website-logo

Wsparcie raz, czyli jak przeżyć pierwszy dzień w nowej pracy (nie tylko dla szefów)

Entuzjazm i euforia nowych wyzwań miesza się z myślami, które nie pomagają: nasze wieczne – czy dam radę, czy podołam, czy mnie polubią. Przypominam sobie swoje różne pierwsze dni w nowej pracy – na różnych stanowiskach, a trochę tego było, pierwsze dni zawsze były dla mnie wyzwaniem. Bo dużo wszystkiego naraz: wiedzy, pierwszych razy, przedstawiania, poznawania. Mieszanka wrażeń, a jeszcze jest przecież presja, że warto zrobić pierwsze wrażenie!

Do tego ogarnąć tzw. otoczenie, czyli: gdzie jest kawa, toaleta czy biurko, z kim siedzę, gdzie na obiad? Dużo bodźców, stres nowicjusza i a czasem dodatkowo, nieproszona niepewność, bo nie wiesz, co i jak, i z kim. I tak sobie wspominam z westchnieniem, że im było wyżej (czym wyższe stanowiska), to było gorzej. Tzn. mi było coraz trudniej, bo osobiście odbierałam fale tych wielkich oczekiwań, odpowiedzialności i wszystkich kompetencji, które widzieli we mnie moi nowi szefowie, a ja, tak wiecie, na spokojnie, nie we wszystkich dziedzinach czułam się jak Penelope Cruz, a wiadomo, że nie będę im mówić, od razu pierwszego dnia, że nie wszystko ogarniam jak Steve Jobs.

Także w związku z tym, że jesień, wrzesień, początek roku szkolnego i na pewno nie ma 32 sierpnia, czas pożegnać wakacje, to napiszę dla Was w tym temacie. Bo często też nowa praca startuje właśnie od września, i ja jestem z Wami, wysyłam wsparcie, luz, życzenia spokojnego bycia sobą i żeby Wam doskonale poszło. Pierwszy dzień w nowej pracy, potem będzie lepiej, obiecuję. Dobrze, no, nie mogę obiecać, ale jak potem będzie coś nie tak, nie tak jak sobie życzycie, to po prostu może znowu trzeba będzie zafundować sobie kolejny pierwszy dzień w nowej, innej pracy. A co się będziecie ograniczać!

Warto szukać miejsca, w którym:

  • dobrze się czujesz w zespole; w końcu z tymi ludźmi spędzasz 8 godzin dziennie;
  • dogadujesz się z szefem; a tak, zdarza się, szef też człowiek;)
  • czujesz, że jesteś ważna, istotna, potrzebna – mówiąc krótko, cenią Cię.
  • rozwijasz siebie i swoje kompetencje, bo to jest Twoja własna chęć i potrzeba, a nie presja zewnętrzna.

Bez pompowania, poproszę

Pierwszy dzień w nowej pracy, jak żaden inny, wymaga od Ciebie przedstawiania się częściej niż kiedykolwiek w życiu. Więc wiadomo, co podpowie każdy coach. Uśmiech, przedstawianie krótko i konkretnie, przygotuj się w temacie pt.: „Kto Ty jesteś, czym się będziesz tu zajmować”. Miło, konkretnie, krótko, z uśmiechem i bez opowiadania szczegółowo o swoim CV, które zresztą leży już w dziale HR. Naprawdę wystarczy imię, nazwisko, mocny, acz ciepły uścisk dłoni i dalej w kontakty. Bo może tak być, że Ty dziś mało imion zapamiętasz, ale swoim nowym kolegom daj się zapamiętać bez drzewa genealogicznego swojej rodziny. A jeśli się uda bez takiego zbytniego „fafarafa” o sobie, czyli czego to w życiu nie robiłeś/, robiłaś, to naprawdę, wróżę miłe przyjęcie do zespołu. Trzeba uważać, bo licho nie śpi, więc gdy czasem ktoś zacznie Cię chwalić za bardzo, nadmiernie, tak „pompować” przy innych, to nie daj się zwieść. Reaguj, najlepiej poczuciem humoru, dystansem do siebie, to przysporzy Ci więcej przyjaciół niż ozdobne przymiotniki.

Perspektywa pracownika

„Słuchaj, jak oni mnie przywitali! Wszystko na mnie czekało: komputer, stanowisko pracy, karta, szef mnie wszystkim przedstawił, oprowadził po firmie, pokazał programy, dostałam nawet pierwsze zadanie, tak na próbę, mówię Ci, pełna profeska, a tak się bałam, jak to będzie, jak ja przeżyję ten pierwszy dzień” – tak opowiada mi moja Klientka, która właśnie zmieniła pracę. Słucham z radością i satysfakcją, i tylko sobie mruczę pod nosem: taaak, tylko jak to opiszę, to od razu będzie, że to jakieś nierealne, takie niemożliwie idealne. A jednak. Przygotowanie miejsca pracy, procedury wprowadzające nowego pracownika, szkolenia wstępne, opiekun na czas wdrożenia i udział w wyjeździe integracyjnym zespołu. Kto mi uwierzy? A jednak. Jak ja się cieszę, że są takie miejsca, które tak witają nowych pracowników, a ja mogę je z ręką na sercu opisać i życzyć, żeby takie szczęście stało się powszechnym doświadczeniem nowych pracowników.

Perspektywa szefa

Jasne jest chyba, że taki przykład jest dla Ciebie mnóstwem podpowiedzi. Warto zadbać o pierwsze wrażenia nowego pracownika, przygotować procedury, manuale, skoordynować niezbędną współpracę między działami, wyznaczyć opiekuna, czyli taką osobę w roli przewodnika po firmie, która pokaże, przedstawi i będzie miło odpowiadała na pytania. Przygotować zespół, zapowiedzieć, przedstawić, wyznaczyć pierwsze zadania. Przygotować plan wdrożenia, określić czas adaptacji. Warto, by nowa osoba oprócz sztampowego „Witamy na pokładzie” poczuła się potrzebna, zaopiekowana i poprowadzona. To też element wizerunku pracodawcy, a także wstęp do wspólnych działań i sukcesów. Zapoznanie pracownika z kulturą organizacji, jej zwyczajami i dobre wprowadzenie w obowiązki to podwaliny wspólnych sukcesów.

A pierwszy dzień, pełen wrażeń, wzajemnego poznawania się i przedstawiania wcale nie musi być stresujący, to tylko zapowiedź nowego etapu dla wszystkich. Powodzenia!

Monika Chodyra

kobieta z pasją do życia i rozwoju. Współautorka książki „Energia Kobiet”. Doświadczony coach, trener i menedżer.

Specjalizacja: coaching menedżerski. 

www.coachdlabiznesu.pl