ikon posiadała swoją własną niepowtarzalną aurę niezwykłości. Damy mody – stworzyły własny rozpoznawalny styl, którego oddziaływanie trwa po dziś dzień.

niebezpieczna_main

Niebezpieczna moda, czyli szał na punkcie idealnego wyglądu

Od pewnego czasu świat coraz bardziej opanowuje moda na bycie fit. Widać to choćby po Instagramie, gdzie profile modelek i bogiń fitnessu „wyrastają” jak grzyby po deszczu. Jest ich coraz więcej, a my, zwykłe kobiety, patrzymy tylko na zamieszczane tam zdjęcia, zagryzając wargi z zazdrości i myśląc sobie: „Ja też chcę tak wyglądać. Od jutra biorę się za siebie!”.

Chcemy nie tylko dorównać tym instagramowym gwiazdom. Nie chodzi tylko o to, że zaraz nadejdzie wiosna i najwyższa pora zacząć coś robić, by latem nie wstydzić się założyć bikini. Doskonale wiemy, że na takie profile zaglądają też mężczyźni i na podstawie tego, co widzą, tworzą sobie własny obraz ideału kobiety. Są wzrokowcami i nawet nie spojrzą później na kobietę niższą, grubszą, z płaskim biustem czy nie całkiem jędrnymi pośladkami. Można rzec, że w dobie siedzącego trybu życia każda motywacja jest dobra. Jednak moda ta tak się już rozpowszechniła i ludzie tak dają jej się ponosić, że może stać się niebezpieczna.

Dążenie kobiet do idealnego wyglądu zaczyna przesłaniać wszystko. Niektóre naprawdę nie zauważają, że zaczynają przesadzać. Gruba warstwa makijażu, zmieniająca całkowicie naturalny wygląd, drogie zabiegi kosmetyczne, operacje powiększania się tu i ówdzie czy stawianie wyglądu nad komfort i zdrowie to sposoby, które dziś są powszechne i ze świecą szukać kobiet, które ich w ogóle nie stosują. Niektóre modelki z Instagrama są albo tak chude, że posądzane o anoreksję, albo mają już takie umięśnienie, że ludzie patrzą na nie z niesmakiem, stwierdzając, że przestały być kobiece i seksowne. Nie brakuje jednak pań, które taki właśnie wzór obierają sobie do naśladowania. Zaczynają więc katować się treningami i dietą, a kiedy nie widać oczekiwanych efektów wpadają w depresję. Na dodatek taki niepohamowany i szaleńczy tryb życia, czyli zbyt intensywne, codzienne treningi czy zbyt restrykcyjna dieta mogą prowadzić do odwrotnych niż zamierzone efektów, a nawet problemów ze zdrowiem. Nagle “biorą się za siebie”, nie wiedząc jednak wielu rzeczy, które koniecznie powinny wiedzieć zanim przejdą na tryb „fit”.

Co zatem należy wiedzieć zanim się zacznie?

Przede wszystkim należy wiedzieć to, że ideałów tak naprawdę nie ma. Każda kobieta jest inna i żadna nie wygląda idealnie. Nawet modelki z Instagrama w rzeczywistości już tak idealne nie są. Dlaczego?

Po pierwsze, umięśnienie nie jest widoczne cały czas. „Kaloryfer” na brzuchu jest widoczny głównie wtedy, kiedy mięśnie są napięte, a przede wszystkim kiedy nie zasłania ich warstwa tłuszczu. Do tego kobieta nie jest w stanie uzyskać takiego umięśnienia jak mężczyzna, ponieważ kobiece hormony nie produkują takiej ilości testosteronu. Kobiety nie mają takich możliwości wytworzenia mięśni jak mężczyźni, więc jest im dużo trudniej o masę mięśniową. Tylko kobiety zawodowo uprawiające sport i przyjmujące testosteron i sterydy mogą uzyskać mięśnie zbliżone do męskich. Tylko po co? Tak umięśnione kobiety wcale nie wyglądają dobrze.

Po drugie, zdjęcia na Instagramie wcale nie są tak bliskie prawdzie. Te trenerki doskonale wiedzą, co i jak zrobić, by zdjęcia były perfekcyjne i mamiły zwykłych ludzi. Wszystko zaczyna się od zaplanowania sesji zdjęciowej, przygotowania miejsca i samej fitness-modelki. Sesje są robione zazwyczaj po treningach, kiedy mięśnie są uwidocznione. Ustawiane jest odpowiednie światło w pomieszczeniu, zdjęcie robione na odpowiednim tle, a aparat też oczywiście odpowiednio dobrany i ustawiony. Kobiety, dla których takie zdjęcie jest źródłem dochodu, mają zwykle swoich profesjonalnych fotografów. Modelka pozuje, doskonale wiedząc, co napiąć, wciągnąć, a co wypiąć. Później spośród tysiąca zdjęć wybierane jest najlepsze, które jeszcze w dodatku przechodzi pełną obróbkę w Photoshopie lub innym programie. Już nawet aplikacje Instagrama umożliwiają dobrej jakości obróbkę zdjęcia przed opublikowaniem. Oczywiście przygotowanie modelki do sesji obejmuje pełny makijaż, perfekcyjną fryzurę, ubranie, więc nie wygląda ona tak jak na co dzień.

Każda kobieta powinna więc dobrze przemyśleć oddanie się modzie na bycie fit. Owszem, to dobrze, że chce się powiedzieć „stop” siedzeniu i marudzeniu, ale jak do wszystkiego trzeba podejść z głową. Zaczyna się od wyznaczenia sobie celu możliwego do zrealizowania. Później cierpliwie trzeba do niego dążyć, wiedząc, że efekt nie pojawi się z dnia na dzień. Najlepiej jednak nie bać się patrzeć na siebie w lustrze. Warto wierzyć w siebie i w to, że każda kobieta jest piękna na swój sposób. Najważniejsze jest to, by lubić samą siebie, lubić swoje ciało. Jeśli nie lubimy siebie same, to jak możemy chcieć, by nas ktoś lubił?

Trzeba pamiętać też o tym, że wyglądu człowiek nie wybiera sobie sam. Kształtują go od urodzenia geny naszych przodków. To właśnie one mają bardzo duży wpływ na wygląd człowieka. Kilka procent naszej urody to również zdrowie i wiek. Nie bez znaczenia są też przebyte różnego rodzaju choroby, ale prawda jest taka, że makijaż, fryzura czy ubranie to tylko dodatki do wyglądu, które pokazują, że człowiek o siebie dba i siebie lubi. Najlepiej więc zostać “fit” dla własnego zdrowia, dobrego samopoczucia i przyjemności, a nie dla jakichś zafałszowanych ideałów:)

O nas

Kobieta z klasą to miejsce dla nieidealnych kobiet, które chcą prawdziwie i szczęśliwie żyć, ciesząc się najdrobniejszymi rzeczami. Pokazujemy Wam inspirujące książki, filmy, publikacje i inne „babskie zajęcia', które być może skłonią was do wyjścia, z często pozornej, strefy komfortu i rozpoczęcia życia na własnych warunkach. Bo w życiu nie zawsze chodzi o to by było stabilnie. Ważne żeby żyć prawdziwie i w zgodzie z własnym ja.

Kontakt

Kontakt:
Joanna Wenecka-Golik
kontakt@kobietazklasa.pl
+48 600 326 398

Copyright 2019 WebSystems ©  All Rights Reserved