Beata Tyszkiewicz – kobieta z klasą!

0

Kobieta z klasą nie demonstruje klasy…dobre wychowanie to jest to czego pozornie nie widać. Tak jak nie widać zmytych naczyń lub pościelonego łóżka.

Pierwsza dama polskiego kina, ikona, niedościgniony wzór wielu Polek i westchnienie słabszej płci, hrabianka, matka dwóch córek, ale przede wszystkim Kobieta z klasą. Wrodzony wdzięk, uroda, a przy tym skromność i szacunek dla innych.

W ten sposób można scharakteryzować jedną, jedyną Damę polskiej sceny…
Beatę Tyszkiewicz.

Pani Beato, jeśli miałaby Pani opisać „Kobietę z klasą”. Co pierwsze przychodzi Pani na myśl? Jaki portret damy wyłania się?

Dzisiejsza kobieta z klasą jest niezależna mimo związku z mężczyzną. Kobieta z klasą nie demonstruje klasy…dobre wychowanie to jest to czego pozornie nie widać. Tak jak nie widać zmytych naczyń lub pościelonego łóżka. To widać tylko kiedy nie jest zrobione. Kobieta z klasą nie zachowuje się wyzywająco w zachowaniu i ubiorze. Jest stonowana.

Kobieta zmienną jest. Ale czy opis „kobiety z klasą” zmienił się na przestrzeni lat? Jeśli tak, to w jaki sposób? Zauważyła Pani brak pewnych cech, które kiedyś były „marką” damy? Może pojawiły się nowe, które bardziej Pani ceni?

Nowe cechy to niezależność finansowa. Sama może decydować o sobie. Nie popada w konfliktowe sytuacje. Jest panią sama dla siebie.

Co kobieta z klasą zawsze nosi w torebce? Jakie atrybuty posiada dama?

Kobieta z klasa ma zawsze w torebce pieniądze na taksówkę, by nie być zależna od kogoś, kto ma ja odwieźć. Poza tym ma potrzebne według niej kosmetyki.

Jak stać się damą? Co doradziłaby Pani jako matka dwóch córek, w jaki sposób od najmłodszych lat wychować córkę, by w przyszłości stała się prawdziwą damą i wyróżniała się z tłumu? Jakie rady dawała Pani babcia i mama, by być kobietą wyjątkowa?

Nawet nie przyszło mi to do głowy. Sama tez nie uważam się za damę. Tak przylgnęło to do mnie, chyba sprawiły to kostiumowe role w filmach.
W takich filmach wszyscy starają się być dobrze wychowani. Smoking i suknia długa wymaga innego zachowania. Wychowanie przez moja Matkę mnie i mojego młodszego brata wypadło w najtrudniejszych latach powojennych. Żyliśmy bardzo skromnie, ale Matka nas uczyła manier przy stole i w zachowaniu. Była bardzo wymagająca. Moja babka została po wojnie zakonnicą więc dbała o nasze religijne wychowanie.

Jakie ma Pani zdanie na temat kobiet coraz bardziej wyemancypowanych, feministkach? Zwłaszcza w relacjach damsko-męskich. Czy Pani zdaniem kobieta z klasą „nosi spodnie” w związku?

Cóż kobiety się usamodzielniły i nie przestają walczyć o swoje prawa i to jest wspaniałe, a czy noszą spodnie czy spódnicę już nie ma żadnego znaczenia według mnie.

Dama może pozwolić sobie na wykazanie inicjatywy? Jeśli tak, jakby to wyglądało według Pani?

To kobiety przejmują inicjatywę i to one wybierają sobie mężczyzn.
Znam przypadki kiedy na przyjęciu kobieta sama dawała kontakt do siebie mężczyźnie.
Nie ma w tym nic złego. Jedynie to jest ryzykowne. Ważne, żeby nasza inicjatywa była zgodna z instynktem.

Kobieta z klasą daje mężczyźnie drugą szansę? Jak powinna zachować się dama, która nakryła męża na zdradzie? Gdyby to mało miejsce z Pani przyjaciółką?

Jakie słowa padłby z Pani ust w stosunku do męża, a jakie do przyjaciółki?

Może milczenie i zachowanie zimne krwi to domena kobiety z klasą?

Cóż ze zdradą zawsze trzeba się liczyć, ale uważam, że wszystkie rozmowy z mężem w takiej sprawie są zbędne, bo on wie co zrobił. Jeśli chodzi o przyjaciółkę powiedziałabym: „Droga moja przedłożyłaś miłość ponad przyjaźń. Twoja decyzja i życzę powodzenia”

Dama przeklina? Pije mocny alkohol? Wychodzi przed szereg?

Zdarzyło mi się w filmie ” Zakochani ” powiedzieć to zdanie…dama pije..pali..i przeklina.
To miało w filmie uzasadnienie.
Wydawało mi się to zabawne. Ale kobieta dama nigdy się nie spieszy…takie zdanie usłyszałam od swojego wuja. Też zabawne.

Czy przeżyła Pani jakaś sytuację, w której nie zachowała się jak dama? I w jaki sposób udało się Pani wybrnąć?

Z gafy trudno dobrze wybrnąć.
Ale kiedyś pewnej tłuściutkiej pani która była w ciąży, po jakimś czasie kiedy już urodziła dziecko, a ja o tym nie wiedziałam, widząc ja zapytałam „kiedy rozwiązanie?” I usłyszałam mój synek ma już dwa miesiące. Jak z tego wybrnąć…Nic ucieszyłam się bardzo i gratulowałam.

Kamila Mruszczyk

Zostaw komentarz


CAPTCHA Image
Reload Image