shutterstock_1625951251

WAŻNE pytania i odpowiedzi na temat KORONAWIRUSA – czyli co powinnaś wiedzieć na pewno

1.Czym tak naprawdę jest ten wirus? Należy wiedzieć, że oficjalnie oznaczono go jako 2019-nCoV, ale powszechnie znany jest jako wirus z Wuhan. W tym położonym w środkowych Chinach mieście ujawnił bowiem swoją zjadliwość. Pierwotnym źródłem zakażenia były prawdopodobnie zwierzęta sprzedawane tam na targu. To z nich 2019-nCoV przeniósł się na ludzi. Co więcej, potem zaczął mutować i zyskał zdolność przenoszenia się między nami. Warto dodać, że podobnie jak wirus SARS, który w 2002 roku również przeniósł się na ludzi ze zwierząt, dał też początek epidemii w Chinach. Obecny koronawirus przypomina go aż w 80 procentach. Ale jego zdolność mutowania sprawia, że może okazać się groźniejszy. To dlatego Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła PHEIC, czyli Stan Zagrożenia Zdrowia Publicznego o Znaczeniu Międzynarodowym. A komunikaty takie wydawane są niezwykle rzadko.

2. Jakie są objawy zarażenia? Należy wiedzieć, że zarażenie koronawirusem przypomina (zwłaszcza na początku) inne sezonowe infekcje, szczególnie grypę. U większości chorych występuje wysoka gorączka (powyżej 38, a nawet 39 stopni Celsjusza). Do tego dochodzi kaszel i duszności. Warto wiedzieć, że część chorych miała też inne symptomy, na przykład kołatanie serca, bóle mięśni czy uczucie ucisku w klatce piersiowej. Warto dodać, że w efekcie zakażenia wirusem z Wuhan dochodzi do ciężkiego masywnego zapalenia płuc. Do jego stwierdzenia konieczne jest nie tylko osłuchanie pacjenta, ale też badanie obrazowe i zaawansowane testy diagnostyczne. 2019-nCoV ma widoczne wypustki, które nieco przypominają koronę. Stąd też jego nazwa. Kiedy się namnoży uszkadza pęcherzyki płucne prowadząc do wcześniej wspomnianego ciężkiego zapalenia płuc. Jego objawy możemy zobaczyć na przykład na zdjęciu rtg. A samą obecność wirusa można stwierdzić po zrobieniu specjalistycznych testów genetycznych z materiału pobranego z górnych i dolnych dróg oddechowych. Należy wiedzieć, że badań takich nie prowadzi się jednak w zwykłych przychodniach. Natomiast możemy jednak w nich zrobić testy potwierdzające lub wykluczające, czy infekcja, z którą się zmagamy nie jest na przykład grypą (służy do tego tzw. Influenza A/B Test, koszt od około 35 zł).

3. Dlaczego 2019-nCoV jest tak groźny? Należy wiedzieć, że przede wszystkim chodzi o jego nieprzewidywalność. Chociaż badacze z Rzymu wyizolowali wirusa z krwi chorego i przekazali go wszystkim ważnym ośrodkom naukowym, aby można było pracować nad lekami i szczepionkami, nadal nie wiemy, w jakim kierunku 2019-nCoV dalej zmutuje. Jeżeli będzie zachowywał się tak, jak inne koronawirusy, po gwałtownym wzroście zachorowań w ciągu najbliższych tygodni, powinno dojść do wygasania ognisk zakaźnych. Bo pamiętajmy o tym, że koronawirusy odpowiadają zazwyczaj za sezonowe infekcje. Ale czy będzie tak i tym razem? Zobaczymy. Trzeba powiedzieć, ze najgorsze jest to, że wirus z Wuhan ma długi okres inkubacji (wylęgania). Od momentu zarażenia się nim do wystąpienia objawów choroby mija nawet 14 dni (choć zwykle jest to 5-6). A w czasie tym nieświadoma osoba może przenosić wirusa na inne osoby.

4. Czy maseczka stanowi skuteczną ochronę? Należy wiedzieć, że 2019-nCoV roznosi się drogą kropelkową (przez katar, kaszel) i wraz z wydychanym powietrzem (w nim też są drobinki wydzielin). Do organizmu kolejnej osoby najłatwiej dostaje się przez błony śluzowe czyli spojówki oczu, wnętrze nosa, usta. Zazwyczaj maseczki jednorazowe nie są w stanie nas przed nim uchronić. Ich stosowanie ma sens jedynie w przypadku personelu medycznego (który bardzo często maski zmienia) oraz osób, które już są zainfekowane (aby na przykład kaszląc nie zarażały innych). Warto dodać, że tylko profesjonalne maski mają dużą skuteczność (są bardzo drogie). Ale i tak nie są wystarczającą zaporą dla wirusa.

5. Kto choruje najciężej? Należy wiedzieć, że chociaż wirus ten może zainfekować każdego, kto się z nim zetknie, to warto pamiętać o tym, że najciężej infekcję przechodzą osoby, które mają osłabiony układ odporności, szczególnie osoby cierpiące na choroby przewlekłe. Warto dodać, że najwięcej pacjentów w ciężkim stanie (i ofiar śmiertelnych) odnotowano wśród seniorów ze źle kontrolowaną cukrzycą i chorobami układu krążenia.

6. Gdzie się zgłosić w razie infekcji? Ogólnie pamiętajmy o tym, że nawet jeśli wystąpią u nas lub kogoś z naszych bliskich wymienione wcześniej objawy, nie powinniśmy wpadać w panikę. Musimy wiedzieć, ze w Polsce do końca marca trwa sezon na infekcję dróg oddechowych. Bardzo mocno w tym roku daje o sobie znać też grypa (której nie wolno lekceważyć, ponieważ jej powikłania także są niebezpieczne, nawet śmiertelne). Trzeba też powiedzieć, ze jeśli mieliśmy możliwość kontaktu z zainfekowanym 2019-nCoV (kimś, kto wrócił z Chin lub innego kraju, w którym są liczne ogniska zapalne, albo z kimś, kto wie, że z zarażonym miał kontakt), wówczas zgłośmy się na szpitalny oddział zakaźny. I tylko wtedy! Natomiast w pozostałych przypadkach udajmy się do lekarza POZ, bowiem wtedy zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest, że mamy klasyczną infekcję. Wówczas wędrówka na oddział zakaźny niepotrzebnie naraża nas na kontakt z innymi chorobami. Po za tym specjalistycznych oddziałów jest mniej, więc dłużej poczekamy na przyjęcie. I zadajmy siódme pytanie: jak inaczej możemy się bronić? Istotne jest to, aby zadbać o odporność. To nie jest czas na diety odchudzające czy eliminujące jakieś składniki (co może prowadzić do niedoborów witamin). Ważne również jest to, abyśmy ubierali się stosownie do pogody (przegrzanie i przemarznięcie osłabiają). Ale też powinniśmy leczyć każdą infekcję i unikać dużych skupisk ludzi, bowiem tam najłatwiej o zarażenie. Aby ograniczyć ryzyko przeniesienia wirusa, trzeba dbać o higienę i unikać przecierania oczu czy okolicy ust, jeśli nie mamy pewności, że nasze ręce są czyste. Warto dodać, że dokładne i częste mycie rąk mydłem nawet o 25 procent obniża ryzyko zainfekowania się wirusami przenoszonymi wodą kropelkową. Jeśli nie możemy umyć rąk, a na przykład chwytaliśmy klamkę w miejscu publicznym czy sklepowy wózek, korzystajmy wówczas z żeli dezynfekujących na bazie alkoholu.

shutterstock_104071589

Koronawirus a etykieta – czyli jak elegancko zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Jak ma się savoir-vivre do choroby?

