website-logo
Kopia Maya Angelou

Wakacyjne uniesienie z letnią kolekcją marki Volcano

Gdyby trzeba było opisać tę kolekcję jednym określeniem, najbardziej nadawałoby się chyba „wakacyjne uniesienie”. Każde uniesienie jest zupełnie inne, wyjątkowe, unikalne, tak samo jak i każda z nas. Dlatego marka Volcano proponuje w swojej nowej kolekcji wiosna-lato 2019 trzy linie tematyczne, oparte na roślinno-kwiatowych, abstrakcyjnych i geometrycznych motywach, tak by każda kobieta mogła przeżyć to lato w dobrych jakościowo lekkich stylizacjach, które inspirują do przygody zarówno nad śródziemnomorskim Adriatykiem, na tropikalnej wyspie albo wśród miejskich zakątków.

Linia Romantic

Kluczowym wyróżnikiem tej linii jest lekkość, szczególnie podkreślająca kobiecy charakter. Długie romantyczne sukienki i spódnice, ale także bluzki i koszule, które projektanci zaprojektowali, wykorzystując falbany, marszczenia i wiązania, naturalnie podkreślają kobiecość sylwetki. Linia nawiązuje do najnowszych trendów smart casual na lato i boho, co powoduje, że same możemy zadecydować o dominującym charakterze naszego stroju; tylko od nas zależy czy długą, kolorową sukienkę etno założymy na wieczorny spacer po plaży, by delikatna bryza morska układała ją w coraz to nowy sposób czy na elegancką kolację przy świecach, zachodzącym słońcu i dźwiękach bałkańskiej muzyki. Inspiracja przyrodą zaowocowała w tej linii różnego rodzaju kwiatowymi, autorskimi printami, które pojawiają się nie tylko na delikatnych bluzkach i koszulach, ale także na letnich kurtach, dodając im wyjątkowego charakteru. Kolory tej linii to kolory nadmorskiego miasteczka – dominują niebieskości, biel, koral, granat i róż.

Linia Urban Energy

Linia zaprojektowana z myślą o miejskim szaleństwie. Zabawa i wolność – to dwa hasła towarzyszące wyborowi dopasowanych, ale wygodnych t-shirtów, spodenek, koszul i kurtek. Projektanci postawili w tym stylu kolekcji Volcano na szaloną abstrakcję i geometrię. Printy w postaci pociągnięć farbą, a także paski i kropki to odważna nonszalancja, która doskonale sprawdzi się w szybkim trybie miejskich zmian. Dzięki linii Urban Energy będziesz nie tylko przygotowana na relaksacyjny wypad z koleżankami zaraz po pracy, ale także wakacyjną ewentualność, czyli zabawę w klubie albo przesiadywanie do późniejszej pory na świeżym powietrzu. Jeżeli Twoje wakacje to wielozadaniowość, stylowa wygoda w kolorze bieli, błękitu i kobaltu linii Urban Energy jest przeznaczona właśnie dla Ciebie.

Linia Marina Hawaii

Jeżeli nie lubisz się ograniczać, a odważne kolory nie stanowią dla Cienie wyzwania, koniecznie postaw na linię Marina Hawaii. Składa się ona ze zwiewnych materiałów, których egotyczny charakter przejawia się w tropikalnych nadrukach. Mocne, intensywne kolory sukienek i koszulek pokreślą Twoją niezależność i silny charakter. Printy w postaci dzikich zwierząt, rajskich ptaków i liści roślin rodem z dzikiej dżungli w odcieniach zieleni, pomarańczy, oliwki, żółtego i hot pink to absoluty must have tego lata. Wygodne szorty w jednolitym jasnym kolorze i szerokie spodnie na gumce idealnie dopełnią całości, powodując, że cała stylizacja nie będzie raziła zbyt wieloma charakterystycznymi elementami. Jeśli więc liczysz na intensywne, szalone, egotyczne letnie uniesienie, nie tylko to modowe, wybierz ubrania z linii Marina Hawaii.

rozstępy

Indiba – zabieg, który naprawdę zwalcza cellulit i rozstępy

Szał na punkcie zabiegów upiększających naszą kobiecą urodę trwa od zarania dziejów. Już na przełomie er stosowano metody, które w nieco ulepszony sposób funkcjonują po dziś dzień.

W dziele „De medicina” Aulus Cornelius Celsus spisał sposoby na zmniejszenie piersi oraz rekonstrukcję uszu i nosa, a sam Hipokrates opisał technikę przemieszczania płatów skórnych stosowaną w celu usuwania blizn. Żaden z nich nie przewidział jednak, że będziemy mogły dziś korygować swoją urodę i upiększać się w sposób natychmiastowy i bezbolesny!

Czym jest i jak działa indiba?

Indiba to zabieg wykorzystujący najnowocześniejszą i unikalną technologię polegającą na doprowadzeniu do tkanek termicznego i nietermicznego prądu za pomocą elektrod. Wiązki elektryczne pobudzają komórki do natychmiastowej regeneracji.

Fale radiowe przyśpieszają metabolizm i zwiększają zapotrzebowanie na tlen, dzięki czemu:

  • szybko i na długi czas ujędrnisz skórę,
  • zredukujesz kurze łapki i zmarszczki,
  • poprawisz owal twarzy
  • pozbędziesz się cellulitu
  • Twoje blizny i rozstępy ulegną znaczącemu zredukowaniu
  • podniesiesz pośladki
  • wygoisz stan zapalny skóry i szybciej pozbędziesz się trądziku

Dla niektórych może to brzmieć jak mała tortura w myśl zasady „Dla piękności trzeba pocierpieć?” Nic bardziej mylnego! Indiba to zabieg nieinwazyjny i bezbolesny! A przy tym całkowicie zgodny z funkcjonowaniem naszego organizmu. Podczas masowania skóry głowicą sprzętu radiofrekwencja wywołuje delikatne, rosnące uczucie ciepła, które jest zabiegiem na tyle przyjemnym i odprężającym, że w trakcie zabiegu można nawet zasnąć.

Karolina Dudek-Palka, właścicielka kliniki urody FelisalMed&Art w Krakowie, potwierdza:


„To całkowicie bezbolesny zabieg. Jedna z Pań powiedziała mi kiedyś, że nawet gdyby Indiba nie działała, to i tak by przychodziła na zabiegi, bo tak ją to relaksuje. Myślę, że to też bardzo ważne z uwagi na to, że w dzisiejszym świecie przeżywamy na każdym kroku dużo stresu, a skuteczne zabiegi zazwyczaj nie należą do przyjemnych.”
Zabieg polega na wykorzystaniu prądu wysokiej częstotliwości 448 kHz, który wraz z mechanicznym masażem daje natychmiastowe efekty.
źródło: FelisalMed&Art
Klinika ta była w gronie kilku pierwszych polskich gabinetów biorących udział w szkoleniu z medycyny estetycznej opartej na INDIBIE w Barcelonie,

Technologia ta wykorzystywana jest już od lat na całym świecie, stosowana ze wzmożoną częstotliwością od 30 lat w Europie Zachodniej i Japonii. Przez ten czas zdążono naukowo potwierdzić jej skuteczność oraz udowodniono, że nie powoduje żadnych podrażnień, pieczenia ani reakcji alergicznych!

Dla kogo jest indiba?

Indiba jest niemal dla każdego. Niemal, dlatego że występują dwa przeciwwskazania dla tego zabiegu: ciąża i rozrusznik serca. Bez żadnych problemów z idiby korzystać mogą osoby z nowotworami czy nawet chorobami autoimmunologicznymi, zarówo dorośli, jak i dzieci.

Indiba jest nie tylko zabiegiem stosowanym w medycynie estetycznej. To także metoda leczenia wszelkich dolegliwości urazów mięśni szkieletowych. Zabieg ten wyjątkowo skutecznie eliminuje ból przez oddziaływanie na stan zapalny, przyspiesza gojenie, aktywując naturalne procesy naprawcze tkanek. Jest niezawodny przy leczeniu takich schorzeń jak:

  • bóle kręgosłupa,
  • stłuczenia i złamania,
  • zapalenia torebki stawowej, więzadeł i stawu biodrowego
  • przykurcz mięśni
  • zwiększone napięcie mięśniowe

Idiba nie jest wymysłem przemysłu estetycznego. Jest naukowo potwierdzoną metodą na poprawę przede wszystkim zdrowia i urody. To idealny sposób na zadbanie o ciało i dobre samopoczucie.

meghan-markle

Hollywoodzki Kopciuszek czy przebojowa feministka – czego nie wiecie o Meghan Markle?

Podobno już dziś lub jutro poznamy potomka księcia Harry’ego i księżnej Meghan oraz jego imię. Odkąd obecna księżna Sussex i matka siódmego w kolejce następcy tronu zaczęła spotykać się z najbardziej imprezowym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej, naraziła się na momentami nawet agresywne zainteresowanie ze strony mediów. Życie Meghan prześwietlono pod każdym kątem, ale dopiero królewscy genealodzy dokopali się do ciekawego odkrycia!

