O Nas

 

Mam na imię Joanna, a ten portal to spełnienie mojej wizji. Wizji o świecie, którego już nie ma. Często w swoim życiu wracałam do dawnych wartości, o których dzisiaj rzadko się mówi. Piszę tu z perspektywy kobiety o szanowaniu siebie, swojego języka, o pamiętaniu o swojej historii i zasadach. Pomysł na portal o tej nazwie powstał w mojej głowie już rok temu, jednak zanim przybrał obecny charakter, musiało się trochę wydarzyć. Kilka nietrafionych decyzji, trochę za dużo zaufania i kiedy już miałam całkowicie zrezygnować, zdarzył się najważniejszy przypadek?a być może nawet znak.

Wyobraźcie sobie stary zakopiański dom sprzed I wojny światowej. Pewna wdowa bardzo chce go sprzedać; jest dla niej za duży, za dużo wspomnień po zmarłym mężu, sama podupada na zdrowiu. Oferta trafia do mojego męża. Kiedy do mnie dzwonił z informacją o tym miejscu po raz pierwszy, był pod ogromnym wrażeniem. Powiedział, że koniecznie muszę przyjechać jak najszybciej, żeby go zobaczyć, bo ten dom to kawał historii. Wiedział, że jak do niego wejdę, to nie będę chciała wyjść. Obydwoje kochamy historię, a jeszcze bardziej miejsca, które mogą przenieść nas w czasie. To miejsce takie właśnie było. Schowana piwnica, gdzie kiedyś ukrywano ludzi. Stare piece, a obok nich leżanki. Mnóstwo pokoi, które w czasach komunizmu spełniały funkcję pensjonatu. To wszystko w otoczeniu niezwykłych pamiątek, które były prywatnym zbiorem zmarłego właściciela.

Podjęliśmy decyzję, że ten dom powinien być nasz. I tak się stało. Kiedy przyjechałam tam po wyprowadzce właścicielki-wdowy, nie było już tych wszystkich starych pamiątek, został tylko dom, trochę mebli i kilka współczesnych, nieciekawych książek. Tak myślałam. I właśnie wtedy, kiedy chciałam już zrezygnować z prowadzenia "Kobiety z klasą" znalazłam się w tym domu i otworzyłam jedną z szafek. Odkryłam w niej wielką, zniszczoną księgę. Kiedy ją otworzyłam, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Był to...  zbiór wydań tygodnika "Kobieta Współczesna" z 1927 roku! Czytałam do późnej nocy. To było niesamowite. Trzymałam w swoich rękach portret kobiety z lat międzywojennych. Najbardziej uderzyło mnie to, jak wiele problemów miały kobiety z tamtych czasów, które i dzisiaj są aktualne; jak bardzo różne kwestie z wtedy dotyczą nas w równej mierze i teraz, na przykład zagadnienie aborcji czy nowotworów. Z drugiej strony niemal do łez rozbawiły mnie porady dla ówczesnych kobiet - "jak karmić kury, by dawały więcej jaj". To, co jednak zainspirowało mnie najbardziej, to wola walki tych kobiet oraz mylne postrzeganie ówczesnych czasów. Ta książka stała się natchnieniem i podstawą dla stworzenia nowej odsłony mojego portalu.  Moja wizja zyskała duszę, którą stała się "Kobieta Współczesna" z końca lat 20-tych poprzedniego stulecia.

Później nastąpiło spotkanie z niezwykłą osobą, które jeszcze bardziej podsyciło u mnie chęć stworzenia w internecie miejsca nacechowanego kulturą i dbałością o wartości, które powinna pielęgnować w sobie każda dama. Osoba, o której piszę, to kobieta emanująca niezwykłym ciepłem, ale jednocześnie bardzo surowa, jeśli chodzi zasady zachowania i wysławiania się. Mam na myśli Panią dr Irenę Kamińską-Radomską, która zgodziła się zostać ambasadorką naszego portalu. Z taką duszą i z taką patronką portal "Kobieta z klasą" będzie miejscem, gdzie znajdziecie dużą dawkę kultury, praktyczne porady dotyczące savoir-vivre'u, najpiękniejsze opowiadania i muzykę ubiegłych lat, a to wszystko przekazane w sposób ciepły i ponadczasowy. Zależy nam, żeby połączyć czas sprzed stu lat i ten nasz obecny świat, dlatego nie zabraknie też odniesienia do kobiety współczesnej.

Zapraszam Was bardzo serdecznie do odwiedzania mojego miejsca w internecie, gdzie nie znajdziecie wulgaryzmów, świecidełek, mody prosto z galerii ani przepisu na to, jak być takim jak wszyscy. Zapraszam Was do miejsca, które jest wyjątkowe i, mam nadzieję, może zmienić Wasze patrzenie na świat. W końcu motto "Kobiety z klasą" brzmi: Naucz się być szczęśliwą damą.

   

P.S. Ostatnimi czasy wpadł mi też do rąk jeden ze starszych roczników "Bluszcza" - czasopisma, wokół którego jeszcze wcześniej niż w 1927 roku skupili się intelektualiści i ludzie kultury chcący walczyć o emancypację kobiet. Więc na razie nie zdradzam jeszcze szczegółów, ale wychodzi na to, że będzie się działo u nas jeszcze i jeszcze więcej! :)

Popularne

Komunijna licytacja - w stronę skromności, a nie zepsucia
21 maja 2019

Komunijna licytacja - w stronę skromności, a nie zepsucia

Więcej...
Z cyklu Kobieta szef: Jakich nowych kompetencji szefowa taka jak Ty potrzebuje dziś najbardziej?
20 maja 2019

Z cyklu Kobieta szef: Jakich nowych kompetencji szefowa taka jak Ty potrzebuje dziś najbardziej?

Więcej...
Najbardziej wpływowe artystki naszych czasów, o których zapewne nie masz pojęcia
15 maja 2019

Najbardziej wpływowe artystki naszych czasów, o których zapewne nie masz pojęcia

Więcej...
Indiba - zabieg, który naprawdę zwalcza cellulit i rozstępy
14 maja 2019

Indiba - zabieg, który naprawdę zwalcza cellulit i rozstępy

Więcej...
Designed by Design Studio WWW with and