Czy można zawiesić grzeczność na czas niedomagania?

Czy można z powodu ewentualnej epidemii zmienić obyczaje?

Czy można unikać podawania dłoni i pocałunków na powitanie?

Z takimi i podobnymi pytaniami spotykam się ostatnio coraz częściej i na wszystkie zamierzam odpowiedzieć.

Savoir-vivre to inaczej sztuka życia. Skoro mówi nam, jak żyć, to przede wszystkim trzeba najpierw zadbać o zachowanie zdrowia i życia. Czyli nie ma savoir-vivre’u bez survivalu. Nie oznacza to, że możemy na czas własnej lub czyjejś choroby zapomnieć o grzeczności, bo to wręcz szczególna sytuacja, w której należałoby pomyśleć o właściwym zachowaniu. Właściwym nie oznacza takim samym, jakie stosujemy na co dzień.  

Skoro mowa o koronawirusie (ale nie tylko!), to działania powinny pójść dwukierunkowo. Z jednej strony należy przedsięwziąć wszelkie środki ostrożności, żeby samemu nie zarazić się, a z drugiej – żeby nie zagrażać innym. Wszyscy bezwzględnie powinni częściej myć ręce. Okazuje się, że około 60% Europejczyków nie czyni tego po wyjściu z toalety. Ten odsetek jest dużo wyższy wśród mężczyzn. Na czas zagrożenia można zaniechać uścisków dłoni i wszelkich kontaktów fizycznych. Zanim podejdziemy do kogoś na wyciągnięcie ręki, można już kilka kroków wcześniej powiedzieć: przepraszam, ze względów zdrowotnych nie mogę podać dłoni. Nie trzeba się zagłębiać w szczegóły dolegliwości. Ostatnio miałam mały wypadek i złamałam sobie palec u dłoni. Przez jakiś czas musiałam uprzedzać i przepraszać, że mam kłopot. Oczywiście powitanie zawsze było słowne i z pełnym uśmiechem na ustach. Nie zauważyłam, żeby ktoś robił z tego problem. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby sprawić mi bólu.

Zresztą podczas codziennych spotkań wcale nie musi dochodzić do uścisku dłoni, już abstrahując od koronawirusa czy jakichś dolegliwości. Jeśli osoba bardziej uprzywilejowana nie poda dłoni, druga osoba również powinna zaniechać uścisku. Czyli w życiu towarzyskim, jeśli kobieta nie poda ręki, mężczyzna powinien tylko się ukłonić. W życiu służbowym jest podobnie, jedynie wybór formy powitania nie zależy od płci czy wieku, ale od rangi.

Jeśli ktoś ma dobre maniery, to dobrze też wie, że w towarzystwie nie należy kichać. Wbrew pozorom stłumienie odruchu nie jest takie trudne i to bez uszczerbku dla własnego zdrowia: wystarczy podrażnić receptory nerwowe kichania – oczywiście przy użyciu chusteczki – i zyskujemy czas, aby wyjść i kichnąć. Przy okazji dodam, że kulturalna osoba zawsze ma prze sobie chusteczek pod dostatkiem i nie dotyka nosa bezpośrednio dłonią. Takie są też wskazania prewencyjne w stosunku do koronowirusa i innych drobnoustrojów przenoszonych drogą kropelkową, które wcale nie są mniej groźne. Dobrze by było, żeby niektóre zachowania weszły wszystkim w krew.

Jak się więc okazuje, nie ma savoir-vivre’u bez survivalu i survivalu bez savoir-vivre’u.

IKR

shutterstock_635840882

Jak zwrócić uwagę sąsiadom?

Najczęściej stawiam pytanie nieco odmiennie: czy można zwrócić uwagę sąsiadom; ponieważ jest to niegrzeczne i tylko wywołuje wzajemną niechęć. Stosunki dobrosąsiedzkie są przecież dużej wagi. W życiu różnie bywa i nie mam tu na myśli sytuacji, kiedy tylko zabraknie soli czy cukru. Ucząc savoir-vivre’u, podkreślam, że nie można się kierować pragmatyzmem, bo wychodzi nam Mickiewiczowska grzeczność kupiecka, a nie szlachecka. A tu sama wpadam w tę pułapkę i uzasadniam zachowanie względami praktycznymi. Poprawię się więc: nie wypada ludziom dorosłym zwracać uwagi na ich zachowanie, bo to jest zwyczajnie niekulturalne, niezależnie, czy nam się to opłaca, czy nie.

Jednak coś trzeba zrobić, jeśli problem z sąsiadami zwyczajnie nie daje spokojnie żyć, bo na przykład dzieci zza ściany „drą się” i kłócą od momentu powrotu ze szkoły albo nawet wcześniej – wracając ze szkoły – już na korytarzu zapowiadają niespokojny czas sąsiadów, jakby byli sami na tym świecie. Skoro trzeba jakoś zadziałać, to koniecznie tak, aby nikogo nie urazić i jednocześnie osiągnąć swój cel.

Samo upominanie dzieci na niewiele się zdaje, bo dziecko ze swojej perspektywy jedynie pomyśli o nas, że się tylko czepiamy. Sama pamiętam z dzieciństwa, że takich sąsiadów się nie znosi. Możliwe jest jednak wyjście z tej trudnej sytuacji. Prowadzi do tego grzeczna, taktowna rozmowa z rodzicami. Zanim się to uczyni, przede wszystkim przypomnijmy sobie własne zachowanie w tym wieku albo zachowanie swoich dzieci. Wtedy zwyczajnie nabiera się pokory i inaczej wyglądają ewentualne rozmowy. Kiedy dochodzi do spotkania, trzeba je zorganizować z pozycji osoby proszącej, a nie karcącej. Dobrze jest na początku rozmowy okazać wyrozumiałość dla praw, jakimi rządzi się młody wiek. Każde dziecko jest też inne i nie zawsze rodzice są w stanie coś wskórać, jeśli nie są akurat w domu i nie mogą bezpośrednio reagować.  Trzeba też liczyć się że, w czasie rozmowy może okazać się, że dzieci, które wyglądają na zdrowe i tylko są rozwydrzone i źle wychowane, mają jakieś problemy natury psychicznej. Nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Nie można nakładać kontekstu własnych doświadczeń na problem innych – w tym wypadku sąsiadów. Bywa oczywiście i tak, że rodzice po prostu akceptują nieludzkie „ryki” swoich dzieci do tego stopnia, że nie zauważają problemu. Wtedy miła rozmowa sąsiedzka powinna choć trochę pomóc. A jeśli po jakimś czasie zauważalna będzie poprawa, koniecznie trzeba podziękować. Można z tej okazji upiec jakieś ciasteczka albo kupić czekoladki i poczęstować nimi sąsiadów i ich dzieci. I takim sposobem problem można przekuć w miłą i dobrą znajomość.