Meghan Markle ma królewskie pochodzenie

Korzenie rodziny ojca Meghan sięgają aż XIV wieku! Okazuje się, że jej rodzina wywodzi się od króla Anglii Edwarda III Plantageneta, który do dziś pozostaje jednym z najdłużej panujących monarchów angielskich – całe pół wieku! Dokładne informacje o drzewie genealogicznym sobie darujmy, ale ciekawym szczególikiem jest to, że jeden z członków prerodziny Meghan opisany został przez Williama Shakespeare’a w Henryku IV. Mowa o rycerzu Henrym Percym. Co ważne z punktu widzenia wyboru imienia dla pierworodnego syna księcia Harry’ego w rodzinie jego żony najczęściej noszonymi imionami męskimi były: Edward, William, Abraham i Thomas. Może więc para książęca zdecyduje się na któreś z nich?

Księżna Meghan i książę Harry są ze sobą spokrewnieni

Z dokładnego prześledzenia genealogii rodzin wynika, że małżeńska para owszem jest ze sobą spokrewniona, ale… dopiero w 18-tym pokoleniu. Na takiej zasadzie jest ze sobą spokrewnione pół Europy i jedna trzecia Stanów Zjednoczonych:) Niemniej jednak po ślubie Meghan i Harry’ego dowiedziono, że ostatnimi wspólnymi przodkami książęcej pary byli żyjący XV wieku Philip i Mary Wentworth. Od ich potomstwa pokrewieństwo ulega zmianie – Meghan wywodzi się od ich córki Elizabeth, a Harry od ich syna Henry’ego.

Zapytacie, ale jak to? Przecież z jednej strony rodzina królewska, Buckingham Palace, splendor, tytuły, złota zastawa, a z drugiej amerykańskie wychowanie, Hollywood, urocza czarnoskóra karnacja, mama instruktorka jogi i ojciec operator filmowy, który pracował przy serialu Świat według Bundych? Wyjaśnienie jest bardzo proste i historycznie oczywiste. Jeden z przodków Meghan w XVII wieku wyemigrował do amerykańskiej ziemi obiecanej.

fot. Christopher Macsurak

Książę Harry jest drugim mężem Meghan

Żona księcia Sussex jest raczej lubiana przez większość członków królewskiej rodziny. Jej umiejętności aktorskie, wykształcenie, ułożenie i znajomość dobrych manier pomagają w utrzymaniu królewskiej etykiety. Z jednym faktem z życia hollywoodzkiej aktorki królowej Elżbiecie trudno przyszło się jednak pogodzić. W momencie poznania Harry’ego Meghan była bowiem rozwódką. Jej pierwszym mężem był Trevor Engelson, producent filmowy, z którym Meghan zaczęła spotykać się od 2004 roku. Sześć lat później para się zaręczyła i pobrała w 2010 roku na Jamajce. Pierwsze małżeństwo księżnej nie przetrwało zbyt długo, już po trzech latach zostało zakończone rozwodem z powodu „różnic nie do pogodzenia”.

Księżna Sussex była blogerką lifestyle’ową

Meghan prowadziła swojego bloga o nazwie The Tig. Była to lifestyle’owa strona poświęcona podróżom, jedzeniu, modzie i urodzie. Dokumentowała na niej zarówno poważne aspekty swojego życia – zaangażowanie w United Nations, fundacji Myna Mahila i innych charytatywnych organizacjach, jak i te bardziej przyjemne np. autorski przewodnik po Brazylii i Malcie. Ze względu na książęce obowiązki i wizerunek musiała zakończyć publikowanie bloga w kwietniu 2017 roku, lecz po sieci wciąż krążą pojedyncze wpisy Meghan, między innymi te zawierające jej kulinarne przepisy.

MarilynMonroe

5 faktów z życia Marilyn Monroe, o których nie miałaś pojęcia

Według American Film Institute jest 6-tą największą aktorką wszech czasów. Najpierw zwykła robotnica fabryki, potem pin-up girl, modelka, aktorka, producentka filmowa, aż w końcu piosenkarka, która zaśpiewała prezydentowi Kennedy’emu najsławniejsze „Happy Birthday” w historii. Jeżeli myślisz, że Marilyn Monroe była zgrabną, acz głupiutką i leniwą blondyneczką, jesteś w błędzie!

Marilyn Monroe to nie Marilyn Monroe

Tak naprawdę nazywała się Norma Jeane Mortenson. Urodziła się w Los Angeles jako córka Gladys Pearl Baker i… Nie wiadomo na pewno kto był ojcem Normy-Marilyn. Co prawda w akcie urodzenia widnieje nazwisko drugiego męża matki, Edwarda Mortensona, lecz biografowie spekulują, że był nim najprawdopodobniej Stanley Gifford. Swój znany na całym świecie pseudonim artystyczny wymyśliła wraz ze znanym i wpływowym amerykańskim aktorem Benem Lyonem, kiedy zaczęła wkraczać do filmowego świata. Norma uparła się przy imieniu Marilyn, dlatego że nawiązywało do gwiazdy Broadwayu Marilyn Miller, a Monroe było nazwiskiem panieńskim matki.

Wychowana przez nikogo

Matka Marilyn chorowała na schizofrenię, dlatego nie mogła zajmować się dzieckiem. Mała Norma tułała się po dalszej rodzinie, znajomych matki, aż w końcu wylądowała w sierocińcu. Prawdopodobnie była molestowana seksualnie. Jąkała się i była bardzo wstydliwa. By uniknąć kolejnego powrotu do sierocińca, jako 16-letnia dziewczyna, wyszła za mąż za 21-letniego Jamesa Dougherty’ego. Porzuciła go w momencie, kiedy zaczęła rozpoczynać karierę. Wyprowadziła się od teściowej, przestała pisać do męża i złożyła pozew o rozwód. Pobrali się 19 czerwca 1942 roku, rozwiedli 13 września 1946.

Pracę w Radioplane Munitions Factory załatwiła jej teściowa. Marilyn pracowała tam po 10 h dziennie, ale dzięki temu poznała fotografa Davida Connovera, z którym zaczęła współpracować jako modelka.

Zmiana wizerunku

Nie można dziś kojarzyć Marilyn inaczej niż w jej platynowym blondzie i podwiewanej sukience. A jednak! I ta seksbomba lat 50-tych i 60-tych majstrowała nieco przy swoim wyglądzie. Była naturalną szatynką o kręconych włosach, które wyprostowała i przefarbowała na blond po tym jak zostawiła męża i zaczęła swoją fenomenalną karierę. W 1948 roku przeszła korekcję wady zgryzu. Związała się też wtedy z łowcą talentów Johnnym Hydem, który najprawdopodobniej sfinansował jej operacje plastyczne nosa i podbródka.

Ranny ptak

Kobieta, której do dziś kobiety zazdroszczą urody, figury i pewności siebie w rzeczywistości była kłębkiem nerwów. Już na początku lat 50-tych znana była z tego, że notorycznie się spóźniała i zapominała tekstu. Zaczęła zmagać się z bezsennością, niską samooceną i brakiem pewności siebie. A to wszystko przy blasku fotoreporterskich fleszy i licznych romansach. W 2009 roku (a więc niemal pół wieku po śmierci) uznana została przez
TV Guide Network za najseksowniejszą kobietę wszech czasów, podczas gdy przez Richarda Widmarka, amerykańskiego aktora nominowanego do Oscara, wspominana była tak: „Lubiłem Marilyn, ale była okropna we współpracy. Niemożliwa, naprawdę. Ukrywała się w swojej garderobie i nie chciała wyjść. Kiedy w końcu wychodziła, okazywała się być kłębkiem nerwów. Wszystko to było wynikiem strachu. Od samego początku była jak ranny ptak”.

Nikt nie jest idealny

Według biografa Anthony’ego Summersa ostatni rok życia Marilyn był niezwykle trudny. Miała duże problemy psychiczne, romansowała zarówno z prezydentem, jak i jego bratem. Była uzależniona od alkoholu i barbituranów. Wcześniej zażywała też amfetaminę, była schorowana. W książce „Pardon My Hearse” szef jednego z najbardziej znanych domów pogrzebowych w Stanach Zjednoczonych opisał ciało Marilyn tuż po śmierci: „Przypominała najzwyklejszą kobietę, która w dodatku nie dba o siebie. Miała odrosty, jej włosy były krótkie, rzadkie i zmierzwione. Od kilku tygodni musiała nie golić nóg, miała bardzo zaniedbane paznokcie u stóp i dłoni. Wśród rzeczy aktorki znaleziono wkładki, które wkładała w stanik, ponieważ jej naturalne piersi straciły jędrność.”

Niezależnie od tego, jakie kolejne fakty wyjdą na jaw w związku z jej kolorowym, pełnym wzlotów i upadków życiem, była przecież jedną z nas – kobietą, która chciała zrealizować swoje marzenia. I za to powinnyśmy o niej pamiętać! :)

filiżanka z klasą

5 codziennych akcesoriów, po których poznasz kobietę z klasą

Kobiety piastują dziś ważne i odpowiedzialne pozycje, zakładają własne firmy, robią karierę. Kobiecy profesjonalizm objawia się nie tylko poprzez odpowiednie wykształcenie, doświadczenie, pracowitość i sumienność czy schludny strój kojarzony zwykle ze szpilkami. Prawdziwa kobieta z klasą dba jednak o wszystkie szczegóły, a już najbardziej o te, które podkreślają jej nietuzinkowy styl. A jako, że życie często nas zadziwia, musisz być przygotowana na wszystko. Zobacz, o czym powinnaś pamiętać, wychodząc rano z domu zdobywać świat!

