Z Górnego Śląska

27 kwietnia 2019

HUTA

Kopalnia - to jakby odwrotność cynkowni. Tu jednostajna szara ciemność - tam różnokolorowe ognie. Tu cisza, pełna przyczajonej grozy - tam jasny, ostry zgiełk. Tam demon pracy występuje w zupełnie teatralnych świetlnych efektach - tu w nieuchwytnem oddziaływaniu wszystkiego tego, co się składa na Ducha kopalni.

Ale jedno jest wspólne: czy w mroku, czy w kolorowem świetle ludzie pracują najzwyczajniej własnemi rękami. Leją płynny cynk z mufli do tygli, z tygli do form, nakładają do mufli blendy i galmanu. Wiercą węglową skałę świdrem, rozsadzają lignozytem, ładują rozkruszoną na wózki. Obcą może być technika tej pracy. Praca sama przez się jest jasna i zrozumiała.

A w hucie żelaznej jest całkiem inaczej. Tu pracują maszyny. Ludzi nie widać, jakby ich nie było.

Maszyny olbrzymie, czarne, imponujące, kolosy z żelaza pracują same - i wiedzą co robią. Raz mi się zdawało, że jedna z nich nic nie wie, że stało się coś nieprzewidzianego i czarny potwór nie będzie wiedział, co począć, nie będzie umiał sobie poradzić. Układał właśnie ogniste polana z rozżarzonego żelaza rzędami po pięć - zawsze i niezmiennie po pięć, jakby pięć zapałek. Wtem jedna taka purpurowa sztaba pękła i przełamała się wpół. Co teraz będzie?

Wysuwa się inna żelazna łapa maszyny i odtrąca purpurowe rozżarzone polano, jak złamaną zapałkę, do zagłębienia, w którem się widocznie gromadzą uszkodzone sztaby. I już na miejsce usuniętej idzie nowa sztaba - żeby koniecznie było pięć. I znów wszystko idzie po dawnemu, zupełnie niezmiennie, nieprzerwanie: po pięć, po pięć, po pięć…

Roztopione płonące żelazo leje się z kranu wprost z formy. Takie wielkie formy, kształtu wielkich koszów na papiery. Z uszami.

Formy są już pełne. Dobrze. Ale jak wydobyć z nich bloki.

Ach, nie turbujmy się o to! Już spuszcza się z góry żelazna ręka, łapie formę za uszy, przechyla, przewraca - już ogniste purpurowe bloki stoją rzędem, jak niewinne babki z piasku, wyjęte z blaszanych foremek. A piekielny żar od nich bucha, aż pot płynie po twarzach…

Spuściła się zgóry jak “żóraw” inna żelazna ręka. Chwyta ogniste bloki delikatnem niezawodnem ujęciem. Unosi, jak piórka. Ustawia w innem miejscu.

W walcowni wiją się po czarnej ziemi ogniste purpurowe węże. Pełzają same, poruszane niewidocznym ruchem walców. Same dobrowolnie włażą w otwory pieców - żeby wyjść z drugiej strony. Muszą, bo gdyby nie chciały, zapędzi je mały czarny człowiek czarnemi widłami. Albo i miotłą! Tak. Zwyczajną miotłą dwóch robotników zagarnia pod potworny walec wielką grubą płytę z rozżarzonego żelazka, która się po każdem takim przejściu ściemnia i rozciąga na blachę. Tu się dzieje wszystko jak w bajce o Ognistym wężu i Żelaznej stopie.

Czyż mamy uwierzyć, że czerwoną płytę pcha zmienny ruch walców, a miotła tylko omiata?

Że żurawiem kieruje ukryty w żelaznej klatce mały półnagi człowiek, oddychający rozpalonem powietrzem, od którego robi się słabo “zwiedzającym osobom”!

Oczu nie można oderwać od tego wszystkiego: od pełzających ognistych wężów, od purpurowych, buchających żarem blasków, od całych strumieni żelaza wijących się wśród piaskowych grzęd, jak całe pole ognia. A przez to piekło pracy, przez zupełnie ogłuszający łoskot maszyn przedziera się miarowy huk parowego młota, jak bijące serce Huty. Coraz głośniejszy. Idziemy w tę stronę - przystajemy tuż przy nim, patrzymy, jak spłaszcza czerwony żelazny stożek, wybija w środku dziurę - i ze stożka robi się koło. Zwyczajne koło, takie jak do wagonu. Potem drugie, trzecie.

Sygnałów żadnych nie widać. Widocznie młot też wie sam, co ma robić - jak wszystkie maszyny.

Z cynkowni, z kopalni wychodziło się myśląc o człowieku. Że tak oto pracuje. Że tak właśnie musi pracować. Z Huty wychodzi z oczami pełnemi czerwonego ognia i żelaza, z uszami pełnymi huku, z głową pełną maszyny. Poprostu ukarza się przed potęgą maszyny. I zredukowaniem roli człowieka wobec Żelaznej ręki - którą sam sobie wymyślił.

H. Boguszewska

"Kobieta współczesna" kwiecień 1927, nr 2, str. 13.

Popularne

Ogrody i parki
11 maja 2019

Ogrody i parki

Więcej...
Księżycowa Pani
04 maja 2019

Księżycowa Pani

Więcej...
Z Górnego Śląska
27 kwietnia 2019

Z Górnego Śląska

Więcej...
Wielkanoc u ludu polskiego
20 kwietnia 2019

Wielkanoc u ludu polskiego

Więcej...
Designed by Design Studio WWW with and