Portrait of her she nice-looking attractive lovely exquisite charming luxury graceful wavy-haired lady posing touching neck isolated over violet purple lilac pastel background

Sukienka ołówkowa – stylizacje, które podkreślą Twoją figurę

Po sukienki ołówkowe sięgają kobiety, które chcą wyglądać pięknie, modnie, elegancko i z nutką kokieteryjności. Ten krój fantastycznie eksponuje atuty kobiecej sylwetki. Wady? Nie dla każdej figury się nadaje.

Sukienka ołówkowa jest dopasowana, przez co eksponuje wcięcie w talii i biodra. Będzie odzwierciedlać wszystkie krągłości. To dobrze i niedobrze. Jeśli mamy nienaganną sylwetkę i nie mamy na jej punkcie kompleksów, to ten fason będzie dla nas idealny.

Czy sukienka ołówkowa jest dla ciebie?

Są takie kroje, które świetnie leżą na każdej kobiecie. Sukienki ołówkowe do nich nie należą. Za to jeśli mamy to szczęście i posiadamy figurę, która może zakładać ten fason, to fenomenalnie podkreśli nasze kobiece atuty. Fantastyczny efekt mogą uzyskać kobiety o figurze klepsydry. Mają obfity biust i biodra, a przy tym duże wcięcie w talii. Uważa się, że to ideał kobiecej sylwetki i to właśnie ta figura będzie wyglądać najlepiej. Jeżeli mamy masywne uda lub dość duży brzuszek, lepiej po te sukienki nie sięgajmy, bo nie będziemy wyglądać w nich zbyt korzystnie.

Natomiast jeśli jesteśmy szczupłe, a nie mamy zbyt kobiecych kształtów, możemy sięgnąć po modele, które optycznie ich dodadzą. Na przykład wcięcie w talii uzyskamy poprzez włożenie sukienki z paskiem. Z kolei objętości w biuście dodadzą baskinki.

Będąc posiadaczkami figury trójkąta, czyli z wąskimi ramionami i szerszymi biodrami, też możemy włożyć sukienkę ołówkową, ale pod warunkiem, że będzie uzupełniona o ozdobne pagony albo poduszeczki na ramionach.

sukienka-olowkowa-qsq.jpg
Sprawdź wyjątkowe sukienki ołówkowe Quiosque.

Co pasuje do sukienki ołówkowej?

Oczywiście szpilki! Skoro mamy zamiar włożyć fason wyjątkowo kobiecy i elegancki, to aż prosi się o to, by założyć buty na obcasie. Do elegantszego modelu szpilki będą idealne. W części przypadków dobrze wyglądają botki na słupku, czy kozaki z niższymi cholewkami. Ale sukienka ołówkowa nie musi być tylko w tak wyjściowej stylizacji. Jeśli jesteśmy zwolenniczkami luźniejszego stylu, nie powinnyśmy mieć problemu z tym, by znaleźć sukienkę… dresową! Przyjemna bawełna będzie nie tylko wygodna, ale pomoże uzyskać casualową i nieco dziewczęcą stylizację. Do tego typu sukienki możemy założyć nawet trampki albo sneakersy.

W zależności od tego, czy szykujemy kreację elegancką, czy casualową inaczej podejdziemy względem doboru biżuterii i torebki. Do eleganckiej stylizacji dobra będzie torebka kopertówka, czy kuferek. Natomiast do sportowej listonoszka albo bijąca rekordy popularności torebka typu shopper. Kolor torebki dobieramy dokładnie w taki sam sposób, jak w każdej innej stylizacji – wzory na torebce i sukience nie mogą się gryźć. Czasem korzystniej sięgnąć po coś gładszego. Tak samo pasować musi kolor. Podobnie z biżuterią, ona również musi komponować się ładnie z całością. Mając wątpliwości lepiej postawić na coś delikatniejszego – minimalizm jest modny.

Gdzie można nosić sukienki ołówkowe?

Jak łatwo się domyślić, skoro sukienek ołówkowych jest tak dużo, można z ich udziałem stworzyć nietuzinkowe stylizacje na wiele okazji. Wystarczy zajrzeć na stronę Quiosqueby znaleźć modele bardzo szykowne i eleganckie i takie, które z powodzeniem można założyć na mniej formalne okazje. Sukienki ołówkowe będą odpowiednie do pracy, a w bardziej formalnym zestawieniu, a także i na spotkanie biznesowe. Wystarczy sięgnąć po bardziej elegancki model i mamy świetną kreację na przyjęcie rodzinne, czy na randkę. A stawiając na coś prostego, jak wspomniana sukienka dresowa, mamy prosty sposób na udaną stylizację casualową.

photo-2

Najmodniejsze stroje kąpielowe jednoczęściowe na sezon 2020

Jak co roku, producenci damskich kostiumów kąpielowych zaskakują nas ciekawymi propozycjami zarówno w zakresie jedno, jak i dwuczęściowych strojów. Bez względu na to, jaki typ sylwetki posiadasz oraz jakie są Twoje preferencje odnośnie fasonu, marki takie jak Sunflair, Opera czy Seafolly z pewnością Cię nie zawiodą.

Wyżej wspomniani producenci od lat wyznaczają trendy w modzie plażowej dla kobiet. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o wyszukany styl oraz ciekawe kroje, ale także o odpowiedni dobór materiałów gwarantujący komfort nawet w najcieplejsze dni. Podobnie jak w poprzednich sezonach, z pewnością dużym zainteresowaniem kobiet będzie cieszyć się klasyczne bikini. Jeśli jednak bardziej interesują Cię kostiumy kąpielowe jednoczęściowe, zapraszamy do przejrzenia poniższych propozycji pochodzących z cenionego sklepu internetowego BODYLOOK premium lingerie.

Nowoczesny minimalizm

Jeśli szukasz kostiumu kąpielowego jednoczęściowegoreprezentującego styl minimalistyczny, dobrym wyborem okaże się z pewnością model Sunflair Californian Blue. Efektowny krój, klasyczna kolorystyka oraz wykorzystanie drapowania na froncie decyduje o tym, że jest to produkt o nietuzinkowym charakterze.

Na szczególną uwagę zasługuje biały pasek, który doskonale prezentuje się na tle klasycznego granatu i stanowi piękną ozdobę kostiumu. Całość dopełnia wewnętrzny top z wyprofilowanymi wkładkami oraz plecy z modelującym szwem, które gwarantują wygodę niezależnie od sytuacji.

Drugą propozycją, która zaskakuje połączeniem ponadczasowych, klasycznych barw jest kostium kąpielowy jednoczęściowy Seafolly Tank Malliot.