Makijaż

Bizneswomen z klasą nie wychodzi z domu bez delikatnego makijażu. Nikt nie musi przecież wiedzieć, że drobne niedoskonałości to oznaka pracy po godzinach, bo przecież „zawsze można więcej i lepiej” czy nieprzespanej nocy wraz z chorym dzieckiem. Kreując swój wizerunek kobiety sukcesu, zwróć uwagę na to, jakich kosmetyków najlepiej używać, a których zdecydowanie unikać.

Choć dla Ciebie to banał, przypominania sztandarowej zasady nigdy dość, w końcu rano zaspane oko, może trochę zechcieć rozbudzić się jaskrawymi kolorami – makijaż z klasą powinien być przede wszystkim stonowany i nie powinno być go za dużo. Zapomnij więc o kolorowych, instagramowych stylizacjach, które robią furorę w internecie. Po pierwsze dlatego, że badania na temat profesjonalizmu i zaufania w biznesie, wyraźnie mówią o tym, zielono-żółte oko nie wzbudzi zaufania u Twoich klientów. No chyba, że to Twój wieloletni styl, a Twoi klienci jakimś cudem kiedyś Ci zaufali, lecz teraz nie żałują swojej decyzji i nie przeszkadzają im nawet Twoje ulubione papuzie kolory:)

Na ogół staraj się też unikać bardzo ciemnych kolorów w swoim makijażu. Dobierając podkład i korektor, wybieraj te o średnim lub też nawet lekkim kryciu. Większość kamuflujących produktów jest ciężka, przez co bardzo łatwo o efekt maski, którego zdecydowanie nie chcemy. Podobny efekt na Twojej twarzy może sprawić baking, dlatego lepszym sposobem na utrwalenie makijażu będzie użycie sprayu utrwalającego.

Bez obaw używaj cieni do powiek w odcieniach beżu i brązu, szminek nude, lekkich produktów do brwi czy naturalnie wyglądających kosmetyków do rzeźbienia twarzy – rozświetlacza, różu i bronzera. Tusz do rzęs również jest twoim przyjacielem, jeśli jednak chcesz założyć sztuczne rzęsy, wybieraj te o naturalnym wyglądzie oraz z przezroczystym paskiem.

Pamiętaj, by dbać także o paznokcie oraz skórę wokół nich. Jeżeli malujesz je, zwracaj uwagę na to, by płytka zawsze w całości pokryta była lakierem – prześwity oraz odpryski będą wyglądać nieestetycznie. Najlepszym wyborem będą dla Ciebie trwałe lakiery hybrydowe. Jeśli wybierasz jednak te tradycyjne, warto nosić je ze sobą w kosmetyczce. Dzięki temu w każdej chwili będziesz mogła poprawić ewentualną niedoskonałość. Oprócz tego w Twojej kosmetyczce powinny znaleźć się także suchy szampon oraz nawilżane chusteczki, które świetnie sprawdzą się na długi dzień w pracy i odświeżą Twój wygląd.

Apaszki oraz szale

To elementy ubioru, które są już nieco rzadziej spotykane. Mimo to zasługują na tyle samo uwagi, co biżuteria czy inne kobiece dodatki. Świetnie sprawdzają się w najzwyklejszej funkcji ozdobnej. Dobierając je do klasycznego stroju, możemy wprowadzić nimi do naszych stylizacji element kolorowy. Mimo to zawsze pamiętać trzeba, by wybierać te o bardziej stonowanych kolorach, na przykład przybrudzonego różu czy zgaszonej zieleni. Oprócz tego apaszkami zatuszować można niedoskonałości na szyi i dekolcie czy… nawet plamę, która nagle pojawi się na Twojej koszuli. Kiedy równocześnie będziesz chciała napić się kawy i zerknąć na dzwoniący telefon. Szale przydają się również w sytuacjach, kiedy włączona klimatyzacja robi z biura Syberię.

Szale i apaszki wyglądają najlepiej, gdy są zadbane oraz wykonane z dobrego materiału. Jednym z najlepszych wyborów jest oczywiście jedwab. Gładka struktura materiału nadaje elegancji oraz stylu. Pamiętaj jednak, by pielęgnować je zgodnie z instrukcją, w innym wypadku mogą one stracić swój urok.

Torebka

Wiadomo, że najlepiej byłoby nosić przy sobie wszystko, skoro masz być na wszystko przygotowana. Do tego niemal wszystkiego naprawdę nie najgorzej sprawdzi się aktówka. Jest elegancka, a jednocześnie pojemna, dzięki czemu spokojnie zmieszczą się w w niej wszystkie przydatne gadżety. Na zakupach wybierz tę torebkę, która jest dobrej jakości, na przykład wykonana ze skóry. Będziesz mieć wtedy pewność, że szybko się nie zepsuje, jednocześnie markowy dodatek sprawi, że wywrzesz lepsze wrażenie. Kolor śmiało dopasować możesz do swojego obuwia.

Nie jest również obojętne, co będziesz nosić w aktówce. Oprócz dokumentów zaopatrz się w planer czy kalendarz. Dzięki temu w każdym momencie możesz zapisać w nim datę ważnego spotkania lub oddania projektu. Notowanie takich rzeczy sprawi, że będziesz postrzegana jako bardziej solidna i profesjonalna, a równocześnie faktycznie nie zapomnisz o istotnych sprawach. Twój nowoczesny szyk podkreśli podobno także noszenie ze sobą tabletu. Faktem jest, że podobnie jak w planerze, możesz zapisać w nim ważne rzeczy, ale także pokazać klientom prezentację, arkusz kalkulacyjny czy wykres, bez martwienia się o dostępność sprzętu multimedialnego. Obowiązkowym dodatkiem, który musi znaleźć się w Twojej torebce jest także markowy długopis lub pióro. Będą one lepiej korespondować z Twoim eleganckim strojem niż zwykłe plastikowe przyrządy do pisania, a także – i o to przede wszystkim chodzi – nie zawiodą cię w ważnym momencie.

Aktówka jest bardzo pojemna, mimo to warto nosić w niej wyłącznie rzeczy, które związane są z Twoją pracą. Wszystkie prywatne przedmioty, takie jak kosmetyczka czy środki higieny osobistej, warto mieć zawsze w biurku lub małej osobnej torebce. Dzięki temu wszędzie będziesz miała porządek oraz pewność, że żadne osobiste rzeczy nie wysypią Ci się podczas ważnego spotkania.

Parasol

Zwykle okazuje się, że w momentach, kiedy potrzebujemy go najbardziej, nigdy go ze sobą nie mamy. W takiej sytuacji parasolkę zawsze możesz pożyczyć od znajomych z pracy, jednak musisz pamiętać, że okażesz tym nieco braku profesjonalizmu. Jako samowystarczalna kobieta sukcesu powinnaś codziennie mieć przy sobie parasol na wypadek nagłego załamania pogody. Dzięki temu Twoje ubrania, makijaż i fryzura pozostaną nietknięte podczas wyjścia na lunch czy też w drodze na ważne spotkanie.

Wiadomo, że nie będziesz z nim każdego poranka poradować pod pachą, warto go mieć zatem w samochodzie i biurze, by w razie czego z niego skorzystać. Ten dodatek może ciekawie uzupełnić Twój ubiór. W zależności czy zdecydujesz się na małą i poręczną parasolkę, czy też na większy, bardziej męski model oraz jaki jego kolor wybierzesz, możesz zbudować z jego użyciem różne stylizacje. Pamiętaj jednak, by zawsze wybierać te dobrej jakości. Dzięki temu unikniesz nieprzyjemnej sytuacji, w której Twój parasol zepsuje się w środku ulewy.

Filiżanka

Kawa! Więcej kawy! To Twoja pierwsza poranna przyjaciółka w firmie. Często, chcąc się pobudzić, sięgamy po tę z automatów lub kawiarni oferujących napój na wynos. Łączy je jedna wspólna cecha – są wydawane w niestabilnych kubkach stworzonych z lekkiego tworzywa sztucznego. Przez to są skłonne do przeciekania, dziurawienia oraz przewracania się. W ten sposób sprawić możesz sobie plamę na eleganckich ubraniach, zalać ważne dokumenty czy nawet sprzęt multimedialny. Aby uchronić się od takich niespodzianek, normalny człowiek zaopatrzyłby się w kubek. Kobieta z klasą jednak jako wyjątkowa i dbająca o szczegóły, zaopatrzy się w piękną filiżanką wykonaną z delikatnej porcelany. Jest ona nie tylko funkcjonalna, ale de facto staje się ciekawym dodatkiem Twoich codziennych stylizacji. Podkreśla Twoje wyczucie stylu i elegancji. Także pamiętaj – żadnych kubków, filiżanki!

