website-logo

„Praca zarobkowa mężatek fatalnie odbija się na stosunkach społeczno-obyczajowych”

Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo ponad stuletnie spory o sprawy kobiece są wciąż aktualne!

W 1934 roku pojawiło się w Polsce czasopismo „Moja Przyjaciółka”, wydawane przez Alfreda Krzyckiego, a później jego żonę Annę. Od 1936 roku istniała także „Kobieta wielkopolska”. Redaktorki nowej prasy kobiecej, odpowiadając na pytania czytelniczek, stały się nowymi autorytetami moralnymi. Doradzając w sprawach takich jak stosunki małżeńskie, wychowanie dzieci, dbanie o higienę, urodę i dom, namawiały kobiety, aby pielęgnowały swoją atrakcyjność i walczyły z oznakami starzenia się, jeśli chcą utrzymać przy sobie mężów.

Świadczyło to o nowym problemie – walce o przedłużenie młodości, a także o zmianie w kwestii obyczajowej: miłość odgrywa teraz istotniejszą rolę niż w przypadku małżeństw zawieranych o jedną generację wcześniej.

Obyczaj

W Polsce okresu międzywojennego główne postulaty ruchu równouprawnienia zostały zrealizowane – kobiety wraz z niepodległością Polski w 1918 roku, uzyskały prawa wyborcze, możliwość studiowania na uniwersytetach i dostęp do większości zawodów. Prężnie działał ruch emancypacyjny, którego znaną przedstawicielką była Irena Krzywicka, związana z pismem „Wiadomości Literackie”. Walczyła ona o zmiany w życiu prywatnym kobiet, m. in. o prawo do ochrony przed niechcianym macierzyństwem, w kwestii małżeństwa była zwolenniczką ustawodawstwa cywilnego i wolnych związków. Poglądy Krzywickiej budziły jednak zgorszenie.

W „Mojej Przyjaciółce” z 1935 roku zamieszczone są informacje na temat kobiecych osiągnięć w sporcie czy nauce, jednak praca zarobkowa mężatek nadal nie była promowana: „(…) taka praca, zmuszająca do zaniedbywania obowiązków macierzyńskich i gospodarczych, fatalnie odbija się na stosunkach społeczno-obyczajowych” . Redaktorka oskarża pracujące kobiety:

Dziewczęta od wczesnych lat zarobkujące (…) odsuwają się od zajęć gospodarskich, zatracając do nich zamiłowanie i później, po wyjściu za mąż wolą zarabiać, a dom pozostawić na łasce służby. Ten stan rzeczy we wszystkich państwach prowadzi do zmniejszenia się przyrostu ludności. Kobiety pracujące nie chcą mieć dzieci, które stają się dla matek zbyt uciążliwe. Matka, pracująca poza domem, nie może należycie dziecka wychowywać (…)

źródło: historiaposzukaj.pl

Uroda

W tym czasie także wszystkie kobiety uważające się za damy zaczynają podkreślać swoją urodę makijażem, który przestaje być zarezerwowany jedynie dla kokietek i przedstawicielek półświatka. W pierwszym numerze „Mojej Przyjaciółki” z 1934 roku autorka artykułu, pisząc o zawartości torebki eleganckiej damy wymienia: lusterko, puderniczkę, róż, ołówek do ust, grzebyk, pudełeczko z przyborami do manicure (nożyczki, pilniczek) i mały rozpylacz napełniony perfumami.

Rozkładówka z miesięcznika ilustrowanego „Przegląd Mody” 1932, R.10, nr 61,
źródło: zbiory Biblioteki Narodowej (Polona) / www.polona.pl

Tego typu pisma niewątpliwie kształtowały gust i styl kobiet, donosząc również o nowinkach z zagranicznych gazet, np.:

Blondynka z niebieskimi oczami nie jest już obecnie modna. (…) Jeden z paryskich dzienników ogłosił ankietę w tym kierunku. Godne uwagi jest, że wszystkie uwielbiane gwiazdy filmowe, jak również premiowane piękności, posiadają przy jasnych włosach ciemne oczy. Blondynka Greta Garbo ma brązowe, Marlena Dietrich przy swoich złotoblond włosach, również jest ciemnooką. Paryski dziennik jest zdania, że nie można w tej dziedzinie ustalić żadnych zasad. Dla zakochanego mężczyzny oczy wybranej kobiety są zawsze najpiękniejsze (…).

źródło: theprestige.ba

Kobiety brały sobie do serca rady z pism, zachwycając się także promowanymi przez nie wizerunkami gwiazd kina. Modne były toczki i małe kapelusiki nie zasłaniające całkiem fryzury, zdjęcia ubranych w nie modelek można znaleźć np. w numerze „Mojej Przyjaciółki” z 1937 roku i w „Kobiecie wielkopolskiej” z tego samego roku.

Reklama w pismach kobiecych

Reklama rozpowszechniła nowe formy konsumpcji, a wraz z nimi nowe wartości i normy. Poprzez promowanie bielizny, letniego wypoczynku czy kosmetyków, przyczyniła się do rozwoju kultu ciała. W polskiej prasie kobiecej reklama pojawiała się coraz częściej: w pierwszym numerze „Mojej Przyjaciółki” z 1934 r. nie ma jej wcale, za to w ostatnim, z 1938 roku, umieszczona jest na każdej stronie.

źródło: cosmeticandhouseholdmuseum.com

Kino już w okresie międzywojennym stanowiło powszechną rozrywkę. Gwiazdy filmowe stały się nowymi idolami, obiektem westchnień zwykłych „śmiertelników” starających się za wszelką cenę do nich upodobnić. Marlena Dietrich i Greta Garbo były blondynkami o falowanych włosach. Taki wizerunek był też promowany we wspomnianym polskim piśmie – przedstawiane na ilustracjach mody i w reklamach modelki mają na ogół jasne, lokowane włosy. Oprócz tego często pojawiają się reklamy preparatów do trwałej ondulacji, możliwej do zastosowania w domu. Nie dziwi zatem, że aby być w zgodzie z modą, kobiety chętnie rozjaśniały i kręciły włosy. „Domowym” sposobem było np. zakręcanie włosów rozgrzanym żelazkiem, które bardzo niszczyło włosy.

źródło: histmag.pl

W „Mojej Przyjaciółce” z 1934 roku czytamy: „Obecnie nie modna już jest chuda sylwetka kobieca, lecz nadmiar tłuszczu jest zgubny”. Dalej autorka zachęca czytelniczki do ćwiczeń i lekkiej diety, podaje także sposoby na zrzucenie wagi. W piśmie promowany jest sport, np. zamieszczono zdjęcie uśmiechniętej narciarki z podpisem: „Sport narciarski daje tyle zadowolenia”. Natomiast w „Kobiecie wielkopolskiej” z 1937 roku napisano: „Niezależnie od rannej gimnastyki i spaceru, współczesna kobieta musi znaleźć w ciągu dnia godzinę czy to na uprawianie sportu (…), czy też na tzw. footing, to jest przechadzkę. Przechadzka ta traktowana być musi jako ćwiczenie fizyczne (…)” .

źródło: histmag.pl