Utrzymany w odcieniu czerni strój został wzbogacony białymi pasami, co przyczyniło się do uzyskania wyjątkowo ciekawego efektu. Oprócz doskonałej prezencji, produkt gwarantuje optymalne podtrzymanie i wyeksponowanie biustu oraz pozwala optycznie wysmuklić sylwetkę.

Przyciągaj spojrzenia!

Klasyka i minimalizm to zawsze dobre rozwiązanie, jeśli jednak chcesz wyróżniać się na plaży lub basenie, świetnym wyborem okażą się kostiumy kąpielowe jednoczęściowe w finezyjnych barwach. Przykładem takiego rozwiązania jest najnowsza propozycja marki Sunflair, model Ethno Fantasy.

Ten wielobarwny strój pozwoli Ci czuć się modnie w nadchodzącym sezonie, a ponadto zaskoczy Cię doskonałym podtrzymaniem piersi. Za wyjątkowy komfort użytkowania odpowiadają specjalnie wyprofilowane fiszbiny. Bez dwóch zdań, jest to świetna propozycja dla aktywnych kobiet, które chcą wyglądać świetnie bez względu na okoliczności.

Sprawdź inne propozycje BODYLOOK!

Więcej interesujących propozycji pochodzących od najlepszych światowych marek znajdziesz w sklepie internetowym BODYLOOK premium lingerie. Dostępne tam kostiumy kąpielowe jednoczęściowe to gwarancja najwyższej jakości zarówno jeśli chodzi o wykorzystane materiały, jak i komfort użytkowania!

romantic-1934223_1920

W miłości jak w matmie: umiesz liczyć, licz na siebie.


Co to są obietnice bez pokrycia? To słowa, które nic nie znaczą. Biorąc pod uwagę stronę gramatyczną i znaczenie słownikowe, to coś tam znaczą. Jednakże jeśli chodzi o treść i przełożenie na działanie, to nie mają żadnej wartości. Z pewnością słyszałaś takie określenia jak: „rzucanie słów na wiatr” lub „palcem po wodzie pisane”. Właśnie, do tej kategorii należy zaliczyć wspomniane obietnice. Jestem pewna, że przynajmniej raz w życiu zdarzyło się, że ktoś obiecał ci, że będzie o ciebie dbał, że będzie cię kochał, że znajdzie dla ciebie czas? A potem stwierdził, że „nie takie rzeczy obiecywał”… Jako przykład, przeczytaj trzy historie moich klientów.

Dziewczyna, zrezygnowała z pracy zawodowej, bo przyszły mąż dobrze zarabiał i stać ich było, aby ona nie pracowała. Miała zajmować się sprawami domowymi. W jej rozumieniu, obiecano jej spokój
finansowy i bezpieczeństwo. Okazało się z czasem, że mąż zaczął ograniczać jej dostęp do pieniędzy do niezbędnego minimum. Musiała na nowo znaleźć źródło utrzymania.

………………………………………………

Kobieta obiecała na ślubnym kobiercu, że będzie kochała męża najmocniej na świecie i do końca życia, i w ogóle… A po krótkim czasie okazało się, że ślub był potrzebny na chwilę. Tak, naprawdę ona nigdy nie chciała być z moim klientem, ani z żadnym innym mężczyzną. Miała plan zostać rozwódką.

………………………………………………

Matka skorzystała z czyjejś obietnicy pomocy przy dziecku, aby sama mogła pracować. Składający deklarację stwierdził jednak, że nie może zajmować się dzieckiem. Pod wpływem tego przyrzeczenia, klientka poczyniła pewne plany zawodowe, które potem musiała mocno zmodyfikować. To są tylko trzy historie, gdzie ludzkie zaufanie zostało wystawione na próbę.

Zapewne i tobie zdarzyło się zaufać, a potem mocno rozczarować. Obiecałaś sobie, że już nigdy tego nie zrobisz. Aż do kolejnego razu. I kolejnego… Chcesz, aby było inaczej, lepiej, a nie wiesz, co zmienić? Na początek, daj sobie „zielone światło” na akceptację swoich niedoskonałości. Jeśli już to masz, to zmiany wprowadzisz szybko. Jestem zdania, że każde doświadczenie jest potrzebne. I wszystko dzieje się po to, aby zwrócić twoją uwagę na ważną, zazwyczaj głęboko ukrytą sprawę. Zauważ, że choroby ciała, są sygnałem o niezałatwionych problemach w sferze ducha i umysłu. Jeżeli ciągle „przytrafiają” ci się partnerzy o podobnych cechach, z którymi nie umiesz stworzyć związku, to sygnał, że należy zmienić kategorie wyszukiwania. Jeśli ciągle zdarza ci się być wystawioną do wiatru, to może czas przestać żyć wizją obietnicy.
Z każdej sytuacji i tej dobrej, i tej kryzysowej można i trzeba wyciągnąć lekcję na przyszłość. O co mi chodzi z tą lekcją? Człowiek ma fantastyczną umiejętność uczenia się na własnych błędach. Na cudzych jest już mniej skutecznie. A zatem, aby lekcja miała przełożenie na trwałą zmianę, trzeba
najpierw odczuć trudność na własnej skórze. Najlepiej żeby to był stan, który przeczołga cię emocjonalnie. Wzbudzający uczucie beznadziei, jak w przypadku, gdy wylądowałaś w piwnicy ze śmierdzącymi szczurami. Takie, gdy czujesz, że utknęłaś na amen i koniec. I to, z punktu widzenia
skuteczności zmiany, jest bardzo dobre uczucie. Oznacza ono, że jesteś gotowa do znalezienia nowego rozwiązania.
Człowiek po dobroci nic nie zmieni w swoim życiu, chociaż twierdzi, że zmieni.

Tak jest z zawierzaniem w składane nam obietnice. Robisz sobie pod to plany, bo dlaczego nie? Czasem zainwestujesz pieniądze, bo dlaczego nie? Aż tu nagle, jak w kryminale, ginie główny bohater i koniec. I to jest właśnie ten moment, gdzie plany zrobione pod daną obietnicę lecą na łeb, na szyję.
Czyli witamy w piwnicy. Jak reagujesz, gdy ktoś nie dotrzymał obietnicy? Zazwyczaj złością, rozczarowaniem, obwinianiem tego kogoś. A dlaczego tak reagujesz? Bo zawierzyłeś coś cennego dla ciebie innej osobie. Bo nie
masz umiejętności wspierania siebie, nie wierzysz we własne możliwości.
Kluczem do poradzenia sobie z nadszarpniętym zaufaniem do ludzi i do siebie jest zbudowanie solidnych fundamentów miłości własnej. Wyobraź sobie miłość własną jako płaszcz, który zakładasz codziennie. Przyjrzyj mu się dokładnie. Czy materiał jest cały. A może jest już miejscami przetarty? A
może gdzieś jest dziura? Albo poszarpany na dole? Jak się w nim czujesz? Kiepsko. Tu podwiewa. Tam byle jak wygląda. Straszy dziurami. Co możesz zrobić? Załatać dziury. Obszyć krawędzie. Oddać do pralni, żeby odświeżyć materiał. Jednak, gdy stwierdzisz, że płaszcz jest mocno zniszczony, warto
zainwestować w nowy. Zatem sprawdź, co potrzebujesz wiedzieć i umieć?