Mówi się, że wygląd to 80% sukcesu. Dlatego tak ważne jest dbanie o swój wizerunek, nawet jego najmniejsze detale. W dużej mierze to właśnie aparycja może zdradzić nasze cechy charakteru – czy jesteśmy poukładani, schludni, sumienni. Kreując swój wizerunek kobiety sukcesu, koniecznie o tym pamiętaj. Poza tym to przecież ogromna frajda dobierać sobie takie dodatki. Czasami bywają takie dni, że tylko one mogą poprawić nam humor:)

_DSC8042_1

Piękna, bo zdrowa – przed nami X-ta edycja kampanii Kwiatu Kobiecości

W tym roku Fundacja Kwiat Kobiecości organizuje X- tą edycję kampanii przeciwko rakowi jajnika. Ze względu na jubileuszowy charakter wydarzenia została zmieniona dotychczasowa koncepcja i ambasadorami projektu zostali Panowie! Twarzami tegorocznej odsłony kampanii są: Cezary Pazura, Maciej Orłoś, Łukasz Konopka, Dawid Kwiatkowski i Andrzej Piaseczny. Kwiat Kobiecości oprócz tego, że ma piękną nazwę i równie uroczą założycielkę, Idę Karpińską, która swoją walkę z rakiem szyjki macicy wygrała w 2003 roku, spełnia też wspaniałą misję – przeciwdziała rakowi szyjki macicy, propaguje profilaktyczne badania ginekologiczne oraz przede wszystkim zwiększa świadomość Polek na temat nowotworów kobiecych narządów płciowych i profilaktycznych badań ginekologicznych. A to one właśnie są niejednokrotnie jedyną szansą na uratowanie życia kobiety. Więcej informacji o wszystkich działaniach Fundacji będzie można znaleźć na:
https://www.facebook.com/kwiatkobiecosci/

Polecamy też serdecznie udzielony Kobiecie z klasą wywiad z dr n. med. Tadeuszem Oleszczukiem, który z Kwiatem Kobiecości współpracuje od lat:

http://kobietazklasa.pl/kobieta-wspolczesna/w-ponad-75-jest-to-juz-choroba-zaawansowana/

shutterstock_322337921

Ciąża przed 30-tką – wpadka czy świadoma decyzja?

W ostatnich latach zapanowała moda na późne macierzyństwo. Kobiety stawiają na samorealizację i karierę, odkładając planowanie ciąży na później. A przecież młode macierzyństwo to wspaniały czas dla rodziców.

Nie ma się, co oszukiwać, bywają trudne momenty, młodzi rodzice muszą się przyzwyczaić do dezorganizacji dotychczasowego życia, nowych obowiązków i odpowiedzialności już nie tylko za siebie, ale przede wszystkim za nową, małą istotkę. Nie ma się co dziwić, że młode kobiety boją się o wiele różnych kwestii związanych z ich pociążową przyszłością i dlatego decydują się na zajście w ciążę dopiero po osiągnięciu spełnienia zawodowego. To przecież racjonalne – najpierw kariera, pieniądze, zyskanie zawodowego doświadczenia, dopiero potem, kiedy będę już miała zapewniony byt dla siebie i dziecka, kiedy będę mogła wrócić do pracy, ciąża i macierzyństwo. A te wymagają, szczególnie w młodym wieku, dużej dojrzałości. Dojrzałość to nie dorosłość, cechuje ją racjonalne podejście do planów, zamierzeń i podejmowania ważnych życiowych decyzji, a tak się składa, że czas przed 30-tym rokiem życia, właśnie racjonalnie rzecz biorąc, jest w najlepszym momentem na zajście przez kobietę w ciążę.

Plusy z bycia młodą mamą

Można zacząć od ozdobnych oczywistości. Młoda mama ma niespożytą energię do wspierania rozwoju swojego malucha. Emanuje uśmiechem, pomysłami i kreowaniem świata swojego dziecka. Zwykle bywa też tak, że pojawienie się dziecka cementuje związek z partnerem, umacnia relację i pozwala tworzyć pełną rodzinę. Żyjemy jednak w dość szalonych i dynamicznych czasach i jeżeli się tak nie dzieje, nie ma się co załamywać, młode mamy i w takiej sytuacji dadzą sobie radę.

Znacząco mniejsze ryzyko poronienia

Pod tym kątem wiek odgrywa olbrzymią rolę. Ryzyko poronienia u mam w wieku 20-24 jest najniższe z możliwych – wynosi 9,5%. Zdecydowanie większe ryzyko na poronienie będzie miała kobieta po 35-tce, szczególnie wtedy, gdyby miała to być jej pierwsza ciąża. Młoda mama szybciej się regeneruje, zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Ma większy komfort psychiczny, kiedy do poronienia jednak dojdzie. Być może zabrzmi to brutalnie, nie bez znaczenia staje się jednak w tej sytuacji pocieszenie często słyszane od lekarzy: “młoda Pani jest, ma Pani czas, na następny raz na pewno się uda”. I zwykle się udaje.

Niewielkie zagrożenie ciąży

Młode mamy rzadziej mają problemy zdrowotne w ciąży. Młody organizm jest bardziej wytrzymały i odporny. Odsetek młodych kobiet (w wieku 20-25), których ciąża staje się zagrożona jest znacznie niższy niż w przypadku trzydziestolatek. Ich ciąża przebiega zwykle prawidłowo, a tym samym nie istnieją żadne przeciwwskazania do pracy. Bez problemu można zadbać o pozycję zawodową, ciesząc się świetną kondycją i kreatywnymi pomysłami.

Nie jest oczywiście tak, że młode kobiety nigdy nie stają w obliczu zagrożenia ciąży. Ogranicza to oczywiście obowiązki zawodowe, a niejednokrotnie nawet wyklucza kobietę z aktywności w pracy całkowicie. Można jednak wtedy skorzystać z możliwości, jaką daje zwolnienie lekarskie i tym samym pozwolić sobie na dodatkowy odpoczynek.

Mniejsze ryzyko wystąpienia cukrzycy ciążowej

Jak wykazują badania, kobiety już po 25 roku życia są zdecydowanie częściej narażone na wystąpienie cukrzycy w ciąży. Jednym z czynników podwyższających takie niebezpieczeństwo jest także masa ciała, która niestety wraz z wiekiem zwykle u kobiet wzrasta, zmienia się bowiem nasz metabolizm i nie ma w tym nic dziwnego, przerażającego ani złego, niemniej faktem jest, że w młodym wieku unikniemy raczej tej ciążowej dolegliwości.

Bardzo dobre samopoczucie w ciąży, podczas i po porodzie

Młode mamy na ogół bardzo dobrze znoszą ciążę, czują się dosłownie i w przenośni pełne życia i witalnej energii. Niemal nie występuje u nich zagrożenie nadciśnienia. Mogą efektywniej współżyć podczas ciąży. No i nie męczą się tak szybko jak ich koleżanki po 35-tym czy 40-tym roku życia.

Szybki i realnie możliwy powrót do pracy zawodowej

Dużym plusem bycia mamą przed 30-tką, jest powrót do pracy zawodowej po osiągnięciu przez dziecko wieku przedszkolnego. Kobieta jest jeszcze młoda, ambitna, zorganizowana i gotowa do działania na polu zawodowym. To dobry czas na podwyższenie kwalifikacji zawodowych lub zdobycie nowych umiejętności. Kobieta po urlopie macierzyńskim jest atrakcyjna dla przyszłego pracodawcy, który w przypadku zatrudnienia nie obawia się szybkiej ciąży swojego pracownika. Kiedy dziecko wkracza w okres szkolny, dotychczasowe wspólne zabawy i przyjemności z rodzicami zamienia na kontakt z rówieśnikami. A to daje kobiecie jeszcze więcej czasu, który może przeznaczyć dla siebie i własnych celów.

Nie stać mnie na dziecko, bo jestem młoda

Obecnie kobiety stawiają na samorealizację. Odnoszą sukcesy, poświęcając swój czas prywatny pracy zawodowej. Odsuwają czas bycia mamą na później, licząc, że wraz z pozycją zawodową przyjdzie odpowiedni czas na dziecko. Ten sposób myślenia zaczyna prowadzić jednak do frustracji i niezadowolenia. Rozdarte pomiędzy tykającym zegarem biologicznym, a służbowymi zadaniami do wykonania, w pogoni za karierą i niespełnionymi ambicjami z łatwością możemy przegapić odpowiedni czas na ciążę… bo przy takim myśleniu żaden czas nie jest tak naprawdę odpowiedni na podjęcie decyzji o macierzyństwie. Oczywiście, to bardzo ważne, by zapewnić dziecku odpowiedni poziom życia i bezpieczne zaplecze finansowe, jednak żadne pieniądze nie zastąpią dziecku uwagi rodziców i czasu z nimi spędzonego. Dlatego warto zachować umiar w pogoni za pieniędzmi, kiedy w domu pojawia się nowy członek rodziny.

