website-logo

Kobiety, wino i… savoir-vivre – I spotkanie Kobiet z klasą

Szkoleń, coachingów, spotkań, na których występują przeróżni mówcy, jest teraz w ofercie rynkowej co nie miara. Ale my chciałyśmy czegoś innego, wyjątkowego. Pomysł na wieczór był prosty: kameralna atmosfera, merytoryczne szkolenie, nietypowe miejsce i wspaniali goście.

Wyszło nam 2 w 1 – przyjemne z pożytecznym. Udało nam się nawiązać współpracę ze wspaniałymi kobietami z krakowskiego stowarzyszenia Kobiety i wino i do programu szkolenia z savoir-vivru dołączył kolejny punkt – wino. Bowiem niby prosta sprawa jak się z winem obchodzić, a już pić to w ogóle!

Okazuje się jednak, że nie! Tak jak niby oczywistą sprawą jest to jak siadamy na krześle, jak posługujemy się sztućcami, jak rozmawiamy z innymi ludźmi, tak i z winem powinno być łatwo. A figa! Stąd nasze szkolenie – prawdziwa kobieta z klasą, żeby nie użyć wielkiego słowa – dama, którą tak naprawdę w głębi serca każda kobieta chciałaby być, musi wiedzieć jak obchodzić się nie tylko ze sobą i innymi ludźmi, ale i z winem!

Tuż po przywitaniu przez gospodynię i sprawczynię całego zamieszania, naszą Redaktor Naczelną, wszystkich gości, specjalistów oraz ekipy z Piwnicy pod Baranami, szkolenie rozpoczęła dr Irena Kamińska-Radomska. Pani Ireny nie trzeba przedstawiać, jest nie tylko najwyżej klasy specjalistą od savoir-vivre’u i stosunków międzynarodowych, wykładowcą na różnych uczelniach, ale od jakiegoś czasu bierze także udział w telewizyjnym programie „Projekt Lady”. Tym bardziej jesteśmy dumne i szczęśliwe, że jest ambasadorką naszego portalu!

Nie możemy zdradzić zbyt wielu szczegółów, bo to tajemna wiedza, którą posiadł ten, kto był na spotkaniu, ale możemy uchylić małego rąbka tajemnicy, o czym opowiadała nasza specjalistka. Pani Irena skupiła się na kłopotliwych i newralgicznych sytuacjach, które świadczą o nas w bardzo konkretny sposób. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile można wyczytać i ile można wskórać uściskiem dłoni, umiejętnym włączeniem się do rozmowy i odpowiednią autoprezentacją. Oprócz wykładu i przekazania nam konkretnej puli wiedzy, były też małe ćwiczenia i test, żebyśmy dobrze zapamiętali odpowiedź na pytanie czy podnosimy widelec, który upadł nam w restauracji albo czy wypada poczęstować się winogronami leżącymi tuż obok serów na szwedzkim stole. Każdy, kto chciał, mógł zadać pytanie naszej ambasadorce, skomentować podawany przez nią przykład lub opowiedzieć o swoim własnym doświadczeniu. A z takiej opcji goście często korzystali, dzięki czemu podczas spotkania panowała sympatyczna i niczym nie skrępowana atmosfera. No, prawie niczym, bo oczywiście każdy zachowywał przyzwoite maniery i zasady savoir-vivre’u.

Po dwugodzinnym szkoleniu czekała nas jeszcze druga opowieść, nie mniej przyjemna i interesująca. Tym razem kolejne dwie godziny spędziliśmy, podróżując po winnicach całego świata. Jedna z najlepszych polskich sommelierek, pani Anna Bocheńska, roztoczyła przed nami widoki i zapachy południowej Doliny Rodanu, hiszpańskiego regionu Penedes i słonecznego, włoskiego Veneto. Jako aperitif pani Ania zaserwowała nam rześką, wytrawną, musującą hiszpańską Cavę, żebyśmy mogli porównać ją sobie z pierwszą poważną pozycją na naszych stolikach – włoskim Prosecco o owocowym aromacie, z wyraźnym akcentem brzoskwini, zielonego jabłka i akacji. Później było tylko lepiej – nowozelandzkie Sauvignon Blanc z aromatami limonki, mango, czarnej porzeczki i agrestu, które niezwykle zmienia swój smak w zależności od tego, co do niego skosztujemy – ale co kosztowaliśmy to nasza słodka tajemnica;) Dużym zaskoczeniem wieczoru była polska propozycja – orzeźwiające różowe wino z winnicy Turnau. Degustację zakończyliśmy dwoma, mocnymi czerwonymi winami wytrawnymi.

Pani Ania zupełnie przeniosła nas w swój świat. Nie tylko nauczyła wina otwierać, kosztować, przechowywać, czytać etykiety, ale także zdradziła sekrety swojego fachu.

Wieczór oczywiście odrooobinkę nam się przedłużył, bo nikt nie chciał wracać do domu, wszyscy najpierw zasłuchani i zaabsorbowani tematami, potem dopytywali o szczegóły i poszczególne sytuacje. Goście zostali pożegnani małymi upominkami nie tylko przez nas,; nasza ambasadorka tak jak każdego z gości przywitała z osobna (prawie wszystkie imiona zapamiętując!), tak również z każdym naszym gościem się pożegnała!

Opinie gości o wieczorze:

Pani Patrycja: „Spotkanie naprawdę było super :) Uważam, że to bardzo ciekawy pomysł – oba tematy były interesujące. To że udało się połączyć dwie dziedziny i spotkać dwie różne, ale urocze i profesjonalne osoby, to dodatkowy atut. Pomysł na pewno godny powtórzenia.”

Pan Piotr: „Do spotkania organizowanego przez kobiety dla pań, podchodziłem sceptycznie. Na początku czułem skrępowanie, że może jako mężczyzna nie powinienem brać udziału. Jednak ostatecznie zdecydowałem się uczestniczyć i to była świetna decyzja. Oprócz mnie, było również kilku innych mężczyzn na sali. Samo spotkanie przebiegało w bardzo miłej, przyjaznej atmosferze. Ogromna dawka wiedzy, znajomości na rzeczy i uśmiechu. Spotkanie zostanie przeze mnie zapamiętane na dłuuugi, długi czas. Myślę, że zamiast żyć uprzedzeniami, należy brać z życia to co najlepsze, również od kobietazklasa.pl.”

Pani Ewa: „Klimatycznie i sympatycznie, spotkanie w ogóle nie było nadmuchane. Wszyscy zachowywali się z klasą, ale nie w sposób krępujący, wręcz przeciwnie, wcale nie było sztywno! Pani Irena Kamińska-Radomska – fachowiec w najlepszym wydaniu. Mówiła do nas dwie godziny, a wszystko było tak interesujące i tak lekko opowiedziane, że nie trzeba było się nawet za bardzo skupiać, żeby zapamiętać podstawowe zasady zachowania i w sytuacji biznesowej, i przy stole, i w restauracji. Bardzo przydatne na co dzień informacje. Do tej pory nie zwracałam uwagi na pewne swoje zachowania i fakt, jak ktoś obcy może je odbierać. Od tego wieczoru zdecydowanie będę!”