carnival-3075912_1920

„Jasiu, tanga nikt nie zatańczy tak jak my”- Irena Kamińska-Radomska o karnawale dawniej i dziś

Dawniej nawet nie wypadało, żeby podczas balu mąż tańczył ze swoją żoną. Dzisiaj miałby niemały problem, gdyby przynajmniej nie zainicjował tańców, zapraszając żonę na parkiet. Kiedyś było również nie do pomyślenia, żeby po tańcu kobieta odprowadzała mężczyznę do stolika. Ale uwaga: dzisiaj pod tym względem nic się nie zmieniło. Gdyby było odwrotnie, takie zachowanie wprawiłoby niejednego dżentelmena w osłupienie. Chyba że przyjąłby to jako dobry żart. Odnośnie do istnienia dżentelmenów – nie ma co się obruszać i napuszać. Dżentelmeni istnieją, mają się dobrze i są nie mniej liczni na tym świecie niż damy.

Jednak w tych czasach nie mają zastosowania niektóre konwenanse, które miały sens przed nastaniem równouprawnia mężczyzn i kobiet. Przynajmniej w Polsce. Dzisiaj już dziwnie i archaicznie wygląda zachowanie mężczyzny, który prosząc do tańca kobietę, zwraca się nie do niej, tylko do mężczyzny. Można by to odebrać jako pozbawienie kobiet głosu i decyzyjności. Oczywiście ma to nadal sens, kiedy kobieta zaangażowana jest akurat w żywą dyskusję, a poproszenie do tańca mogłoby być wtargnięciem w sam środek jakiegoś wywodu.

Chociaż i ten argument słabo się broni, ponieważ przyjęcia i bale w czasie karnawału (i nie tylko) to nie czas na poważne dyskusje. Wynika z tego, że mężczyzna śmiało może podejść do kobiety, z którą chce zatańczyć i to bezpośrednio ją zaprosić na parkiet. Ewentualnie może kurtuazyjnie rzucić: „pozwoli pan…”, co bardziej odbieramy jako: „pozwoli pan, że przeszkodzę lub przerwę”.

Pewne zasady wynikające z różnicy płci pozostały jednak niezmienione. To mężczyzna/młodzieniec prosi do tańca. Ta inicjatywa pozostaje domeną męską. Oczywiście są wyjątki. Przede wszystkim w momencie, kiedy zapowiedziany jest biały walc, to tylko panie proszą panów do tańca. W tych czasach również poza tym wypadkiem kobieta może bez wahania poprosić bardzo dobrego znajomego na parkiet, kiedy w tym geście nie będzie żadnego nawet cienia narzucania się. Jeśli na przykład powie: „Jasiu, tanga nikt nie zatańczy tak jak my”, Jasiek natychmiast powinien zerwać się na równe nogi i zaprosić koleżankę na parkiet.

Czy można odmówić? Każdy wolny człowiek ma prawo odmówić – zarówno kobieta, jak i mężczyzna. Prawdziwa dama wie, kiedy i jak to zrobić. Z całą pewnością i stanowczością, choć grzecznie, odmawia mężczyźnie, u którego widoczne są oznaki nietrzeźwości. Tacy „tancerze” zaczynają się „przyklejać”, mamrotać głupstwa i tym samym kompromitować siebie i partnerkę. Żeby odmowa nie była zbyt bolesna, dobrze jest podać powód – zmęczenie albo jakąś inną niedyspozycję. Ten taniec niestety trzeba już pominąć, nawet gdyby za chwilę pojawił się wyśniony królewicz z bajki. Prawdziwa dama za żadną cenę nie straci godności, a królewicz, jeśli mu zależy, pojawi się jeszcze raz. 

IKR

MAURITIUS23_420

Stroje kąpielowe 2020 – tak to już czas!

      

            Coraz bliżej wiosna, więc z wytęsknieniem czekamy na cieplejsze dni. Tymczasem w sklepach, zwłaszcza internetowych, pojawiają się nowe modele z kolekcji strojów kąpielowych 2020.

Z zaciekawieniem przyglądamy się propozycjom projektantów i marzymy o słonecznym wypoczynku. Przewidujące panie, chcąc być przygotowanymi na sezon 2020, już teraz decydują się na nowinki na nadchodzące lato. Przecież można wykorzystać je na basenie lub podczas wyjazdów w cieplejsze kraje. Wiadomo bowiem, że im bliżej wakacji, tym mniejszy jest wybór kostiumów kąpielowych. Ze względu na to, już teraz warto jest przyjrzeć się najnowszym, wyjątkowym projektom.

  • STROJE KĄPIELOWE 2020 – NAJPOPULARNIEJSZE FASONY

            Na plażach od lat królują kostiumy kąpielowe push-up, z wyjmowanymi wkładkami lub z miseczkami z uformowanym termicznie push-up. Takie rozwiązanie pozwala kobietom nie tylko optycznie powiększyć piersi ale także je unieść, uzyskując w ten sposób kuszący dekolt.

            Miseczki biustonosza, często na fiszbinach, oczywiście są usztywnione cieniutką gąbką. Pamiętajmy, że stroje kąpielowe push-up nie sprawdzą się u Pań o dużym biuście. Przy większych piersiach konieczny będzie strój kąpielowy z miseczkami usztywnionymi o specjalnej konstrukcji i z szerszymi ramiączkami.

            Kwestia wiązania / zapięcia w stroju kąpielowym także jest istotna. Wiązanie na plecach pozwala lepiej dopasować strój kąpielowy 2020 do obwodu pod biustem szczególnie przy większym biuście i wąskim obwodzie pod biustem. Z kolei zapięcie jest wygodniejsze i chętniej widziane w modelach kostiumów kąpielowych o typowo biustonoszowej rozmiarówce typu 75B, a nie 38.

            Stroje kąpielowe 2020 o miseczkach miękkich, nie usztywnianych także są obecne w najnowszych kolekcjach projektantów mody plażowej. Nie każda jednak kobieta będzie dobrze wyglądała w takim fasonie.

  • STROJE KĄPIELOWE 2020 – JEDNOCZĘŚCIOWE

            Modele jednoczęściowe wśród strojów kąpielowych 2020 także zajmują ważne miejsce i nie są to tylko klasyczne kostiumy sportowe. Nareszcie wielbicielki strojów kąpielowych jednoczęściowych mają w czym wybierać. Zachwycają oryginalne wzory, odważne kroje i sprytne rozwiązania konstrukcyjne, dzięki którym piersi nie są spłaszczone, wręcz przeciwnie – są wyeksponowane, podkreślone a talia wizualnie wyszczuplona. To wszystko dzięki zastosowaniu wbudowanych fiszbin, usztywnień, wkładek push-up oraz odpowiednich wzorów i wycięć. Stroje kąpielowe zostały wzbogacone o tiulowe, przezroczyste wstawki dodające seksapilu oraz wyszczuplające wcięcia w talii.