Dla wielu kobiet pojawienie się dziecka jest dobrym momentem do zastanowienia się nad dalszą przyszłością. Czy po urlopie macierzyńskim wrócić na pełny etat, a może zdecydować się na alternatywą drogę robienia kariery? Część z nich rezygnuje z dotychczasowego stanowiska i ustalają własny system aktywności zawodowej dostosowany do nowych realiów życia. Jest wiele zawodów umożliwiających wykonywanie zadań bez konieczności wyjścia z domu. Przynoszą one też dodatkowe źródło dochodu, niezbędne do zaspokojenia potrzeb rodziny. Elastyczność godzin pracy jest dodatkowym plusem przemawiającym na korzyść podjęcia takiej formy zatrudnienia. To pomaga godzić zarówno macierzyństwo, jak i pozwala nadal być aktywnie zawodową. Wystarczy zastanowić się nad swoimi mocnymi stronami i wdrożyć działanie, zamiast frustrować się na ograniczenia związane z powrotem do pracy na etacie. 

Dlatego też nie ma co się załamywać, jeżeli z zaskoczeniem odkryjemy, że jesteśmy w nieplanowanej ciąży. Wiele kobiet wpada wtedy w małą panikę i myśli: “Co teraz? Że niby porzucić karierę i dążyć do spełnienia na płaszczyźnie rodzicielstwa?”. Okazuje się, że można to świetnie pogodzić. Nie trzeba rezygnować z pracy w ciąży. Pracodawca zadowolony z osiągnięć pracownika, na pewno nie podejmie decyzji o rozwiązaniu umowy tylko ze względu na fakt zajścia w ciążę, tym bardziej, że przy prawidłowym jej przebiegu można przecież pozostać aktywną zawodowo niemalże do rozwiązania, a po okresie urlopu macierzyńskiego, wrócić normalnie do pracy na etacie.

Zagrożenia przy późnej ciąży

Nie ma określonego wieku na pierwsze dziecko. To indywidualna sprawa kobiety i jej partnera. Warto jednak podjąć ją na tyle wcześnie, by nie okazało się, że odkładanie jej w czasie przyniosło rozczarowanie i dodatkowe komplikacje. Późne macierzyństwo wiąże się bowiem z wieloma zagrożeniami. Wiadomo przecież, że organizm człowieka się starzeje, a ciąża to duże obciążenie dla organizmu kobiety. Dziewięć miesięcy, podczas których zachodzą zmiany hormonalne, powodujące zmiany fizyczne i emocjonalne.

Po 35-tym roku życia zwiększa się ryzyko wady genetycznej płodu, a także zmniejsza szansa donoszenia ciąży. Może także dojść do komplikacji podczas porodu. Dochodzą dodatkowe badania, wizyty lekarskie i stres, który negatywnie odbija się na zdrowiu matki i dziecka.

Późniejszy wiek stwarza też ograniczenia w kwestii rodzicielskiej, spada energia i chęci do działania, częściej brak aktywności fizycznej, której dziecko tak bardzo potrzebuje w czasie swojego wczesnego rozwoju.

Najlepszy moment na zajście w ciążę to taki, w którym partnerzy podejmują decyzję wspólnie, bez nacisku i żadnej presji. Upływający czas niestety temu nie sprzyja. Często odkładając decyzję o dziecku, można przegapić odpowiedni moment. W późniejszym wieku zajście w ciążę jest trudniejsze i może kończyć się niepowodzeniem, niestety wtedy oczekiwanie na upragniony skarb może trwać latami, a nawet zamienić się w nieskończoność. Kobieta wiążąc się już w pewnym wieku na poważnie, pragnie mieć dziecko z mężczyzną, którego kocha i szanuje. Nie powinna ze względu na pracę zawodową zapominać o realizacji własnych życiowych celów i lekceważyć naszego naturalnego powołania. A jednym z jego aspektów jest wydanie na świat dziecka.

Mit dojrzałej mamy jest w ostatnich latach dość popularny i praktykowany, ale legendy zdecydowanie lepiej czytać niż wcielać w życie. Zdrowa, młoda, silna mama to wspaniały prezent dla dziecka. To najwspanialszy okres, kiedy można przyglądać się rozwojowi dziecka bez obawy o upływający czas. Kształtować jego osobowość poprzez wychowanie, przybliżanie świata, pokazywanie jego mocnych stron. Umacniać więź i obserwować jak wyrasta na młodego, wspaniałego człowieka. Tego czasu nie wynagrodzi i nie zastąpi nic innego. Praca zawodowa, życie towarzyskie, wspaniałe podróże i inne przyjemności mogą stać się jedynie cudownym dopełnieniem macierzyńskiego spełnienia.

kobieta_korporacja_main

Kobieta w sidłach korporacji

Współczesna kobieta w niczym nie przypomina swojej babki czy prababki. Dzisiejsze kobiety stawiają na realizację swoich planów i zamierzeń. Silne, niezależne, świetnie wykształcone, podejmują świadomą decyzję o przyszłości zawodowej. Wśród nich jest grupa kobiet rozpoczynających pracę w korporacji. Z czasem wspinają się po szczeblach awansu zawodowego, zdobywają doświadczenie, doskonalą swoje umiejętności i odnoszą sukcesy w wybranej przez siebie dziedzinie.

Jak dowodzą badania, kobiety częściej niż mężczyźni dążą do spełnienia zawodowego i osiągnięcia pozycji w pracy. Wiele z nich zajmuje kierownicze stanowiska, tym samym nadzorują projekty, podpisują umowy, negocjują. Stale pogłębiają swoją wiedzę. Dopiero po latach pracy przychodzi zastanowienie, czy ambicje zawodowe nie zostały przypłacone zbyt wysoką ceną? Marzenia o zbudowaniu szczęśliwej rodziny nie znalazły miejsca na realizację, zastąpiła je praca zawodowa. Wracają do pustego domu, by zregenerować siły i od rana przystąpić do działania.

Kobiety, które założyły rodzinę, po wieloletniej pracy na wysokich obrotach, często zauważają osłabienie więzi z partnerem oraz dziećmi. Praca w korporacji kosztuje zbyt dużo wyrzeczeń, wpływa zarówno na życie prywatne, jak i zdrowotne. Podejmując decyzję o zatrudnieniu, musimy brać pod uwagę istotną sprawę – czy to praca przyjazna rodzinie? Czy nie doprowadzi do negatywnych zdarzeń w relacjach z partnerem? Pozwoli na zaspokojenie zarówno ambicji zawodowych, jak i osiągnięcie zadowolenia na płaszczyźnie życia osobistego? Warto przed przystąpieniem do „wyścigu szczurów” zastanowić się, czy nie poniesiemy zbyt wysokiej ceny? Całkowite oddanie korporacji często niesie nieprzyjemne skutki w życiu codziennym i doprowadza do osłabienia więzi z najbliższymi.

Samorealizacja

Kobiety, które rozpoczynają swoją karierę w korporacji, dążą przede wszystkim do realizacji na płaszczyźnie zawodowej. Dzięki temu odczuwają satysfakcję i umacniają swoją pozycję wśród innych pracowników. Zajmują wysokie stanowiska, kierują zespołem, szkolą się i zyskują nowe umiejętności. Spełniają się zawodowo, praca przynosi im zadowolenie i często jest najważniejszym elementem życia. Pochłonięte kolejnymi zadaniami, swoją uwagę skupiają głównie na korporacji i powierzonych zadaniach. A taki rodzaj pracy wiąże się też z dużym stresem, który nie sprzyja budowaniu i utrzymaniu relacji partnerskich oraz rodzinnych.

Obowiązki domowe ustępują miejsca zawodowym. Można zauważyć, że matka w pracy na pełnym etacie, całkowicie oddana karierze zawodowej, po pewnym czasie zaniedbuje dom rodzinny, partnera, a także dzieci. Nie poświęca należnej uwagi sprawom rodzinnym, zaniedbuje obowiązki i dystansuje się do codziennego otoczenia. Refleksji o tym, jak korporacja niszczy i odsuwa od spraw prywatnych, ustępuje myślenie o samorealizacji. Postawienie na siebie i spełnianie własnych ambicji na pierwszym planie. To główne zadanie współczesnej kobiety w sidłach korporacji.

Dopiero po wielu latach ciągłego napięcia oraz kolejnych zadań do wykonania odczuwamy skutki przepracowania. Dochodzi do wypalenia zawodowego, które zniechęca do podejmowania kolejnych zadań. Ma to przełożenie zarówno na aspekt zawodowy, jak i relacje w rodzinie. Negatywne konsekwencje, jakie przynosi długoletnia i pełna wyrzeczeń praca w korporacji to: utrata zainteresowania partnerem, wspólnym życiem, planami, celami, a także czas poświęcony dzieciom, a nawet w końcowej fazie całkowity jego brak.

Dlaczego zdradził?

