website-logo

O, zdrada!

Kiedy zdrada nie jest zdradą? Czy liczy się bardziej zdrada fizyczna czy emocjonalna? To zależy, kto zdradza i kto jest zdradzany.

Przyjrzyjmy się kobiecie. Panie angażują się emocjonalnie w każdy związek, i ten legalny, i ten nielegalny. Dlatego domniema się, że ich zdrada jest nie tylko cielesna, ale również uczuciowa. Ten rodzaj zdrady ma silny ładunek emocjonalny prowadzący do rozpadu aktualnego związku. Jednak nie zawsze na korzyść tego nowego.

Natomiast panowie zdradzają cieleśnie, bez specjalnego zaangażowania. Spotkałam się też z sytuacją, kiedy mężczyzna zdradzający fizycznie twierdził, że kocha swoją żonę i dzieci. A seks to tylko przygoda. Czy to zdrada, czy tylko rozładowanie napięcia w lędźwiach? Na to drugie jest też inny świetny sposób: oddychać, a potem rozchodzić!

Kiedy uważamy, że zdrada nie jest zdradą? Oto teoria z filmu „Porno”: „Pierwszy raz nie zdrada, jak się włoży sam koniuszek to też nie zdrada, na wczasach nie zdrada, jak chłop w wojsku nie zdrada, na delegacji nie zdrada, po francusku nie zdrada, po pijaku tym bardziej…”

Od siebie dodam zasłyszane tu i ówdzie, że na wyjazdowych szkoleniach powyżej 50 km to też nie zdrada. Moi klienci opowiadają najczęściej, że zdradzają, bo w aktualnym związku wieje nudą. Bo potrzebują więcej adrenaliny. Bo się zauroczyli kimś innym. Bo mają takie hobby. Robią to dla sportu. Żeby mieć więcej doświadczenia i dzielić się nim z partnerem. Bo mają taki temperament, że potrzebują dużo wrażeń, również seksualnych. I właściwie to nie jest zdrada, tylko szukanie „nowych rozwiązań i wyzwań”. Cóż, jestem zdania, że jeśli chce się znaleźć powód, to i argumenty się znajdą. Proces nazywany jest również dorabianiem filozofii do własnego postępowania.

A zatem kiedy jest „niezdrada”? W tym wypadku należy wziąć pod uwagę własny zakres tolerancji. Warto jednak pamiętać, że jest to sprawa bardzo indywidualna. Oparta w dużej mierze na tym, czym kierujesz się w swoim życiu i jakie wartości wyznajesz. Co jest dla ciebie do zaakceptowania, a co grozi zerwaniem kontaktu. Wyobraź sobie, że są osoby, którym przeszkadza sam fakt, że jego partner popatrzy z uwagą na inną kobietę lub mężczyznę. Na drugim biegunie są natomiast osoby, dla których swinging jest ciekawą rozrywką, nieszkodzącą związkowi. Między tymi biegunami jest cała reszta. Dla przykładu:

Jesteś osobą religijną, Bóg i przykazania Kościoła są dla ciebie wartością nadrzędną. Zdarza się, że zostałeś zdradzony. Biorąc pod uwagę nauki Kościoła, należy wybaczyć i wybaczasz. Dajesz zrozumienie i wsparcie.

Wyobraź sobie inną sytuację. Jesteś osobą o liberalnych poglądach. Twoją wartością jest wolność i temat zdrady dla ciebie nie istnieje.

Jeszcze inna historia: Twoją wartością jest rodzina, w której czujesz się bezpiecznie. Z powodu zdrady bezpieczeństwo zostało zachwiane. Lepszym wyjściem jest dla ciebie rozstanie z partnerem niż życie w poczuciu braku bezpieczeństwa. Wydaje się, że głównym powodem, dla którego trudno wybaczyć w tym przypadku zdradę, jest ładunek emocjonalny.

Zauważ, że podobnie bywa w przyjaźni. Nie mamy tu do czynienia z seksem i erotyką, natomiast też mówi się o zdradzie. Zdradzona tajemnica, zdradzone uczucia, zdradzone zaufanie. Te wszystkie elementy idealnie odnoszą się do związku. Będąc z kimś w relacji intymnej, jaką jest małżeństwo, narzeczeństwo lub inny związek, umawiacie się na poziomie świadomym, czyli ustalacie jasno i konkretnie zasady. I nieświadomym, czyli oczekujecie wzajemnie właśnie zaufania, poczucia bezpieczeństwa, zachowania waszych tajemnic tylko dla was. Wpuszczenie w taką relację kogoś trzeciego, kto będzie rościł sobie prawa do emocji was łączących, to jest właśnie zdrada.

Zdrada moim zdaniem występuje jeszcze w innej sytuacji niż przytoczone wcześniej. Wyobraź sobie sytuację, kiedy twój partner powierza ci swój największy sekret, zwierza się z uczuć, historii, których nigdy nikomu nie mówił. Wybrał ciebie, bo ufa, bo jesteście tak zżyci, że chce opowiedzieć o sobie jeszcze więcej. A ty przy najbliższej okazji opowiadasz o tym ze szczegółami znajomemu, koleżance, żeby podkreślić, jaką to świetną relację masz z partnerem…

Kurtyna.