  • STROJE KĄPIELOWE 2020 – KOLORY I WZORY

            Najmodniejsze kolory na sezon 2020 to oczywiście ponadczasowa czerń, głęboka matowa czerwień a także odcienie brązu, złota, fioletu i koloru granatowego. Popularne będą nie tylko stroje kąpielowe jednokolorowe ale także modele o ciekawym wzorze: marynarskie paseczki, słodkie groszki a także motywy zwierzęce oraz najróżniejsze wzory geometryczne.

            Tak jak w poprzednich sezonach cenione są stylowe dodatki i zdobienia: falbanki, kwiatuszki i broszki, przyciągające wzrok do dekoltu i optycznie powiększające biust.

  • AKCESORIA PLAŻOWE 2020

            Kolekcja stroje kąpielowe 2020 obfituje także w najróżniejsze dodatki plażowe. Najbardziej przydatne będą oczywiście narzutki, sukienki, kapelusze i torby plażowe. Szczególną uwagę w tym sezonie zwracają piękne narzutki w postaci luźnych koszul o długości za kolano lub do kostek. Szyte są z luksusowych, zwiewnych, delikatnych tkanin w kolorze białym, czarnym i w odcieniach złota oraz kakao. Dostępne są także modele wykonane z miękkich, ażurowych koronek. Akcesoria plażowe z pewnością są niezbędnym dodatkiem do każdego wyjątkowego stroju kąpielowego.

            Jedno jest pewne: w obliczu szerokiego wyboru wzorów, kolorów i fasonów nie będzie łatwo wybrać stroju kąpielowego idealnego dla siebie. Polecamy zatem nie poprzestać na jednym modelu, ale skusić się przynajmniej na 3 lub 4, najlepiej w różnych rozmiarach i o różnych krojach. Po przymiarce będzie łatwiej zdecydować, który strój kąpielowy 2020 skradnie w tym roku nasze serce.

shutterstock_1049157986

Jaka jest najdroższa kawa na świecie – czyli kilka faktów, które każdy „kawosz” powinien znać.

Niemalże każdy dorosły człowiek na świecie zna smak i zapach kawy. Bez tego napoju, który najbardziej smakuje z samego rana nie mogą obejść się miliony ludzi na świecie. Smakuje wspaniale rano zaraz po wstaniu z łóżka, jak i potem w ciągu dnia. Budzi nas, gdy jesteśmy jeszcze zaspani i dodaje energii, gdy nie chce nam się ruszać z domu do pracy. A podczas dnia w dodaje siły i ożywia. Natomiast wieczorem kubek gorącej kawy odpręża i uszczęśliwia.
Kawa jest napojem sporządzanym z palonych i następnie mielonych ziaren kawowca. Najczęściej spożywana jest na gorąco, bo wtedy najlepiej smakuje i jest najbardziej aromatyczna. Lecz stosunkowo od niedawna my Polacy możemy się nią raczyć przy każdej okazji i bez okazji.

Kawa w Europie ma krótką historię, gdyż pojawiła się dopiero w szesnastym wieku. A w Polsce ponad sto lat później, choć w Etiopii, z której pochodzi była znana już od wieków.
Kawa zajmuje pierwsze miejsce biorąc pod uwagę napoje ciepłe. Pijemy ją najchętniej, gdyż jest stymulująca, pobudza organizm dzięki zawartej w niej kofeinie. Usuwa zmęczenie, poprawia koncentrację i pamięć, dodaje energii i pomaga osiągnąć większą sprawność umysłową. Tym, którzy nie mogą pić kawy z kofeiną producenci polecają kawę bezkofeinową lub kawę z niską zawartością kofeiny. Ziarenka kawy pozbawiane są kofeiny na etapie segregacji ziaren kawowca przy pomocy metod chemicznych, albo przez wypłukiwanie wodą. Kawa bezkofeinowa może być rozpuszczalna, jak i nierozpuszczalna. Natomiast w smaku kawa bezkofeinowa nie różni się od tej z kofeiną.

Dziś kawa stanowi jeden z powszechnie uważanych artykułów spożywczych. Należy do jednych z najważniejszych towarów handlowych na świecie. Do największych producentów kawy na świecie należy Brazylia, Wietnam, Kolumbia i Indonezja. Wśród ludności uprawiającej krzewy kawowca są duzi i mali producenci. Ogólnie na świecie jest około 25 milionów drobnych producentów kawy, którzy zajmują się jej wytwarzaniem. Rocznie na świecie zbiera się 9 milionów ton kawy. Uprawa kawy jest pracochłonna. Przy uprawie kawy na przykład w Brazylii zajmującej pierwsze miejsce na świecie w produkcji kawy, bo produkuje ona 1/3 światowej produkcji pracuje aż 5 milionów osób. Osoby te pracują przy uprawie 3 miliardów krzewów. Uprawa kawy jest też długa, bo zanim kawowiec zacznie owocować mija 3 lub 4 lata.

Uwielbiamy pić kawę bez żadnych dodatków Po prostu czarną i gorzką. Lecz pijemy ją także z dodatkami. Najczęściej dodajemy do niej cukier, mleko, śmietanę, miód, cykorię, a niektórzy nawet sól. Znana jest nam kawa sypana bezpośrednio do kubka, kawa rozpuszczalna, kawa zbożowa, kawa z ekspresu, kawa cappuccino i wiele jeszcze innych rodzajów kawy.

Na świecie istnieje wiele gatunków kawy. Wiele z nich degustowaliśmy, a inne nie są jeszcze powszechnie znane i doceniane. Jak na przykład najdroższa kawa na świecie zwana kopi luwak. Wytwarza się ją głównie w Indonezji, oraz w Filipinach i w Wietnamie. Kilogram kawy kopi luwak kosztuje około 1000 euro. A więc około 4 tysięcy polskich złotych. Kawa ta najbardziej smakuje mieszkańcom Stanów Zjednoczonych, Australii i Japonii. Gdybyśmy chcieli wypić małą filiżankę tej kawy w kawiarni, to przyszłoby nam zapłacić około 20 zł.
Dlaczego kawa kopi luwak jest tak droga?
Jej cena jest bardzo wysoka ze względu na skomplikowany proces jej produkcji. Jest to kawa pochodząca z odchodów zwierząt zwanych łaskuna. Łaskuny zjadają miąższ z owoców kawowca, a nasiona są przez nie wydalane. Wydalone nasiona dzięki lekkiej fermentacji pozbawione są gorzkiego smaku i posiadają większy aromat. Kawa kopi luwak jest bardzo droga, gdyż jej produkcja wynosi tylko od 300 do 400 kilogramów na rok. Są chętni na kawę tego rodzaju, gdyż im smakuje i stać ich na zakup takiej kawy. Lecz wiele osób mimo zasobności portfela i możliwości zakupu tej drogiej kawy ma uprzedzenia związane z jej produkcją i nie napije się takiej kawy nawet za darmo.