Kobieta i mężczyzna potrafią stworzyć udany związek. Opiera się on na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Na budowaniu wspólnego życia, czego konsekwencją jest założenie rodziny. Kochających i nawzajem doceniających się partnerów łączy silna więź. Decyzja o trwałym związku, to odpowiedzialność za wspólne plany, marzenia i rodzinę. Wkraczając na drogę samorealizacji zawodowej i oddając się całkowicie pracy, tracimy szansę, by ocalić życie prywatne. Umacnianiu więzi partnerskich zdecydowanie nie służy samotność, która wkrada się w związek.

Kobiety pochłonięte karierą zawodową, nie poświęcają wystarczającej ilości czasu życiowemu partnerowi. Praca po godzinach oraz duży stres z tym związany, doprowadza do ochłodzenia relacji. To często pierwszy bodziec dla mężczyzny do zdrady.

Mężczyzna w żonie i matce swoich dzieci chce widzieć kobietę rodzinną i ciepłą. Partnerkę do rozmowy, czułą kochankę i opiekunkę ogniska domowego, które razem stworzyli. Nie może i nie chce obserwować, jak korporacja niszczy wszystko, co wspólnie budowali przez lata.

U kobiety wskutek przeciążenia obowiązkami zawodowymi dochodzi do przemęczenia, a to z kolei rodzi niechęć do wielu rzeczy. Czułość zastępuje agresja, wspólny czas – osamotnienie. Często słabnie zainteresowanie fizyczne partnerem. Zamiast przyjemnego wieczoru ze współmałżonkiem zwycięża gorąca kąpiel i sen, bo przecież jutro czeka kolejne ważne zadanie, spotkanie, napięty grafik.

Zarówno dla mężczyzny, jak i kobiety zdrada w związku to utrata zaufania. Bolesne i przykre doświadczenie, które rzutuje na dalsze wspólne życie. To mocne uderzenie w drugą stronę i wyraźny sygnał, że dzieje się źle. Często dopiero w takim momencie życia, zajęta karierą kobieta dostaje znak, że jako matka w pracy i żona wciąż poza domem zawiodła w życiu rodzinnym. Nie sprostała zadaniu, które rozpoczęła razem z partnerem. Pojawienie się zdrady w małżeństwie to zdecydowanie impuls do tego, aby coś we wspólnym życiu zmienić. To czas na przystopowanie i spojrzenie z dystansem na dotychczasowe życie i funkcjonowanie w rodzinie. Warto podjąć próbę odbudowania zaufania, a także wzajemnych wartości.

Pomocna może okazać się szczera rozmowa, zastanowienie nad własnym postępowaniem, które w dużej mierze mogło być przyczyną kryzysu w związku i w konsekwencji doprowadziło do zdrady. Dobrze, gdy oboje partnerów rozpocznie pracę nad związkiem i tym samym zdołają ocalić życie prywatne.

Co się dzieje z moim dzieckiem?

Podjęcie decyzji o dziecku wiąże się z odpowiedzialnością. Dziecko zmienia cały świat dorosłych, wymaga opieki i zaangażowania obojga rodziców. Kobiety w korporacji skarżą się na brak czasu, w tym też czas poświęcony dzieciom. Zabiegane, z głową pełną obowiązków nie zauważają postępów w rozwoju swojego dziecka. Praca odbiera im pierwsze słowo malucha, pierwsze stawiane kroki, a w późniejszym czasie sprawy nastoletniej pociechy.

Dostrzeganie jego kłopotów, rozmowy, wsparcie należy zapewnić dziecku na każdym etapie jego rozwoju. W domu rodzinnym, gdzie brakuje ciepła, wspólnego czasu i pielęgnowania spraw najbliższych, dochodzi do oddalenia każdej ze stron. Zapracowana matka nie dostrzega mnożących się problemów w życiu dziecka. Nie potrafi do niego dotrzeć, a bywa i tak, że nie ma na to czasu. Pozostawiony nastolatek zaczyna wkraczać w bunt i konflikt z rodzicami. Zbyt duża swoboda może doprowadzić do tragicznych wydarzeń.

Dzieci pracoholików są dziećmi samotnymi. To sieroty mające rodziców. Tęskniące za przytuleniem, opieką, zainteresowaniem ze strony dorosłych. Dzisiaj, kiedy wiele kobiet stawia na samorealizację, coraz więcej dzieci cierpi na zaburzenia psychiczne i stany depresyjne. Spowodowane jet to olbrzymią samotnością, brakiem zaangażowania rodziców w wychowanie dziecka i rodzicielskim spojrzeniem na jego świat. Odsunięte, zapomniane i samotne, wkraczają w życie dorosłe z deficytem gniazda rodzinnego. Nie potrafią zbudować dobrej i trwałej relacji w swoim późniejszym dorosłym życiu.

Kobiety korporacji, silne i niezależne na polu zawodowym. Na pozór żyją we wspaniałym świecie, tylko czy ten świat jest prawdziwy i zdrowy?

Ich oddanie pracy zawodowej niszczy relacje rodzinne. Po godzinach wracają do domu, gdzie czują samotność, z poczuciem, że ich życie nie miało tak wyglądać. Nie potrafią znaleźć porozumienia z partnerem i własnym dzieckiem. Nie odczuwają satysfakcji z zajmowanego stanowiska i dokonanych osiągnięć.

Spojrzenie z dystansu pozwala na zrobienie rachunku, co daje pogoń za karierą, z czym się wiąże i jakie niesie ze sobą konsekwencje? Czy pogodzenie obowiązków zawodowych z rodzinnymi będzie wymagało wyrzeczeń? Zachowanie równowagi nie jest trudne. Musimy pamiętać, że decydując się na założenie rodziny, bierzemy odpowiedzialność nie tylko za siebie. Praca przyjazna rodzinie godzi obowiązki zawodowe z domowymi. Warto do takiego rozwiązania dążyć. Pozwala to na uzyskanie harmonii w tak dwóch różnych światach i w rezultacie pozwala być kobietą spełnioną, szczęśliwą, kochaną i kochającą. Nie tylko świetnym pracownikiem, a także wspaniałą mamą i cudowną partnerką. Kobietą, która w życiu ma wszystko, co najważniejsze i najcenniejsze. Niezagubione i zatracone w pogoni za realizacją tylko i wyłącznie planów zawodowych.

warzywa

„Cudze chwalicie, swego nie znacie”, czyli zbilansowana dieta w oparciu o rodzime produkty

Przechadzasz się sklepowymi półkami… Do koszyka wrzucasz nasiona chia, bo przeczytałaś, by dosypywać je do koktajlu. W alejce z suszonymi owocami sięgasz po jagody acai, które ozdobią Twoją owsiankę, by wybierając orzechy pekan lub makadamia, złapać się za głowę – taka mała paczuszka kosztuje tyle, co cały obiad?!

Nie zaprzeczamy, że wszystkie wymienione produkty są nie tylko smaczne, ale i zdrowe. W końcu nie bez powodu zyskały sobie miano superfoods, czyli produktów o niezwykłych właściwościach odżywczych, bogatych w antyoksydanty. Równie dobroczynnymi cechami mogą poszczycić się także nasze rodzime produkty. Dostarczą Ci wszystkiego, czego szukasz w modnych składnikach wielu diet. Przedstawiamy naszych polskich bohaterów!

Siemię lniane

Zamiast ziarenek chia sięgnij po siemię lniane. Jest równie cennym źródłem kwasów omega-3, które odpowiedzialne są za przeciwdziałanie starzeniu się komórek. Dodatkowo siemię bije na głowę inne produkty, jeśli chodzi o lignany, które to wpływają na pracę jelit oraz serca. Te niepozorne ziarenka pomogą także przy naturalnym oczyszczaniu organizmu, ponieważ usprawnią wydalanie nadmiaru estrogenów z organizmu.
Młodo wyglądająca cera, zdrowe serce i skuteczny detoks. Wszystko to już za sprawą dwóch łyżek dziennie dosypywanych do Twojego ulubionego koktajlu.

Orzechy… niby włoskie;)

Cennym źródłem zdrowych tłuszczów są również orzechy. Wcale nie musisz jednak sięgać po te najdroższe: pekan, makadamia czy brazylijskie. Pewnie gdy słyszysz zdanie „według badań amerykańskich naukowców”, cierpnie Ci skóra, ale w badaniu University of Scranton nie ma ani grama przesady. Wyniki przeważają za zwycięstwem… orzechów włoskich! Okazało się, że dostarczają one aż 9-krotnie więcej antyoksydantów niż inne.
Ta dodająca energii zdrowa przekąska wspomoże pracę mózgu, a także ureguluje poziom cholesterolu we krwi.

Porzeczki

Zgadzamy się – jagody acai cudnie prezentują się jako posypka na smoothie bowl na Instagramie. Jednak błysk fleszy należy się równie dobrze naszym polskim porzeczkom. Oprócz ogromnego ładunku witaminy C, która naturalnie wspomaga odporność, te czerwone owoce mają szereg właściwości pielęgnacyjnych. Posiadają działanie antybakteryjne i tonizujące, dlatego szczególnie poleca się je osobom z cerą tłustą i trądzikową. Jakby tego było mało, łagodzą bóle menstruacyjne czy objawy zaburzeń żołądkowych.

Olej rzepakowy

Na pewno dużo dobrego słyszysz o oliwie z oliwek, jako o produkcie odpowiednim do smażenia. To prawda, radzi sobie dobrze. Jednak niektóre właściwości ulatniają się z niej podczas tego procesu. Dlatego polecamy smażenie na oleju rzepakowym. Ma on wiele tłuszczów omega-6 i omega-3. Nada się z powodzeniem również do sałatek, a także ciast. W odpowiednich ilościach, przyniesie wiele korzyści Twojej diecie. A gdy już o słodkościach mowa…

Miód

Po przygotowaniu zdrowego omleta niejednokrotnie masz ochotę nieco go osłodzić? Zanim sięgniesz po płynne złoto rodem z Kanady, czyli syrop klonowy, spójrz łaskawym okiem na pyszny polski miód. Jeśli będzie pochodzić ze sprawdzonej pasieki, możesz cieszyć się szeregiem jego zalet. Usprawnia metabolizm, poprawia cerę, przyspiesza gojenie się ran, działa jak antybiotyk, łagodzi kaszel. No cud, miód i orzeszki – najlepiej te włoskie! ;)

Kiszonki

Były już propozycje na śniadanie, przekąski czy słodkości do kawy, pora zatem na porządny obiad! A takim z pewnością może mienić się posiłek na polskim stole. Spokojnie, nie mówimy o tradycyjnym schabowym z kapustą. Choć ta ostatnia będzie faktycznie grać tu główną rolę. Kiszonki warzywne są jeszcze zdrowsze niż surowe warzywa. Zapewnią bogatą florę bakteryjną układu pokarmowego i lepiej się trawią. Co więcej, działają odkwaszająco, wspomagają układ krążenia i odporność. Nie musisz decydować się na azjatycką kimchi, czyli kiszoną wersję kapusty pekińskiej. Polecamy oczywiście polską białą kapustę.

Ziemniak

A na kolację? Zdrowe frytki, bo z piekarnika! Tutaj z powodzeniem sprawdzi się król polskich warzyw, jego wysokość ziemniak. Co więcej, nie należy się go bać nawet na diecie. Zawiera w sobie szereg witamin z grupy B oraz masę cennego błonnika, tak ważnego w diecie każdego człowieka. Odpowiednio przygotowane ziemniaki, na przykład w towarzystwie ziół i Twoich ulubionych przypraw, będą równie smaczne co droższe bataty.

Wszyscy wiemy, że na zdrowiu nie można oszczędzać. Jednak jeśli te same wartości odżywcze, a czasem jeszcze więcej dobroczynnych właściwości, mają nasze rodzime produkty, to dlaczego nie wybrać właśnie ich jako składników naszej diety?

kobietaczytajacaglowne

Mężczyzn najbardziej pociąga kobieta… czytająca!

Jakie kobiety pociągają mężczyzn? Wydawać by się mogło, że odpowiedź jest oczywista – te o idealnych wymiarach, piękne, zgrabne, zadbane. I słusznie, wygląd ma ogromne znaczenie, zwłaszcza przy momencie poznawania i wyborze partnera. Nie powinien być jednak, i jak się okazuje nie jest, jedynym i najważniejszym kryterium.

Ważniejsze od tego, co na zewnątrz, jest to, co w środku. Zastanawiasz się, co podniesie Twoją atrakcyjność u płci przeciwnej? Twoje postanowienia noworoczne to siłownia, dieta, mniej kawy i cukrów? I bardzo dobrze, lecz najbardziej atrakcyjny dla mężczyzny jest fakt, że masz coś do powiedzenia. Coś mądrego, oryginalnego, interesującego. Lecz, aby zaimponować dużą wiedzą o świecie, sztuce i literaturze, sporcie i technice trzeba… czytać.

Czytanie książek sprawi, że będziesz miała mnóstwo ciekawych rzeczy do powiedzenia i będziesz umiała prowadzić interesującą konwersację, a to przecież bardzo przydatne choćby na randce czy rozmowie kwalifikacyjnej. Przypomnij sobie, jak szybko kończą się tematy do rozmowy na tym pierwszym, najbardziej stresującym spotkaniu. A gdybyś tylko przeczytała tę lekturę, która od miesięcy zalega na Twojej półce…. może nawet okazałoby się, że i on też ją przeczytał? I już mamy dobry grunt do długiej, fascynującej rozmowy

Czytanie nie tylko rozwija wyobraźnię, wzbogaca słownictwo i rozwija sprawność językową. Jest nie tylko świetną rozrywką i relaksem. Okazuje się, że jest także najlepszym nauczycielem. Wiedzy o świecie, tolerancji, myślenia, porównywania, obycia. A także lekarstwem! Czytanie rozwija bowiem mózg, zachowuje też jego dobrą kondycję na całe lata i pozwala na zachowanie sprawnej pamięci w sędziwym wieku.

Tak więc kobieta, która trzyma w dłoni książkę staje się dwa razy bardziej atrakcyjna niż bez niej. U mężczyzn działa to podobnie. Być może w dzisiejszych czasach jest nawet tak, że czytający mężczyzna zyskuje “plus dziesięć do atrakcyjności”. Dlatego też, drodzy chłopcy nie płaczcie, że nie macie urody Brada Pitta i drogie panie nie biadajcie, że w lustrze raczej nie odbicie Angeliny – nie wszystko stracone! Biegnijcie do biblioteki czy księgarni, weźcie do ręki książkę i uwierzcie, że czytanie jest sexy. Może lektura wciągnie Was tak bardzo, że usiądziecie na przystanku zaczytani i a nuż dosiądzie się urocza blondynka, która z ciekawością spojrzy Wam przez ramię, aby sprawdzić, po jaką pozycję sięgnęliście. Albo sympatyczny brunet będzie miał idealny pretekst, żeby zagadnąć! W końcu pamiętajcie – od czytania do zakochania jest tylko jeden krok! A mężczyzn pociągają najbardziej kobiety inteligentne, a więc oczytane;)

niebezpieczna_main

Niebezpieczna moda, czyli szał na punkcie idealnego wyglądu

Od pewnego czasu świat coraz bardziej opanowuje moda na bycie fit. Widać to choćby po Instagramie, gdzie profile modelek i bogiń fitnessu „wyrastają” jak grzyby po deszczu. Jest ich coraz więcej, a my, zwykłe kobiety, patrzymy tylko na zamieszczane tam zdjęcia, zagryzając wargi z zazdrości i myśląc sobie: „Ja też chcę tak wyglądać. Od jutra biorę się za siebie!”.

Chcemy nie tylko dorównać tym instagramowym gwiazdom. Nie chodzi tylko o to, że zaraz nadejdzie wiosna i najwyższa pora zacząć coś robić, by latem nie wstydzić się założyć bikini. Doskonale wiemy, że na takie profile zaglądają też mężczyźni i na podstawie tego, co widzą, tworzą sobie własny obraz ideału kobiety. Są wzrokowcami i nawet nie spojrzą później na kobietę niższą, grubszą, z płaskim biustem czy nie całkiem jędrnymi pośladkami. Można rzec, że w dobie siedzącego trybu życia każda motywacja jest dobra. Jednak moda ta tak się już rozpowszechniła i ludzie tak dają jej się ponosić, że może stać się niebezpieczna.

Dążenie kobiet do idealnego wyglądu zaczyna przesłaniać wszystko. Niektóre naprawdę nie zauważają, że zaczynają przesadzać. Gruba warstwa makijażu, zmieniająca całkowicie naturalny wygląd, drogie zabiegi kosmetyczne, operacje powiększania się tu i ówdzie czy stawianie wyglądu nad komfort i zdrowie to sposoby, które dziś są powszechne i ze świecą szukać kobiet, które ich w ogóle nie stosują. Niektóre modelki z Instagrama są albo tak chude, że posądzane o anoreksję, albo mają już takie umięśnienie, że ludzie patrzą na nie z niesmakiem, stwierdzając, że przestały być kobiece i seksowne. Nie brakuje jednak pań, które taki właśnie wzór obierają sobie do naśladowania. Zaczynają więc katować się treningami i dietą, a kiedy nie widać oczekiwanych efektów wpadają w depresję. Na dodatek taki niepohamowany i szaleńczy tryb życia, czyli zbyt intensywne, codzienne treningi czy zbyt restrykcyjna dieta mogą prowadzić do odwrotnych niż zamierzone efektów, a nawet problemów ze zdrowiem. Nagle “biorą się za siebie”, nie wiedząc jednak wielu rzeczy, które koniecznie powinny wiedzieć zanim przejdą na tryb „fit”.

Co zatem należy wiedzieć zanim się zacznie?

Przede wszystkim należy wiedzieć to, że ideałów tak naprawdę nie ma. Każda kobieta jest inna i żadna nie wygląda idealnie. Nawet modelki z Instagrama w rzeczywistości już tak idealne nie są. Dlaczego?