_MG_9950

„Ja kocham salceson!” – 5 złotych zasad pozytywnej komunikacji od Ireny Kamińskiej-Radomskiej

  1. Dama w rozmowie utrzymuje równowagę

Równowaga psychiczna również się przydaje i o tym będzie mowa, ale w tym wypadku chodzi o coś innego: o równowagę czasu w rozmowie, kiedy dama mówi i kiedy słucha. W trakcie pogawędki, gdy ktoś zadaje pytanie, po odpowiedzi – niejako w rewanżu – należy również zadać pytanie, np.:

Dżentelmen: „Jesteś pierwszy raz w Paryżu?”

Dama: „Nie, ja tutaj mieszkam od urodzenie. A ty?”

2. Nie udaje, że słucha

Kiedy dżentelmen odpowie, że urodził się w Krakowie, ale teraz los rzucił go do Paryża, dama z pewnością zainteresuje się, dlaczego tu przyjechał i kiedy to się stało. Niewątpliwie zapyta też, jak się czuje wśród Francuzów. W zależności od odpowiedzi może podzielić się swoim podobnym doświadczeniem. Dla pozytywnej komunikacji to podobieństwo jest ważne. Nie wypada komentować czyichś słów w taki sposób, żeby rozmówca czuł się nieswojo, np.: „Co ty opowiadasz? Przecież Francuzi to taki przyjacielski naród”.

3. Szanuje rozmówcę i jego zdanie

Dama nie powie: „Nie masz racji”, jeśli rozmówca reprezentuje krańcowo różne poglądy. Raczej użyje formy: „Rozumiem” albo: „To ciekawe spojrzenie na sprawę”, po czym przedstawi swoją perspektywę, oczywiście pod warunkiem, że rozmowa nie dotyczy tematów drażliwych. Jeśli tak, dama zręcznie zmieni tok rozmowy, np.: „Ach te kontrowersje międzykulturowe; kultura to niezwykłe zjawisko… A skoro o tym mowa, to widziałeś Green Booka? Zasłużył na Oscara za najlepszy film, prawda?” I tu zaczyna się rozmowa na temat filmów.

4. Nie popisuje się wiedzą

Rozmowę powinna prowadzić w taki sposób, żeby rozmówca nie czuł się w każdej dziedzinie dyletantem, lecz wręcz przeciwnie. Dlatego powinna szukać takiego tematu, w którym rozmówca będzie brylował. Jeśli nasz dżentelmen nie widział „Green Booka”, to po co rozwodzić się nad grą aktorską Alego Mahershali czy Viggo Mortensena. Lepiej zapytać, czy kolega z Krakowa lubi sport.

5. Jest cierpliwa i powściągliwa

Dama nie przerywa, panuje nad sobą. Potrafi cierpliwie zaczekać, aż rozmówca skończy swój wywód, zanim sama coś doda. A jeśli w trakcie słuchania zapomni, co chciała powiedzieć, to przecież nic się nie stanie.

Panuje też nad swymi emocjami. Skupianie na sobie uwagi zbyt głośnym śmiechem czy rozmową jest po prostu wulgarne. Dama nie daje się ponieść emocjom ani negatywnym, ani pozytywnym. Komentarze typu: „Ja kocham kaszmir!”, „Ja kocham MiuMiu” do dobrego tonu nie należą. Jeśli ktoś używa słowa „kocham” dla marek i przedmiotów, to mam wtedy ochotę podzielić się też swoją opinią: „Ja kocham salceson!”

Irena Kamińska-Radomska

Moda lat 20stych – czyli skąd się wzięły współczesne biustonosze i bielizna wyszczuplająca

Nastały lata 20-te i chociaż moda dzisiaj różni się znacznie od tej sprzed stu lat, to jest czasem zadziwiająco podobna.

Kto nie wie jak wyglądają „flapper girls“ albo nie widział wydarzeń w stylu „wielkiego Gatsbiego“?

Wszyscy znamy opaski z piórkami, ale czy tak naprawdę tylko frędzle i piórka królowały w latach 20-tych minionego wieku?

Moda z początku XX wieku, to nie tylko odzwierciedlenie trendów w sztuce, jakie wtedy panowały, ale także zmian społecznych i obyczajowych.

Czy każda kobieta w latach 20tych była „flapper girl“ i nosiła cekiny i frędzle?

Karolina Żebrowska na swoim kanale i fan page’u- Domowa Kostiumologia często walczy ze stereotypami dotyczącymi mody tego okresu, więc odsyłam Was tam już teraz, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej.

Poniżej przykład wycinanki, która rozdawana była w Krakowie vs wersja Karoliny.

Dzisiaj postaram się Wam trochę przybliżyć temat przez mniej spektakularną aczkolwiek nadal piękną modę codzienną.

Zacznijmy od bielizny i najbardziej kontrowersyjnego tematu, czyli gorsetu. Często mówi się, że w latach 20tych, rewolucja unicestwiła gorsety. Nie jest to prawdą. Duża rzesza kobiet ciągle nosiła te same gorsety, które modne były w poprzednich latach. Producenci szli z duchem czasu i wprowadzali do swojej oferty nowe modele, które chętnie wybierane były przede wszystkim przez młodsze kobiety.

Gorset nie zniknął a przeszedł transformację. Kształt, jaki miał nadawać sylwetce, nie miał na celu podkreślania krągłości, a spłaszczanie jej.

Dla bardziej wymagających klientek istniały modele, które składały się z podwójnego gorsetu: pierwsza warstwa miała na celu podniesienie brzucha, a druga warstwa wygładzenie całej sylwetki.

Takie modele zdecydowanie utrudniały poruszanie się.

Pod koniec dekady popularne były mniej drastyczne rozwiązania i zaczęto nosić pasy wyszczuplające, które służyły także za pas do pończoch oraz staniki, które dały początek biustonoszom, jakie znamy dzisiaj.

Kiedy już osiągnęłyśmy wymarzone kształty, mogłyśmy sięgnąć po odzież, która często oddawała piękno art deco.

Odzież kobieca miała obniżoną talię i była prosta w kroju (rozumiemy już teraz, dlaczego gorsety spłaszczały krągłości).

Poniżej znajdziecie przykłady stylizacji na każdą porę roku. Czy uda Was się znaleźć podobieństwa do współczesnego asortymentu, jaki widzimy na sklepowych wieszakach?

Co na większe wyjścia? Nie tylko cekiny, ale także aksamit, koronki, hafty i szyfon.

A co z dodatkami?

Oczywiście nakrycia głowy ciągle królowały tak na co dzień jak i na wielkie wyjścia, ale nie ograniczały się tylko do kapeluszy lub opasek z piórkiem.

Po raz kolejny widzimy w ich projektach wpływ art deco.

Torebki także były małymi dziełami sztuki.

Misternie naszywane koraliki i cekiny, piękne wzory, metalowe, siateczkowe cuda i malutkie torebeczki koktajlowe z biglami święciły triumfy.