Po pierwsze, umięśnienie nie jest widoczne cały czas. „Kaloryfer” na brzuchu jest widoczny głównie wtedy, kiedy mięśnie są napięte, a przede wszystkim kiedy nie zasłania ich warstwa tłuszczu. Do tego kobieta nie jest w stanie uzyskać takiego umięśnienia jak mężczyzna, ponieważ kobiece hormony nie produkują takiej ilości testosteronu. Kobiety nie mają takich możliwości wytworzenia mięśni jak mężczyźni, więc jest im dużo trudniej o masę mięśniową. Tylko kobiety zawodowo uprawiające sport i przyjmujące testosteron i sterydy mogą uzyskać mięśnie zbliżone do męskich. Tylko po co? Tak umięśnione kobiety wcale nie wyglądają dobrze.

Po drugie, zdjęcia na Instagramie wcale nie są tak bliskie prawdzie. Te trenerki doskonale wiedzą, co i jak zrobić, by zdjęcia były perfekcyjne i mamiły zwykłych ludzi. Wszystko zaczyna się od zaplanowania sesji zdjęciowej, przygotowania miejsca i samej fitness-modelki. Sesje są robione zazwyczaj po treningach, kiedy mięśnie są uwidocznione. Ustawiane jest odpowiednie światło w pomieszczeniu, zdjęcie robione na odpowiednim tle, a aparat też oczywiście odpowiednio dobrany i ustawiony. Kobiety, dla których takie zdjęcie jest źródłem dochodu, mają zwykle swoich profesjonalnych fotografów. Modelka pozuje, doskonale wiedząc, co napiąć, wciągnąć, a co wypiąć. Później spośród tysiąca zdjęć wybierane jest najlepsze, które jeszcze w dodatku przechodzi pełną obróbkę w Photoshopie lub innym programie. Już nawet aplikacje Instagrama umożliwiają dobrej jakości obróbkę zdjęcia przed opublikowaniem. Oczywiście przygotowanie modelki do sesji obejmuje pełny makijaż, perfekcyjną fryzurę, ubranie, więc nie wygląda ona tak jak na co dzień.

Każda kobieta powinna więc dobrze przemyśleć oddanie się modzie na bycie fit. Owszem, to dobrze, że chce się powiedzieć „stop” siedzeniu i marudzeniu, ale jak do wszystkiego trzeba podejść z głową. Zaczyna się od wyznaczenia sobie celu możliwego do zrealizowania. Później cierpliwie trzeba do niego dążyć, wiedząc, że efekt nie pojawi się z dnia na dzień. Najlepiej jednak nie bać się patrzeć na siebie w lustrze. Warto wierzyć w siebie i w to, że każda kobieta jest piękna na swój sposób. Najważniejsze jest to, by lubić samą siebie, lubić swoje ciało. Jeśli nie lubimy siebie same, to jak możemy chcieć, by nas ktoś lubił?

Trzeba pamiętać też o tym, że wyglądu człowiek nie wybiera sobie sam. Kształtują go od urodzenia geny naszych przodków. To właśnie one mają bardzo duży wpływ na wygląd człowieka. Kilka procent naszej urody to również zdrowie i wiek. Nie bez znaczenia są też przebyte różnego rodzaju choroby, ale prawda jest taka, że makijaż, fryzura czy ubranie to tylko dodatki do wyglądu, które pokazują, że człowiek o siebie dba i siebie lubi. Najlepiej więc zostać “fit” dla własnego zdrowia, dobrego samopoczucia i przyjemności, a nie dla jakichś zafałszowanych ideałów:)

dieta2

Droga do wymarzonego wyglądu – o zdrowym związku diety z ruchem

Każda z nas chciałaby wyglądać atrakcyjnie, podobać się sobie (i nie tylko). Stanąć przed lustrem i powiedzieć „Wyglądam super!”. Bardzo często jest tak, że spektakularny efekt chcemy osiągnąć już, teraz, zaraz! Pamiętaj jednak, że zmiany wymagają czasu. Co powinnaś zrobić? Uzbroić się w cierpliwość i uwierzyć, że zdrowa dieta i systematyczna aktywność fizyczna to przepis na happy end z prawdziwego zdarzenia. Te dwie składowe naprawdę tworzą idealną parę.

Na pewno natknęłaś się na stwierdzenie, że dieta jest najważniejsza, że to 70% sukcesu w walce o wymarzoną sylwetkę, zaś 30% to ruch. Nie bagatelizujemy jednak tej mniejszej części. Fakt, by zgubić zbędne kilogramy potrzebny jest deficyt kaloryczny, czyli stan kiedy to spalamy więcej kalorii niż dostarczamy organizmowi z pożywienia.


Dobrze kalkulujesz, to dzięki treningowi możesz pozbyć się tych dodatkowych kalorii. Ważne jednak, by ruch sprawiał Ci przyjemność. Tylko wtedy będziesz w stanie wytrwać w postanowieniu o regularnym ruszaniu się.

Kochasz tańczyć? Super! Zatem zapisz się na kurs tańca i na parkiecie wylewaj siódme poty. Kto wie? Może potknie się o nie jakiś przystojny brunet i tym samym już razem będziecie walczyć o siebie?

Motywują Cię zajęcia grupowe? Twój najbliższy klub fitness na pewno oferuje mnóstwo zajęć typu spinning, czyli szybką jazdę na rowerku czy ukochaną przez wiele kobiet zumbę, która dostarcza uczestniczkom masę radości, a przy okazji rozprawia się z niechcianym tłuszczykiem.

Lubisz dźwigać ciężary? Może rozpierać Cię duma. To właśnie trening z obciążeniem wspaniale modeluje sylwetkę. Sztangi, hantle i kettle mogą stać się najlepszymi przyjaciółmi w dążeniu do celu.

Pamiętaj jednak, by w ferworze ustalania grafiku pobytu na siłowni nie popaść w paranoję, że musisz być tam codziennie, bo tylko taka aktywność się sprawdzi.

Czynności pozasportowe, takie jak: zabawa z dziećmi, spacer z psem czy zakupy również sprawiają, że kalorie ulatują w siną dal.

No dobrze, odnalazłaś się w którejś z powyższych grup. Zdecydowanie nie jesteś typem kanapowca, który tylko ogląda seriale z paczką chipsów przy swoim boku. A jednak! Mimo wizyt na siłowni, wybierania schodów zamiast windy i chodzenia, gdzie się tylko da na piechotę, nie masz takich efektów, jakich oczekujesz?

Dobrze wiesz, że do tanga trzeba dwojga, zatem ruch musi koniecznie iść (a w tym przypadku tańczyć) w parze z dietą.

Pora spojrzeć na to, co masz na talerzu, ale także w kubku czy torebce. Zapomnij o zdradliwych przekąskach poukrywanych w zakamarkach kuchni, szufladach biurka czy torebce właśnie. Polecamy nauczyć się pić kawę bez cukru i mleka. Wtedy ma ona prawdziwy smak… kawy właśnie, a nie słodkiego napoju. Dodatkowo, nie skrywa w sobie zabójczych dla sylwetki kalorii.

Ustal sobie stałe godziny posiłków. Ich liczbę dostosuj do swojego trybu życia. Pamiętaj jednak, by w sumie dostarczały Ci takiej liczby kalorii, by w rozliczeniu osiągać deficyt kaloryczny. Oprócz tego muszą zawierać w sobie wszystkie potrzebne organizmowi makroskładniki: węglowodany, białko i tłuszcze. Jeśli potrzebujesz diety szytej na miarę, polecamy kontakt z dietetykiem. On rozpisze jadłospis z uwzględnieniem wszystkich Twoich potrzeb.

Zapytasz, jak w natłoku obowiązków znaleźć czas na jedno i drugie: treningi i przygotowywanie zdrowych posiłków. Tak samo jak związek wymaga poświęceń i kompromisów, tak w dbaniu o siebie i ruchu można osiągnąć porozumienie.

By mieć czas na siłownię, dieta nie musi być wcale czasochłonna i skomplikowana. Smaczne, a zarazem zdrowe dania często nie zajmą Ci więcej niż 10 minut.

Nie wierzysz?
To proste! Przygotowanie zdrowego koktajlu to przecież dosłownie chwila.
Wystarczy, że do blendera wrzucisz swoje ulubione składniki i posiłek gotowy. Trochę więcej czasu poświęć jednak na ich skomponowanie, po to, by koktajl spełniał swój cel: sycił i dostarczał wszystkich niezbędnych makroskładników. Jeśli wolisz chrupać i nie lubisz płynnych posiłków, wybierz sałatki jako danie, które odpowiednio przyrządzone również dostarczy Ci energii.

O nas

Nasz portal to miejsce, w którym klasa jest tym, co łączy kobiety z różnych pokoleń, o różnych przekonaniach i stylach. To miejsce z duszą i klasą stworzone właśnie dla Ciebie.

Ambasadorka Portalu

irena-kaminska-radomska

 

Ambasadorką portalu
jest Pani
Dr Irena Kamińska-Radomska

Kontakt

Redaktor naczelna:
Joanna Wenecka-Golik
naczelna@kobietazklasa.pl
+48 600 326 398

Zastępca redaktor naczelnej:
Aleksandra Kałafut
akalafut@kobietazklasa.pl
+48 539 176 512

Biuro:
kontakt@kobietazklasa.pl

Copyright 2019 WebSystems ©  All Rights Reserved