Jak Wam się podoba ten styl? Czy myślicie, że ta dekada zainspiruje się jeszcze mocniej tym, co było sto lat temu, czy może futurystyczne projekty z lat 60tych lub 80tych w końcu wezmą górę nad praktyczną modą?

Jedno jest pewne: warto eksperymentować i szukać swojego własnego, unikalnego stylu i tego Wam życzę na ten nowy rok!

shutterstock_1147331690

Depresja – nie lekceważ objawów i daj sobie pomóc.

W ostatnich latach tak bardzo zwiększyła się liczba osób chorujących na depresję, że możemy już mówić o epidemii tej choroby. Szybkie tempo życia, ciągły stres, problemy w pracy i życiu osobistym mogą przyczynić się do rozwoju depresji. To poważna choroba, która potrafi zmienić aktywną i towarzyską osobę w nieporadną i niezdolną do samodzielnego życia. Sprawdź jakie symptomy powinny Cię zaniepokoić i skłonić do szukania pomocy.


Skąd się bierze depresja?
Depresja różni się od zwykłego smutku czy chwilowego przygnębienia między innymi tym, że trwa o wiele dłużej- objawy utrzymują się ponad dwa tygodnie. Jej objawy pogłębiają się z dnia na dzień, paraliżują nas i uniemożliwiają wykonywanie codziennych czynności, niszczą nasz poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości, zmieniają zachowanie, bardzo często pojawiają się również problemy ze zdrowiem fizycznym. Depresja często łączy się z trudnymi życiowymi przeżyciami, zwłaszcza jeśli wtedy, gdy jesteśmy w nich pozostawienie sami sobie i nie możemy liczyć na niczyje wsparcie.
Choroba często pojawia się na skutek jakiegoś traumatycznego wydarzenia na przykład rozwodu, utraty pracy, ciężkiej choroby w rodzinie. Szczególnie narażone są też kobiety po porodzie. Spadkom nastroju w tym okresie życia sprzyjają zmiany hormonalne zachodzące w organizmie, kiepskie samopoczucie fizyczne, ciągłe zmęczenie i niepewność w nowej roli. Często choroba ta dotyka również osoby ciężko i przewlekle chore, cierpiące na ciągłe dolegliwości bólowe lub niepełnosprawne.
Niestety żyjemy w czasach, w których wiele przypadków depresji rodzi się z sytuacji zawodowej. Problemem nie pojawia się tylko, gdy tracimy zatrudnienie, ale może nim być też trudna sytuacja w miejscu pracy- od mobbingu, poprzez bardzo trudne i obciążające psychicznie i fizycznie obowiązki, po niskie wynagrodzenie i brak perspektyw na poprawę sytuacji.
Bez względu na sytuację problem pojawia się wtedy, kiedy tracimy poczucie kontroli i przestajemy wierzyć w to, że sobie poradzimy. Brak nam wiary w to, ze wszystko w życiu można zmienić i nie ma sytuacji bez wyjścia. Jeśli nie możemy liczyć na pomoc bliskich w rozwiązaniu swoich codziennych problemów, nie bójmy się prosić o pomoc specjalistów- w zależności od sytuacji- lekarzy, prawników, pracowników socjalnych. Działajmy, zanim wpadniemy w otchłań depresji.


Jakie są objawy depresji?
Charakterystycznym objawem choroby jest ciągłe zmęczenie i permanentny stan przygnębienia. Pacjent wstaje rano i od razu czuj, że nie ma na nic siły. W ciągu dnia odczuwa stałe zmęczenie bez względu na ilość i rodzaj wykonywanej pracy. Uczucie zmęczenia potęgują dodatkowo problemy ze snem. Pojawia się głęboki smutek, uczucie bezużyteczności i beznadziejności. Chory czuje się zupełnie bezradny, przerastają go nawet proste codzienne czynności jak zrobienie zakupów czy prania. Coraz mniej rzeczy sprawia przyjemność, to co kiedyś cieszyło teraz stało się obojętne.
Choć depresja to choroba duszy, bardzo często towarzyszy jej szereg fizycznych dolegliwości. Należą do nich bóle głowy, dolegliwości trawienne, bóle brzucha, kołatanie serca, bóle i ucisk w klatce piersiowej, swędzenie skóry, a nawet wysypka.


Jak sobie pomóc?
Jeśli zauważysz u siebie lub kogoś ze swoich bliskich niepokojące objawy, nie zwlekaj z szukanie fachowej pomocy. Oczywiście wsparcie bliskich podczas leczenia jest bardzo ważne, jednak powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że to zdecydowanie nie wystarczy. Skonsultuj się z psychologiem oraz z lekarzem psychiatrą. Bezpłatne porady tych specjalistów możesz uzyskać w przychodni publicznej w ramach kontraktu z NFZ. Leczenie depresji obejmuje jednoczesne stosowanie środków farmakologicznych oraz psychoterapii. Istnieją nowoczesne bardzo skuteczne leki na depresję. Wiele osób boi się leczenie farmakologicznego. Niepotrzebnie, ponieważ obecnie stosowane leki są w pełni bezpieczne, nie uzależniają i mają niewiele skutków ubocznych.
Obok leczenie warto zacząć dbać o siebie na co dzień. Wzmocnisz się fizycznie i psychicznie stosując zdrową zrównoważoną dietę i ćwicząc. Jeśli nie wiesz jak wprowadzić zdrowe zmiany w swoje życie, pomoże Ci dietetyk i fizjoterapeuta lub trener personalny.
Unikaj używek- alkohol, papierosy czy narkotyki, z pewnością nie pomogą Ci wyjść z choroby, a jeszcze ją pogłębią, dlatego unikaj ich jak ognia.
W czasie choroby bądź dla siebie dobra, nie osądzaj się, nie krytykuj. Dawaj sobie małe przyjemności- słuchaj ulubionej muzyki, wyjdź do kina lub obejrzyj w domu ulubiony film, pozwól sobie na zakup nowej sukienki, wybierz się do fryzjera lub kosmetyczki. Walcz o siebie i nie poddawaj się- depresja to choroba, z której można wyjść. Choć czasem trudno dojrzeć światełko w tunelu, możesz być pewna, że odzyskasz utraconą radość życia- to tylko kwestia czasu.

O nas

Kobieta z klasą to miejsce dla nieidealnych kobiet, które chcą prawdziwie i szczęśliwie żyć, ciesząc się najdrobniejszymi rzeczami. Pokazujemy Wam inspirujące książki, filmy, publikacje i inne „babskie zajęcia', które być może skłonią was do wyjścia, z często pozornej, strefy komfortu i rozpoczęcia życia na własnych warunkach. Bo w życiu nie zawsze chodzi o to by było stabilnie. Ważne żeby żyć prawdziwie i w zgodzie z własnym ja.

Kontakt

Kontakt:
Joanna Wenecka-Golik
kontakt@kobietazklasa.pl
+48 600 326 398

Copyright 2019 WebSystems ©  All Rights Reserved